Logo Radio Łódź

Kobe Bryant nie żyje. Zginął w katastrofie lotniczej. Świat sportu żegna Legendę [WIDEO]

W katastrofie prywatnego helikoptera zginął były koszykarz Los Angeles, legenda NBA - Kobe Bryant. Leciał ze swoją 13-letnią córką na mecz jej drużyny. Na pokładzie było jeszcze siedem innych osób. Wypadku nikt nie przeżył.

(Fot. Keith Allison/wikimedia.org)

27 stycznia godzina 8:55

Oprócz Bryanta i jego córki Gianny zginęli również uczelniany trener baseball, John Atobelli wraz z żoną i córką - poinformowali członkowie ich rodziny. Inną z ofiar jest trenerka koszykówki Christina Mauser, żona piosenkarza Matta Mausera z Tijuana Dogs. Szeryf hrabstwa Los Angeles Alex Villanueva powiedział, że zgodnie ze zgłoszoną listą pasażerów, na pokładzie było dziewięć osób. Nikt nie przeżył. Zbieranie dowodów i szczątków może potrwać kilka dni.

Nieznane są jeszcze przyczyny katastrofy. Wiadomo, że w niedzielę (26 stycznia) rano w Los Angeles była gęsta mgła. Pilot w pewnym momencie lotu "zatrzymał się", krążąc kilka razy na niskiej wysokości (niespełna 300 m) nad terenem, gdzie znajduje się zoo w Los Angeles. Później samolot poleciał na północ, a następnie odbił na zachód, gdzie doszło do tragedii.

W najbliższym meczu Los Angeles Lakers zmierzą się w derbowym starciu z Los Angeles Clippers.

A tak koszykarze NBA dziękowali Kobemu, kiedy ten kończył karierę:

27 stycznia godzina 00:30

Także inne dzisiejsze spotkania NBA rozpoczęły się od "wyzerowania" zegara 24 sekund na rozegranie akcji.

Oświadczenie po śmierci Bryanta wydał też komisarz NBA Adam Silver. - Rodzina NBA jest załamana tragicznym odejściem Kobe Bryanta i jego córki Gianny. Był jednym z najbardziej niezwykłych graczy w historii naszej gry. Zostanie zapamiętany przede wszystkim za inspirowanie ludzi na całym świecie do podnoszenia umiejętności i rywalizacji najlepiej jak potrafią - powiedział Silver.

Bryanta uczcił też Neymar, który po strzelonym golu pokazał do kamery, ułożone z palców, cyfry 2 i 4.

W szoku są też Michael Jordan i Shaquille O'Neal. MJ w specjalnym oświadczeniu przyznał, że nie ma słów, które opisałyby ból, jaki teraz czuje. - Kochałem Kobego. Był dla mnie jak mocny brat - napisał legendarny gracz m.in. Chicago Bulls. Jordan przypomniał też jak znakomitym rywalem był Kobe oraz, że bardzo kochał rodzinę. MJ złożył też kondolencje żonie Vanessie, drużynie Lakers i wszystkim fanom koszykówki.

Wcześniej o swoim bólu po stracie "brata" napisał Shaquille O'Neal, który z Bryantem zdobywał trzy mistrzostwa NBA. - Kobe był więcej niż atletą. Był rodzinnym facetem. Jestem teraz chory - napisał "Shaq", który przypomniał też, że córka Kobego - Ginna, która zginęła również w katastrofie - urodziła się tego samego dnia co jego córka - Me'Arah.

Godzina 23:50

Portal TMZ.com, który jako pierwszy poinformował o katastrofie, powołując się na oficjalne służby, przekazuje, że na pokładzie mogło być nawet dziewięć osób. Nikt nie przeżył. Służby miały problem z szybkim dotarciem na miejsce katastrofy, bowiem wydarzyło się to na wzgórzach. Cały czas ustalane są przyczyny katastrofy.

Godzina 23:25

Ze łzami w oczach wspominał Bryanta obecny trener Los Angeles Clippers - Doc Rivers, który jako szkoleniowiec prowadził też Boston Celtics w finałach NBA przeciwko Los Angeles Lakers z Bryantem w składzie. - To był wielki sportowiec, wielki rywal. Miał "sportowe DNA", jak Tiger Woods, czy Michael Jordan - przyznał Rivers.

W katastrofie śmigłowca oprócz Bryanta i jego córki zginęła też jej koleżanka z drużyny wraz z jednym z rodziców. Piątą ofiarą jest pilot.

Godzina 23:00

Kondolencje żonie Kobego i matce Gianny złożył także były prezydent USA - Barack Obama. 

Koszykarza i jego córkę żegnają też przedstawiciele innych sportów. Kondolencje złożyli m.in. organizatorzy trwającego Australian Open.

Aktualizacja godzina 22:40

Jeden z dzisiejszych meczów San Antonio Spurs - Toronto Raptors koszykarze rozpoczęli od tzw. błędu 24 sekund. Kibice wstali z miejsc i bili brawo ku pamięci Bryanta. Z kolei przed halą Staples Center, gdzie grają Lakers gromadzą się tłumy fanów.

Aktualizacja godzina 22:15

Według doniesień amerykańskich mediów, na pokładzie śmigłowca była też córka Bryanta - Gianna. Lecieli do Akademii Bryanta na mecz. 13-latka była utalentowaną dziewczyną, z którą Kobe trenował i chodził na mecze NBA.

O tym, że to straszna wiadomość napisał też prezydent USA Donald Trump.


O katastrofie śmigłowca w rejonie Los Angeles informują kolejne amerykańskie media. Helikopter miał spaść z niewyjaśnionych przyczyn w niedzielę (26 stycznia) przed południem czasu amerykańskiego. Policja nie potwierdziła jeszcze informacji, że wśród pięciu osób (wszystkich na pokładzie), które zginęły był Kobe Bryant. Wiadomość na Twitterze podał jednak Adrian Wojnarowski, jeden z najlepiej zorientowanych dziennikarzy w temacie NBA. Informację o śmierci Bryanta zamieściła też na swojej oficjalnej stronie liga NBA.

Koszykarski jak i cały sportowy świat jest w szoku. Na Twitterze Bryanta wspominają m.in. Robert Lewandowski, siatkarski trener Andrea Anastasi i klub AC Milan. W śmierć byłego rywala z parkietu nie może też uwierzyć Marcin Gortat. Łodzianin grał w Orlando Magic, kiedy ten klub przegrał w finale NBA z Lakers prowadzonymi przez Bryanta. Wspomina go też inna legenda NBA i Los Angeles Lakers - Kareem Abdul-Jabbar.

Bryant do ligi NBA został wybrany w 1996 roku z numerem 13. przez Charlotte Hornets. W ekipie "Szerszeni" jednak nigdy nie zagrał, bo po kilku dniach został wymieniony na Vlade Divaca. Trafił do Los Angeles Lakers, gdzie spędził całą karierę.

Z "Jeziorowcami" Bryant zdobył pięć mistrzostw NBA. Dwukrotnie był wybrany MVP finałów, w których zagrał siedem razy. Raz był MVP sezonu zasadniczego. 18 razy był wybierany do udziału w Meczu Gwiazd i czterokrotnie zdobył tytuł MVP takich spotkań. Dwukrotnie został królem strzelców (2006 i 2007 rok). W 1997 roku wygrał konkurs wsadów. Z Reprezentacją USA sięgnął po dwa złota olimpijskie (w 2008 i 2012 roku). Najwięcej punktów w jednym meczu zdobył 22 stycznia 2006 roku. W spotkaniu przeciwko Toronto Raptors rzucił 81 "oczek", co jest drugim wynikiem w historii ligi.

Karierę zakończył w 13 kwietnia 2016 roku. W pożegnalnym spotkaniu z Utah Jazz zdobył 60 punktów.

W grudniu 2017 roku Los Angeles Lakers zastrzegli dwa numery, z którymi grał Bryant - "8" i "24".

Często pojawiał się też na spotkaniach "Jeziorowców". Kilka tygodni temu głośno było o nim, kiedy to podczas jednego ze spotkań zaczął krzyczeć do Luki Doncicia (jednego z najlepszych graczy obecnego sezonu) po słoweńsku. Jeszcze wczoraj (25 stycznia) pogratulował LeBronowi Jamesowi, kiedy ten przeskoczył go w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii NBA i zepchnął na czwarte miejsce. James dokonał tego w Filadelfii, czyli miejscowości, w której na świat przyszedł Kobe Bryant. Przed tym spotkaniem z 76ers LeBron na swoich butach napisał złotym mazakiem "Mamba 4 Life" [jeden z pseudonimów Bryanta to Black Mamba - przyp. red.] i "8/24 KB".

Co ciekawe, w 2018 roku Kobe zdobył... Oscara. Razem z Glenem Keanem wyprodukowali film Dear Basketball, który zwyciężył w kategorii animowanych filmów krótkometrażowych. Obraz opowiada historię Kobego od małego dziecka, do gracza NBA i końca kariery. Jest to oczywiście iście telegraficzny skrót, a lektorem jest sam Bryant.

Bryant był żonaty z Vanessą. Mieli cztery córki, najmłodsza urodziła się w czerwcu 2019 roku. Już wiadomo, że w katastrofie zginęła też 13-letnia córka Gianna. Kobe często podróżował helikopterem, jeszcze za czasów, kiedy był zawodnikiem.

Bryant zginął w wieku 41 lat.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką