Logo Radio Łódź

Majchrzak postraszył japońskiego gwiazdora, ale przegrał z własnym organizmem

Kamil Majchrzak był bliski sprawienia prawdziwej sensacji w Australian Open 2019. Piotrkowianin prowadził z Keiem Nishikorim już 2:0, ale pojawiły się problemy ze skurczami. Z tego powodu skreczował w połowie piątego seta.

(Fot. robbiesaurus from Smithtown, NY, USA/flickr.com/wikimedia.org (CC BY-SA 2.0))

Przejście przez kwalifikacje bez straty było sukcesem Kamila Majchrzaka. Pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego tenisista dzięki temu mógł zadebiutować w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Los nie okazał się dla niego łaskawy, przydzielając już w pierwszej rundzie rywala z pierwszej dziesiątki światowego rankingu.

Polak nie przestraszył się Nishikoriego. W pierwszym secie obronił trzy breakpointy, a sam wykorzystał pierwszy, który miał. To dało wygraną 6:3.

Majchrzak grał agresywnie. Ryzykował serwisem. W pierwszych dwóch setach posłał 10 asów przy dwóch podwójnych błędach. Jednocześnie starał się też zagrozić rywalowi przy jego zagraniach. Szybko pojawiły się kolejne okazje na przełamanie. Udało mu się to zrobić na 4:3, ale serwując na wygranie partii nie zdobył nawet punktu.

Losy seta musiał rozstrzygnąć tie-break. Świetnie rozpoczął go piotrkowianin. Prowadził 4:1, po czym dwukrotnie przegrał przy własnym serwisie. Później stracił swoje podanie na 5:6. Japończyk z tego prezentu nie potrafił skorzystać. Majchrzak dwukrotnie wygrał przy zagrywce przeciwnika i po chwili cieszył się wygrywając 8:6 i obejmując prowadzenie w meczu 2:0.

Debiutujący w Wielkim Szlemie Polak nie wytrzymał fizycznie trudów minimum trzysetowego starcia. W trzeciej partii zaczęły go łapać skurcze. Był zupełnie bezradny. W oczach pojawiły się łzy. Piotrkowianin nie był w stanie nawet skutecznie serwować. Do końca meczu posłał tylko jednego asa, popełniając jeszcze siedem podwójnych błędów. Japończyk wygrał 6:0 i kolejne cztery gema w następnym secie.

Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego dał radę wyrwać jeszcze dwa gemy, ale uległ 2:6. Decydująca partia nie przyniosła zmian. Nishikori przełamał na "dzień dobry", później wygrał swoje podanie i po raz kolejny wygrał przy serwisie Polaka. Po tym Majchrzak zdecydował, że to koniec. Debiut w Wielkim Szlemie okazał się zatem bolesny, ale piotrkowianin w oczach kibiców i ekspertów pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Na oficjalnym profilu twitterowym Australian Open pojawił się wpis, w którym możemy przeczytać: "Głowa do góry Kamil. Zagrałeś niesamowity mecz".

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką