Logo Radio Łódź

Niepewna przyszłość Widzewa Łódź [ROZMOWA]

Grzegorz Waranecki, Edward Potok i Jarosław Bińczyk dyskutowali w studiu Radia Łódź o przyszłości Widzewa.

Gdzie zagra Widzew Łódź w sezonie 2015/2016? (Fot. Robert Zwoliński)

Ten artykuł możesz również przeczytać w mobilnej aplikacji Radia Łódź. Kliknij i dowiedz się więcej.

Piłkarze Widzewa Łódź niemal na pewno nie utrzymają się w I lidze, a klubowi grozi upadłość likwidacyjna. Kibice obawiają się o losy zasłużonego klubu. O jego sytuacji i pomysłach wyjścia z trudnej sytuacji rozmawiali w studiu Radia Łódź Grzegorz Waranecki, nowy akcjonariusz Widzewa, Edward Potok, prezes ŁZPN oraz Jarosław Bińczyk, dziennikarz Gazety Wyborczej.

Oczy większości osób związanych z Widzewem są teraz zwrócone na Grzegorza Waraneckiego, który zdecydował się wykupić nowe akcje klubu, zwiększając budżet spółki. To jednak tylko kropla w morzu potrzeb.

Cacek podał się do dymisji. Widzew w upadłości likwidacyjnej?

- Przejąłem część nowych akcji oraz przejąłem część akcji Sylwestra Cacka. Plan ratunkowy to jest zdobycie licencji i finansów. Powinniśmy robić wszystko, żeby grać nawet w II lidze. Odbudowywanie drużyny od B czy A klasy w Łodzi uważam za nierealne. Nie mamy tutaj wielkich firm, koncernów, które wyłożyłyby duże pieniądze - nie ukrywa biznesmen.

Pomocną dłoń mogą teraz wyciągnąć inni kibice łódzkiej drużyny. Wyemitowanych zostanie 6 tysięcy akcji po 1000 zł każda. - Nie mówimy, że to będzie 6 milionów już teraz. Na razie chcemy mieć finanse na spłatę bieżących zaległości. Jeśli tego nie zrobimy i nie dostaniemy licencji, Rada Nadzorcza ma obowiązek ogłosić upadłość likwidacyjną klubu - tłumaczy Waranecki.

Zdaniem Edwarda Potoka to rozwiązanie tylko na krótką metę. Do odbudowy klubu potrzeba zmiany właściciela. - Sytuacja Widzewa jest tragiczna nie od dzisiaj, a od wielu lat. Rezygnacja Sylwestra Cacka niczego na razie nie zmienia. Uważam, że jest to najwyższy czas, aby właściciele oddali klub w ręce miasta albo innego podmiotu. To jest moja propozycja. Pomogę znaleźć takich właścicieli. Proponuję panu Cackowi, żeby włączył się w finansowanie nowej drużyny, żeby honorowo spłacił dług, a w zamian reklamował swoje firmy np. na koszulkach - proponuje prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej.

Nowa drużyna mogłaby grać w II lub III lidze. Takie rozwiązanie chwali Jarosław Bińczyk. - Pan Cacek wykonał już tyle dziwnych ruchów, że w normalnej spółce zostałby oskarżony o działanie na jej szkodę. Ma ostatnią szansę na wyjście z twarzą. Kupił klub z 1,5 miliona zł na koncie, a teraz jest minus 14 mln zł. Jestem jednak sceptycznie nastawiony, czy Sylwester Cacek się zgodzi na takie rozwiązanie - uważa dziennikarz GW.

Goście w studiu byli zgodni co do tego, że trzeba myśleć o grze w jak najwyższej możliwej lidze. Wszyscy twierdzili też, iż ważne może być wsparcie wielu mniejszych biznesmenów, a zarazem kibiców Widzewa.

Słuchacze z kolei sugerowali, że potrzebny jest powrót ludzi związanych przez lata z klubem. - Musi być bardzo mądry właściciel - zauważył jeden z dzwoniących do studia kibiców.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką