Logo Radio Łódź

Mecz ŁKS - Piast z trybun i z boiska [KOMENTARZE]

ŁKS Łódź przegrał z Piastem Gliwice 0:1. Oglądający to spotkanie eksperci byli zgodni, że łodzianie zagrali ładnie, ale wygrała drużyna doświadczona. Ełkaesiacy przyznawali też, że Mistrz Polski 2019 ich niczym nie zaskoczył.

(Fot. Radio Łódź)

Marek Dziuba, były piłkarz i trener m.in. ŁKS-u, brązowy medalista Mistrzostw Świata:

- Dla mnie ten wynik to duże rozczarowanie. ŁKS nie miał jakiegoś planu na wygranie tego meczu. Poza jedną sytuacją w pierwsej połowie, nie było klarownych sytuacji w wykonaniu łodzian. Piast grał swoją piłkę, stworzył sobie okazje w pierwszej połowie po błędach naszej defensywy. Jeśli padłaby bramka z rzutu karnego, ŁKS by ten mecz wygrał. Piast zdobył przypadkową bramkę. Szkoda, bo grając u siebie tracimy kolejne punkty.

Gdyby ŁKS grał taką piłkę jak w meczu z Lechem, ten mecz wyglądałby inaczej i łodzianie mogliby się pokusić o trzy punkty. ŁKS jest beniaminkiem, a ekstraklasa rządzi się swoimi prawami. Liga jest nieobliczalna. Te zespoły, które dominowały w poprzednim sezonie tracą punkty. Szkoda, że ŁKS tego nie wykorzystał.

Trzeba teraz patrzeć, żeby punktować, bo za styl nie dają punktów w piłce. Utrata punktów nie będzie korzystna, a gra wtedy będzie bardziej nerwowa. Miejmy nadzieję, że to nie początek kryzysu, a wypadek przy pracy.


Czesław Michniewicz, selekcjoner Reprezentacji Polski do lat 21:

- Dobrze, że Łódź wróciła do ekstraklasy. Podobała mi się gra łodzian już w poprzednim sezonie. Nie ukrywam też, że oglądamy tutaj zawodników do nowej kadry U-21. Z ŁKS-u to Janek Sobociński, w Piaście Sebastian Milewski. Jest trochę tej młodzieży. Ja się cieszę, że jadąc na stadion jestem pewien, że co najmniej dwóch młodzieżowców zagra, a licząc zmiany to nawet mamy ich trzech-czterech.

Piast w pierwszej połowie bardzo mądrze się ustawił pod ŁKS. Początkowo wszyscy uczą się beniaminków, nie wszyscy doceniają ich klasę. Dzisiaj wszyscy wiedzą, że Dani Ramirez schodzi do środka i szuka podania prostopadłego, stąd też pomysł, żeby zagrać trójką środkowych obrońców. Żadna piłka prostopadła dzisiaj nie doszła, tak jak choćby w innych meczach, m.in. z Cracovią. Piast wygrał dzisiaj doświadczeniem i szczęściem. Jeśli masz u siebie karnego przy wyniku 0:0 i nie strzelasz, to najczęściej przeciwnik zdobywa później bramkę. Tak się dzisiaj stało. To dopiero początek sezonu. Dla ełkaesiaków to bolesne, ale cenne doświadczenie. Można to wykorzystać w dalszej części sezonu. ŁKS na pewno nie będzie się załamywał i będzie grał w podobny sposób w dalszej części sezonu.

Trener Fornalik zaskoczył rywali. W europejskich pucharach grali w czterech graczy. W środku było bardzo ciężko, ŁKS miał problem, żeby wygrać pojedynek w świetle bramki. U gliwiczan grali doświadczeni Bartek Rymaniak, Jakub Czerwiński i Uros Korun. Dla kibica to jest fantastyczne móc oglądać drużynę grającą tak ofensywnie jak ŁKS. Pamiętajmy jednak, że na końcu liczą się punkty. Z ładnej gry punktów nie ma. Z czasem myślę, że będą grać piłkę bardziej dojrzalszą, nie będą się tak łatwo odkrywać jak dzisiaj. Każdy musi to odczuć na własnej skórze. Trener Moskal jest doświadczony, ale zbyt wielu doświadczonych piłkarzy na poziomie ekstraklasy nie ma. To na pewno drużyna przyszłości, ale o tę przyszłość trzeba walczyć już teraz, zdobywać punkty, bo na koniec zawsze robi się nerwowo. Zespół wzbudza sympatię, bo gra bardzo ładnie, ale ta sympatia w którymś momencie przestanie zadowalać, bo będzie się patrzyło na tabelę. Cztery punkty po czterech kolejkach, to nie jest duży dorobek, ale co mają powiedzieć, np. w Gdyni, gdzie tych punktów jest jeszcze mniej.

 

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Maciej Wolski, pomocnik ŁKS-u:

- Zabrakło wykończenia. Mieliśmy sytuacje, niewykorzystane się jednak zemściły. Większość statystyk może była po naszej stronie, ale w najważniejszej Piast był lepszy.

Piast nas nie zaskoczył. Spodziewaliśmy się, że zagrają takim ustawieniem. Byliśmy przygotowani do tego meczu, trener fajnie nas poustawiał, ale czegoś zabrakło. Od początku chcieliśmy narzucić swój styl gry, nie czekać do piątej czy dziesiątej minuty. Udało nam się to, ale brakowało wykończenia.

Mogło to się inaczej potoczyć, jeśli zdobylibyśmy bramkę z karnego, ale już nie tacy zawodnicy jak Maks [Rozwandowicz - przyp. red.] nie strzelali. Kluczowa sytuacja była też przy tym, jak straciliśmy bramkę.

Ja mam niedosyt po tych czterech kolejkach. Mogło być więcej tych punktów, ale niestety więcej ich nie mamy. Pozostaje grać dalej. W piątek jedziemy do Krakowa powalczyć o kolejne punkty. Mamy taki terminarz, jaki mamy. Prędzej czy później i tak musimy z każdym zagrać. Z jednej strony dobrze, że na początku mamy mocnych przeciwników, możemy się sprawdzić na ich tle.


Łukasz Piątek, pomocnik ŁKS-u:

- Taka jest piłka. Najpierw niewykorzystany karny, za chwilę straciliśmy bramkę. Ekstraklasa nie wybacza błędów. My ich dzisiaj popełniliśmy więcej niż przeciwnik i przegraliśmy.

Analizowaliśmy grę Piasta. Wiedzieliśmy, że będą chcieli zagrać na trzech środkowych obrońców i dwóch wahadłowych. Nie było to jakieś wielkie zaskoczenie. Wiadomo, że podczas spotkania poszczególni zawodnicy mogą zrobić różnicę i wtedy można być czymś zaskoczonym.

Boli to, że czekamy na pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie. Chcielibyśmy dać kibicom trochę radości, bo czujemy ich wsparcie, ich doping w każdym momencie meczu. Obojętnie jaki jest wynik, to są z nami i chcielibyśmy wygrać jak najszybciej.

Stać nas na więcej. Początek mamy jednak ciężki. Zespoły z czuba tabeli poprzedniego sezonu. W każdym meczu musimy walczyć. Jeśli mielibyśmy więcej punktów, to krzywdy by nie było.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką