Logo Radio Łódź

Budowlani przegrali z Lechią i sędziami [zdjęcia]

Nieuznane punkty, dziwna żółta kartka i wiele innych złych decyzji sędziowskich. Rugbyści Budowlanych Łódź przegrali w pierwszym półfinale Mistrzostw Polski z Lechią Gdańsk 10:12.

(Fot. Robert Zwoliński)

Najpierw były działania przy zielonym stoliku, a w sobotę (21 czerwca) na zielonej murawie. Rugbyści Master Pharm Budowlanych Łódź przegrali u siebie 10:12 z Lechią Gdańsk w pierwszym półfinałowym meczu o Mistrzostwo Polski. Mecz lepiej zaczął się dla gospodarzy. Grzegorz Dułka przyłożył w polu punktowym rywali. Sędzia główny najpierw przyznał punkty, a po chwili zmienił zdanie. Zaważyła na tym decyzja bocznego, który stał kilkadziesiąt metrów od akcji. Później biegający z chorągiewką arbiter nie reagował na zagrania do przodu gdańszczan, a główny przed końcem pierwszej połowy pokazał żółtą kartkę Wojciechowi Krześniakowi, choć wcześniej nieprzepisowo zagrywali rywale.

O poziom sędziowania pretensje po spotkaniu miał Jarosław Bator, który dziwił się, że w najważniejszych meczach nie korzysta się z lepszych sędziów zagranicznych. - Najlepszym tego przykładem był sędzia, który przyjechał z trzeciej ligi angielskiej na mecz z Ogniwem Sopot. Prowadził zawody rewelacyjnie, wszyscy go słuchali. Ostrzega przed niektórymi elementami, było to z duchem gry i nie było wielu przewinień. Nasi sędziowie mają z tym problem. Jeżeli sędzia główny odgwizduje punkty dla nas, po czym boczny, który ma prawie 70 lat i stoi 25-30 metrów dalej mówi, że punktów nie było, to mamy problem jakiś z decyzyjnością - nie ukrywał trener łodzian.

Mimo, momentami, skandalicznych decyzji arbitrów, Budowlani mogli to spotkanie wygrać. Sebastian Łuczak nie wykorzystał jednak wszystkich karnych, a jego koledzy nie wywiązali się ze wszystkich założeń taktycznych. - Wyszliśmy zbyt pewni siebie na boisko. Chcieliśmy udowodnić, kto ma silniejszy młyn, a teraz nie ma klasycznego rugby. Wygrywa się kopami i tego zabrakło. Jeden wykorzystany karny i to my byśmy wygrali - przyznał Merab Gabunia.

W najbliższą sobotę (28 czerwca) odbędzie się rewanż. W nim łodzianie muszą zwracać uwagę tylko na siebie. Tylko tak mogą pokonać Lechię i...sędziów.

W drugim półfinale Pogoń Siedlce pokonała Arkę Gdynia 14:7.

(Fot. Robert Zwoliński)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką