Logo Radio Łódź

ŁKS zrobił dobre wrażenie na trenerze Pogoni [KOMENTARZE]

Trener Pogoni Szczecin Kosta Runjaić komplementował piłkarzy ŁKS-u Łódź. Z kolei szkoleniowiec Kazimierz Moskal znów nie mógł zrozumieć decyzji sędziego.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Mecz ŁKS-u Łódź z Pogonią Szczecin miał dwa oblicza. Pierwsze 25-35 minut należało do szczecinian, którzy kontrolowali przebieg gry. Groźnych sytuacji jednak nie stworzyli. Końcówka pierwszej, a przede wszystkim cała druga połowa to już kompletna dominacja łodzian. - Pierwsza połowa taka sobie w naszym wykonaniu, w drugiej połowie byliśmy lepszym zespołem. Złapaliśmy dobry rytm, dużo dobrego wniósł Wróbel - przyznał Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u, a obrońca Jan Grzesik dodał: - Stać nas na to, żeby rywalizować z najlepszymi. Prowadziliśmy grę z trzecią drużyną ekstraklasy.

Zobacz też, relację, jaką przeprowadziliśmy z meczu ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin

Z taką oceną sytuacji zgadzał się też szkoleniowiec "Portowców". - Uważam, że w pierwszych 35 minutach tak jak graliśmy, to był bardzo solidny występ naszej drużyny. ŁKS później też wszedł lepiej w mecz. Bardziej walczył. W drugiej połowie chcieliśmy zagrać, jak w początku pierwszej połowy, ale niestety nie udało nam się to - nie ukrywał Kosta Runjaić.

ŁKS miał klarowne sytuacje i przynajmniej dwukrotnie lepiej powinien zachować się Jakub Wróbel. Najpierw nie zdołał zamknąć akcji po dobrym dograniu Jana Grzesika, a później nieudanie próbował zagrać do niepilnowanego na siódmym metrze Guimy. - Może gdyby Wróbel grał od początku, trafiłby - podsumował krótko trener Moskal.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Emocje w końcówce

Najwięcej emocji dostarczyła końcówka spotkania. - W ostatnich trzech minutach mogliśmy zarówno wygrać, jak i przegrać - nie ukrywał Kosta Runjaić.

Najpierw z pomocą kolegom z ofensywy postanowił przyjść Maciej Dąbrowski. Stoper ŁKS-u ruszył środkiem. Rajd zakończył zwijając się w polu karnym gości po starciu z bramkarzem Pogoni Dante Stiplicą. - Nie wiem co bramkarz miał w głowie interweniując tak przy Dąbrowskim. Moim zdaniem to nie było normalna interwencja - nie ukrywał rozczarowania trener Moskal, który denerwował się też na arbitra w poprzedniej kolejce.

Starcie Stiplicy z Dąbrowskim na pewno było kontrowersyjne i głosy w sprawie, czy powinien być karny, czy nie, były mocno podzielone. Po chwili sędzia wskazał jednak "na wapno", ale... po drugiej stronie boiska. Arbiter Bartosz Frankowski w tej sytuacji miał rację - Tadej Vidmajer faulował Zvonimira Kożuljego. Bośniak sam chciał wymierzyć sprawiedliwość, ale poślizgnął się przy strzale i piłka przeleciała nad poprzeczką.

To nie był koniec emocji. - Tak jak oczekiwaliśmy, ŁKS dał z siebie wszystko do ostatniej sekundy. Pokazali wspaniałą walkę. Próbowali też strzelić gola w końcówce - chwalił ełkaesiaków Runjaić.

A we wspomnianej niemal ostatniej sekundzie wspaniałą paradą popisał się Stiplica, zatrzymując piłkę tuż przed linią bramkową.

Runjaić: "Pozostanie w lidze ŁKS-u jest naprawdę możliwe"

ŁKS drugi raz z rzędu zremisował 0:0. W walce o utrzymanie to za mało, choć może cieszyć, że po raz pierwszy w tym sezonie ełkaesiacy zagrali dwa spotkania z rzędu bez straty gola. - Drugi mecz u siebie, drugi 0:0. Potrzeba nam punktów, zwycięstwa. Ostatnio powiedziałem, że dla nas remisy to teraz za mało, ale walczymy dalej. Myślimy o kolejnym meczu - przyznał Kazimierz Moskal.

- Nie możemy się podniecać, że dwa razy zagraliśmy na zero, bo są kolejne mecze. Musimy walczyć o trzy punkty, nie o jeden, bo jeśli nie będziemy zdobywać trzech punktów, to będzie trudno się utrzymać - dodał Jan Grzesik.

Sytuacja łodzian jest coraz trudniejsza, bo do końca pozostaje coraz mniej meczów. Z Pogonią ełkaesiacy pokazali jednak, że stać ich na utrzymanie się w PKO Ekstraklasie. - Życzę ŁKS-owi wszystkiego najlepszego na kolejne mecze. Atmosfera jest naprawdę dobra. Pokażcie w kolejnych meczach taką samą determinację, walkę jak z nami i pozostanie w lidze jest naprawdę możliwe - zakończył Runjaić, trener trzeciej drużyny ligi.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką