Logo Radio Łódź

Dwa gole i dwie poprzeczki Lewandowskiego. Polacy kończą Euro 2020

Piłkarze Reprezentacji Polski w ostatniej kolejce fazy grupowej Euro 2020 przegrali ze Szwecją 0:2. "Biało-Czerwoni" potrafili odrobić dwie bramki straty, ale w doliczonym czasie gry decydujący cios wyprowadzili rywale.

Po spotkaniu z podsumujemy to, co się będzie działo w Sankt Petersburgu. Zaprosimy też do dyskusji Was - naszych słuchaczy. Zapraszamy! Początek drugiej części naszej Strefy po godzinie 20, po wiadomościach.

Szwecja - Polska
(wynik końcowy)
3:2 (1:0)

Bramki: 1:0 E. Forsberg (2. minuta) 2:0 E. Forsberg (59. minuta) 2:1 R. Lewandowski (61. minuta) 2:2 R. Lewandowski (84. minuta) 3:2 V. Claesson (90. minuta)


Żółte kartki:
 Danielson (Szwecja) Glik, Krychowiak (Polska)

Strona wymaga odświeżania - kliknij odśwież

II połowa

Od początku drugiej połowy w miejsce Tymoteusza Puchacza pojawił się Przemysław Frankowski.

W 47. minucie Zieliński powtórzył to, co zrobił w pierwszej połowie - strzelił potężnie z dystansu. Olsen ponownie był jednak na posterunku.

Po chwili Wojciech Szczęsny obronił groźny strzał Forsberga.

Polacy cały czas szukają okazji do zdobycia wyrównującej bramki. Olson obronił jednak uderzenie Grzegorza Krychowiaka sprzed pola karnego, a kolejne dośrodkowanie Kamila Jóźwiaka nie dotarło do Karola Świderskiego.

W 59. minucie Szwedzi zablokowali strzał Krychowiaka z dystansu i wyprowadzili kontratak. Frankowski nie potrafił przewrócić na połowie boiska Dejana Kulusevskiego. Ten pomknął prawym skrzydle, ściął później w pole karne Polaków i podał do niepilnowanego Forsberga, a ten strzelił z pierwszej piłki, pokonując Szczęśnego.

Dwie minuty później udało się strzelić gola kontaktowego. Po dalekim podaniu Lewandowski wbiegł w pole karne Szwedów i z bocznej strefy popisał się pięknym strzałem pod poprzeczkę, zaskakując Olsena.

W 66. minucie do siatki Szwedów trafił Jakub Świerczok, jednak był na minimalnym spalonym. Analiza VAR potwierdziła decyzję sędziów.

W 84. minucie Polakom udało się wyrównać. Świerczok przerzucił na lewe skrzydło, gdzie ruszył Przemysław Frankowski. To on popisał się celnym dośrodkowaniem, Świderski nie zdołał zgrać piłki, ale ta i tak trafiła do Lewandowskiego, który stanął niepilnowany przed Olsonem i ze spokojem lewą nogą doprowadził do remisu. Żeby awansować, musimy jednak strzelić jeszcze jednego gola!

W doliczonym czasie gry Wojciech Szczęsny wybił piłkę za krótko. Na środku przejęli ją Szwedzi i wyprowadzili kontrę. Kulusevski podał do wbiegającego w pole karne Victora Claessona, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Szczęsnego. Tak kończy się udział Polaków w Euro 2020.

I połowa

Już w drugiej minucie po błędzie w naszych szeregach obronnych piłkę w polu karnym Polski przyjął Emil Forsberg i strzelił lewą nogą, pakując piłkę w siatce przy dalszym słupku Wojciecha Szczęsnego.

Po kolejnym kwadransie mogło i powinno być 1:1. Po dośrodkowaniu Piotra Zielińskiego z rzutu rożnego Robert Lewandowski strzelił z główki. Piłka odbiła się od murawy i od poprzeczki, ale dopadł do niej Lewandowski i znów uderzył z główki i... znów w poprzeczkę! Wydawało się, że lepszą pozycję do strzału miał przy dobitce Kamil Jóźwiak, jednak nie dowiemy się, jakby się to skończyło, jakby to skrzydłowy uderzał.

Tuż przed przerwą po dobrym rozegraniu Lewandowskiego z Zielińskim z dystansu strzelił pomocnik SSC Napoli. Na posterunku był jednak Robin Olsen.

Nic więcej już się w tej części gry nie wydarzyło. Szwedzi prowadzą z Polakami 1:0. Taki wynik oznacza pożegnanie "Biało-Czerwonych" z turniejem.

Znamy już skład Reprezentacji Polski na decydujące spotkanie. To niemal ta sama jedenastka, która wyszła na spotkanie z Hiszpanią. Mającego problemy z kolanem Jakuba Modera zastąpi Grzegorz Krychowiak, który wraca po pauzie za żółte kartki.

Zanim na murawę stadionu w Sankt Petersburgu wyjdą reprezentanci Szwecji i Polski, zapraszamy do słuchania naszego specjalnego studia "Strefa Kibica Euro". Zapoznamy się z przedmeczowymi wypowiedzi polskich piłkarzy. Porozmawiamy także z byłym piłkarzem ŁKS-u Łódź, obecnie trenerem bramkarzy w SMS-ie Łódź, doskonale znającym skandynawskie realia - Michałem Sławutą.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

No to żeśmy sobie pograli!

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką