Logo Radio Łódź

40 lat minęło... "W Manchesterze narodził się Wielki Widzew"

Dokładnie 40 lat temu Widzew Łódź zagrał swój pierwszy mecz w europejskich pucharach. Na Maine Road łodzianie niespodziewanie zremisowali z Manchesterem City 2:2. Według wielu, wtedy narodził się Wielki Widzew.

Zbigniew Boniek (Fot. Sebastian Szwajkowski)

5 lipca 1977 roku odbyło się losowanie 1/32 finału ówczesnego Pucharu UEFA. W hotelu Atlantic w Zurychu los skojarzył debiutantów na europejskiej arenie - Widzew Łódź i Manchester City. Angielska drużyna była wówczas sześciokrotnym mistrzem kraju - naszpikowana gwiazdami reprezentacji. Nikt wtedy nie wierzył w sukces łodzian. - Jechaliśmy w roli Kopciuszka. Nikt na nas nie liczył. Trybuny były wypełnione, ale trener Waligóra kazał nam wyjść na rozgrzewkę 45 minut przed meczem, żeby się oswoić - wspomina Zdzisław Kostrzewiński.

Do starcia na Maine Road doszło 14 września 1977 roku. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, a po zmianie stron podwyższyli na 2:0. -  Nie wiadomo było czy wytrzymamy presję, tempo gry. Przegrywaliśmy 0:2, ale nie byliśmy drużyną gorszą - mówi Zbigniew Boniek.

To właśnie obecny prezes PZPN dał sygnał do ataku. W 70. minucie przymierzył z dystansu i piłka zatrzepotała w siatce Anglików. Sześć minut później "Zibi" wykorzystał rzut karny. - Po golu Bońka na 2:2 wybiegł zza bramki jakiś zwariowany kibic, którego zaczął gonić policjant. Funkcjonariusz w charakterystycznej czapie zatrzymał kibica efektownym rzutem na nogi kilka metrów od Bońka - wspomina Bogusław Kukuć, który był jednym z trzech polskich dziennikarzy na tym spotkaniu. - Wielki Widzew zaczął się właśnie w Manchesterze - dodaje Kukuć.

Wynik 2:2 na wyjeździe dawał powody do optymizmu. Rewanż został rozegrany na stadionie przy al. Unii Lubelskiej 2. Łodzianie zaprezentowali się dobrze w defensywie, remisując bezbramkowo. Awansowali do kolejnej rundy, gdzie przegrali już z PSV Eindhoven. W kolejnych latach widzewiacy mierzyli się z takimi potęgami jak Manchester United, FC Liverpool i Juventus Turyn. W sezonie 1982/83 dotarli do półfinału Pucharu Mistrzów. Nie sprostali Juventusowi, gdzie pierwsze skrzypce grali Michel Platini i... Boniek.

Posłuchajcie wspomnień o debiucie Widzewa w europejskich pucharach:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką