Logo Radio Łódź

Japonia pokonana. Polacy dwa sety od Igrzysk Olimpijskich

Siatkarze Reprezentacji Polski wygrali po raz 10. w Pucharze Świata 2015. "Biało-Czerwoni" pokonali Japończyków 3:1.

Piotr Nowakowski znów był pewnym punktem na środku (Fot. Robert Zwoliński)

Jesteś kibicem? Słuchaj i czytaj relacje na żywo z meczów w Radiu Łódź.
Wszystkie transmisje dostępne są tutaj.

Choć faworytem wtorkowego (22 września) spotkania byli Polacy, gospodarze byli lepsi od początku. Japończycy prowadzili kilkoma punktami, ale ostatecznie wygrali na przewagi (26:24).

Azjaci dobrą grę kontynuowali w kolejnej partii. Prowadzili już 14:10. Trener Stephane Antiga szukał najlepszego ustawienia. Wprowadził Dawida Konarskiego i Polacy odrabiali straty. W końcówce to "Biało-Czerwoni" mieli piłki setowe. Pierwszą autowym atakiem zepsuł Rafał Buszek. Przy drugiej ten sam zawodnik został zablokowany. Tym razem sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Buszek przebił przechodzącą piłkę i dał wiktorię 27:25.

Mistrzowie Świata wzmocnili się psychicznie i dyktowali warunki gry od początku trzeciej partii. Na parkiecie pojawił się Mateusz Mika. Nasi prowadzili już 13:9. Gospodarze odrobili część strat, ale na drugiej przerwie technicznej przegrywali 15:16. W końcówce lepsi byli Polacy. Trener Antiga umiejętnie rotował składem. Punkty w naszym zespole zdobywało aż ośmiu zawodników. U rywali tylko sześciu, ale poza Yukim Ishikawą, Kunihiro Shimizu i Masahiro Yanagidą, nikt nie sprawiał "Biało-Czerwonym" większych problemów.

Wkład w decydujący, dający zwycięstwo 25:21, punkt miał też Karol Kłos. Środkowy PGE Skry Bełchatów zmienił na zagrywce Mikę i sprawił przeciwnikom dużo problemów. To ułatwiło Piotrowi Nowakowskiemu skuteczny blok na Shimizu.

W czwartej partii "Biało-Czerwoni" prowadzili już sześcioma punktami (14:10). Japończycy nie dawali jednak za wygraną. Udało im się odrobić część strat, ale ulegli ostatecznie 19:25 i w całym spotkaniu 1:3.

Wygrana nie daje Polakom jeszcze ani awansu na Igrzyska Olimpijskie, ani triumfu w Pucharze Świata. To pierwsze mogą nam jeszcze we wtorek zapewnić Rosjanie, którzy zmierzą się z Amerykanami. Jeśli "Jankesi" przegrają, "Biało-Czerwoni" będą pewni występu w Rio de Janeiro. W przeciwnym razie o wszystkim zadecyduje środowy (23 września) pojedynek z Włochami. W nim Mistrzowie Świata będą musieli wygrać co najmniej dwa sety.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką