Logo Radio Łódź

Sponsor Radomiaka pobity na stadionie Widzewa?

Po meczu Widzewa Łódź z Radomiakiem Radom na trybunie VIP doszło do awantury. Obrażani byli przedstawiciele przyjezdnych, a jeden z ich sponsorów miał zostać pobity.

Jak informuje portal Radom24.pl, do loży VIP mieli wtargnąć agresywni kibice Widzewa. Wg relacji, krzyczeli do przedstawicieli radomskiego klubu, m.in.: "Pachołki Legii", "Tu rządzi Widzew", "Kto z Radomiaka wyp...ać". Pojawiła się też informacja, że jeden z napastników miał grozić rozbitą butelką, czyli tzw. "tulipanem".

Później ucierpiał też jeden ze sponsorów Radomiaka. Mężczyzna z ręką na temblaku miał zostać zaatakowany i uderzony w twarz. Popychany był również podobno Jerzy Figas, honorowy prezes Radomskiego Okręgu Związku Piłki Nożnej, a obrażana miała być także delegacja na czele z prezydentem Radomia - Radosławem Witkowskim.

Przed spotkaniem nieprzyjemna sytuacja spotkała także Szymona Wydrę. Wokalista jest fanem Radomiaka i przyjechał na to spotkanie. Chętnie pozował do zdjęć z łódzkimi fanami. W pewnej chwili zabrano mu jednak szalik radomskiej drużyny.

Przedstawiciele Widzewa odnieśli się do wydarzeń ze strefy VIP w specjalnym oświadczeniu. Czytamy w nim m.in., że "Dotychczas zebrane informacje nie pozwalają na jednoznaczną ocenę sytuacji, co nie zmienia faktu, że dla Widzewa bezpieczeństwo uczestników meczów, których jesteśmy gospodarzem jest wartością nadrzędną.". Sprawa ma zostać wyjaśniona na podstawie monitoringu i raportów służb bezpieczeństwa. O zajściach został też poinformowany delegat Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Poniżej pełne oświadczenie Widzewa:

"Klub wyjaśnia okoliczności incydentu, do jakiego doszło w strefie VIP po zakończeniu meczu z Radomiakiem Radom.
Jesteśmy w trakcie analizy materiału z monitoringu oraz raportów służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionie. Po wnikliwej analizie klub zajmie stanowisko w sprawie wydarzeń, które miały miejsce na naszym obiekcie w trakcie i po zakończeniu środowego spotkania. Dotychczas zebrane informacje nie pozwalają na jednoznaczną ocenę sytuacji, co nie zmienia faktu, że dla Widzewa bezpieczeństwo uczestników meczów, których jesteśmy gospodarzem jest wartością nadrzędną. Podchodzimy więc do zaistniałej sytuacji z całą powagą i dołożymy wszelkich starań, by wyjaśnić okoliczności feralnego zdarzenia."

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką