Logo Radio Łódź

Oficjalnie: Enkeleid Dobi trenerem Widzewa [ZDJĘCIA]

Enkeleid Dobi objął posadę trenera piłkarzy Widzewa Łódź. Albańczyk zastąpił na tym stanowisku Marcina Kaczmarka.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Wybór Enkeleida Dobiego na nowego trenera nie był przypadkowy. Ma to być część nowej filozofii klubu, który chce stawiać bardziej na młodych zawodników. - Doceniliśmy, że trener Dobi z zawodników bez imponującego CV potrafił stworzyć bardzo wysoką jakość. Wydaje się, że jest to człowiek potrafiący myśleć w logiczny sposób, i tak kształtować zawodników. Zwróciliśmy uwagę też na niesamowitą pasję, entuzjazm i ogromną energię - wyjaśniła Martyna Pajączek.

Dobi nie ukrywa, że praca w takim klubie jak Widzew to spełnienie marzeń. - To niesamowite, że będę częścią tego niesamowitego klubu. Obiecuję, że będę robić wszystko, aby wszyscy kibice byli dumni z tego, co zespół będzie prezentował na boisku. Nie będziemy zostawiać tylko kawałek ciała, ale serce, duszę, a jak będzie trzeba to i wątrobę. Będziemy pracować ciężko, żeby reprezentować ten klub z godnością. Dziękuję za szansę i zaufanie - powiedział nowy szkoleniowiec widzewiaków.

Zobacz także, Wstydliwy awans Widzewa. Porażka na koniec sezonu, policja ratowała piłkarzy przed kibicami [ZDJĘCIA]

Albańczyk jako piłkarz grał m.in. w Zagłębiu Lubin i Górniku Zabrze. Na koncie ma też sześć występów i jednego gola w reprezentacji swojego kraju. Występował jako napastnik lub ofensywny pomocnik.

Początek jego kariery trenerskiej pokazuje, że uwielbienie do gry ofensywnej mu pozostało. Wprowadził Górnika Polkowice do II ligi. W minionym sezonie beniaminek był drugą drużyną pod względem liczby strzelonych goli. Więcej trafień zaliczyli tylko... widzewiacy, którzy jednak wiosną byli krytykowani za mało ofensywną grę. Teraz ma się to zmienić. Spotkania "czerwono-biało-czerwonych" to mają być prawdziwe spektakle dla kibiców. - Chcemy futbolu na tak - zapowiedziała prezes Pajączek. - Chcę, żeby kibice cieszyli się z tego, jak drużyna będzie grała. Mój styl jest taki, żeby strzelić jedną bramkę więcej niż przeciwnik. Chcę, żebyśmy byli drużyną dominującą, chcemy grać w piłkę, efektownie. Musi być konsekwencja i ofensywna, i defensywna, choć jak chcesz grać ofensywnie, czasami odbywa się to kosztem defensywy - nie ukrywał nowy szkoleniowiec.

Nie będzie kadrowej rewolucji

Choć zespół rozczarowywał wiosną, nikt nie planuje przeprowadzać rewolucji kadrowej. - Chcemy postawić na młodzież, ale na młodzież, która zasługuje. Nie można dawać szansy za darmo. Potrzebna jest zdrowa rywalizacja. Kręgosłup drużyny chcemy zatrzymać. Reszta to jest "dodatek". Trener powinien być czasem jak kucharz. Wejdzie do kuchni i część składników tam jest - sól, pieprz. Kwestia jak się je wykorzysta. Natomiast jeśli pani prezes wrzuciłaby mnie do kuchni i powiedziała, żeby zrobić lasagne, a w szafce będzie makaron, to się tak nie da.

Dobi, który doskonale rozpracował Widzew w wiosennym meczu, kiedy prowadzony przez niego Górnik Polkowice zwyciężył 4:3, przekonuje, że z każdego piłkarza da się "wycisnąć" jeszcze więcej. - Ta drużyna ma ogromny potencjał.Życie nauczyło mnie, że cały czas trzeba się rozwijać, że zawsze można się czegoś nauczyć. I tak jest z tą drużyną. Nie ma pokazywania wielkiego charakteru, u mnie trzeba mieć charakter. Umiejętności to jest tylko mały palec dłoni. Potrzeba jeszcze pozostałych czterech, którymi są determinacja, predyspozycja, charakter i poświęcenie. Wtedy robi się pięść, którą można coś fajnego rozbić. Trzeba wyciągnąć od zawodników jak najwięcej, a jak oni mówią, że już więcej się nie da, to nie, nie, nie. Zawsze jest jeszcze 25 procent możliwości - takie są badania naukowe - przekonywał nowy trener Widzewa.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Z zespołem pozostanie na pewno najlepszy strzelec drużyny, który nie został jednak królem II ligi. - Marcin Robak znowu będzie najlepszym strzelcem - zapowiedział Dobi. 

Na razie nie wiadomo jeszcze czy w klubie pozostaną członkowie sztabu szkoleniowego. To ma się wyjaśnić w najbliższych dniach, podobnie jak przyszłość kilku piłkarzy, w tym Adama Radwańskiego, który chce rozwiązać kontrakt z winy klubu, a powodem jest atak kibiców po ostatnim meczu sezonu. - Adam Radwański dał sygnał, że nie jest zadowolony z tej sytuacji, ale rozmawialiśmy zaraz na gorąco. Sama do niego dzwoniłam. Później piłkarze rozjechali się na tygodniowe urlopy, więc nie kontynuowaliśmy dyskusji. Wrócimy do tego w poniedziałek. Niech mu odpocznie głowa, ciało. Widzimy się za kilka dni i wrócimy do rozmowy - przekonywała prezes Martyna Pajączek.

Na poniedziałek zaplanowano rozpoczęcie przygotowań przed nowym sezonem. Czy widzewiacy pod wodzą Enekleida Dobiego będą grali efektownie? Przekonamy się już w drugiej połowie sierpnia. Kibice mogą jednak liczyć, że będą oglądali zespół walczący o każdy centymetr boiska. - Kibice zasługują, żeby ta drużyna dawała z siebie wszystko. Możemy przegrać, ale musimy schodzić z murawy z głowami podniesionymi wysoko. Z głową na dole skończymy wszyscy prędzej niż później. Tu trzeba chodzić z głową w górze - podsumował nowy trener Widzewa, który podpisał z klubem roczny kontrakt.

Posłuchaj też:

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką