Logo Radio Łódź

Łódzkie MPK zamontowało blokadę alkoholową w tramwaju. Co je do tego skłoniło?

Łódzki przewoźnik zamontował w tramwaju blokadę alkoholową. To dodatkowy sposób sprawdzania trzeźwości osób prowadzących tramwaje. Na razie rozwiązanie ma być testowane. Z założenia blokada powinna uniemożliwić włączenie pojazdu, jeśli badanie trzeźwości wykaże wyższy poziom alkoholu niż przewidują normy. Co skłoniło przewoźnika do podjęcia testów blokady alkoholowej? Ponoć systematyczność kontroli.

(Fot. zdjęcie producenta)

Za wcześnie na szczegóły

Na razie łódzki przewoźnik zamierza przetestować blokadę alkoholową. Szczegółów tego, jak ma ona działać, nie zdradza. Na liczne pytania wysłane do MPK-Łódź dostaliśmy lakoniczną odpowiedź.

- Kontrola trzeźwości w pojazdach będzie dopiero testowana. Na razie trwa montaż pierwszych urządzeń i przygotowywane są procedury związane z ich użytkowaniem. Za wcześnie mówić o szczegółach. Czy i w jakim zakresie będą one stosowane będzie zależało od wyników testów - informuje Piotr Wasiak, rzecznik MPK-Łódź. 

Blokada została na razie zamontowana tylko w jednym tramwaju typu Cityrunner (po modernizacji). Nie dostaliśmy wczoraj zgody na zrobienie zdjęć we wspomnianym tramwaju, więc posiłkujemy się zdjęciami producenta testowanej blokady.

Logowanie i dmuchanie

Przy każdej blokadzie alkoholowej założenie jest takie, że pojazd nie powinien się uruchomić, gdy badanie trzeźwości motorniczego wykaże zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu ponad przyjętą normę. Blokada jest wpięta w sterownik tramwaju, więc dmuchanie w alkomat powinno być przy każdym zalogowaniu się nową kartą. Tak jak to powinno mieć miejsce przy przekazaniu zmiany. Jednak nie wszyscy motorniczowie przy przekazywaniu zmiany od razu się logują (wsunięcie kartę albo odbicie jej dwa razy). Często prowadzący Pesy na linii 10 przelogowują się z poprzedniego prowadzącego na siebie dopiero na najbliższej krańcówce (Retkinia - Augustów/Olechów). Jest więc opcja, że prowadzący może przystąpić do pracy pod wpływem alkoholu. Poza tym jeśli przewoźnik nakaże dmuchanie w alkomat przy każdym logowaniu, to prowadzący tramwaje linii 3 mogą się badać alkomatem 8 czy 10 razy, czyli przy każdej zmianie kabiny w tramwaju dwukierunkowym. Każda kabina to nowe logowanie. 

-  Sterowniki, do których się logujemy, również potrafią się zawieszać albo samoczynnie restartować w czasie trwania kursu. Jeśli za każdym razem mamy dmuchać, aby ponownie uruchomić tramwaj, to rzeczywiście robi się to kłopotliwe. Może się okazać, że będzie z tego pomysłu więcej problemów, minusów niż plusów - dodaje motorniczy.

Automatyczna blokada przy braku automatyki

Inna kwestia jest taka, jak technicznie pojazd ma zostać unieruchomiony jeśli badanie wykaże przekroczenie normy alkoholu. O ile w przypadku samochodu, gdzie pojazd uruchamiany jest tradycyjnie poprzez zapłon: stacyjką albo przyciskiem sprawa jest dość prosta, tak w przypadku tramwaju może już nie być tak oczywiste. I nie tyle chodzi o stronę techniczną, ale o zwykłą praktykę. W przypadku tramwajów ze sporą automatyką, jak zmodernizowane Cityrunnery czy Pesy Swing, można zablokować rozruch sygnałem. Ale jak producent blokady zamierza to zrobić w Konstalach, gdzie są rozruszniki czy w wagonach GT8N na korbę, trudno przewidzieć.

- Dmuchać trzeba będzie za każdym przekręceniem stacyjki, czy wyłączeniu przetwornicy? I co z klasycznymi wagonami serii GT, gdzie tak naprawdę jest tylko nastawnik, korba i praktycznie brak jakiejkolwiek elektroniki. Wagony Bombardiera oraz NF6D, M8CN uruchamiane są też za pomocą kluczyka, ale tak naprawdę nikt przecież w momencie przejęcia zmiany nie wyłącza wagonu. Tramwaj to nie jest samochód i nie ma takiej potrzeby. Zostają też dwa modele pesy. Nikt takich wagonów również nie wyłącza bez potrzeby w ciągu dnia. W przypadku najbardziej zaawansowanego technologicznie swinga pełne wyłączenie i włączenie wagonu zajmuje ponad 5 minut - podkreśla łódzki motorniczy.

Zdalne zatrzymanie

Można jeszcze rozłączyć tramwaj opuszczając zdalnie pantograf, ale w pozostałych wagonach pantograf podnosi i opuszcza tylko motorniczy. Niestety, nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi, w ilu tramwajach i jakich MPK-Łódź zamierza zamontować blokady alkoholowe.

A co jeśli motorniczy nie wykona tego badania? Sygnał zostanie wysłany do dyspozytora w nadzorze ruchu. Producenci blokad twierdzą, ze dyspozytor może w takiej sytuacji zatrzymać pojazd zdalnie, ale jako to zrobić w przypadku tramwaju ważącego kilkadziesiąt ton, a do tego każdy model tramwaju prowadzi się inaczej. 

Systematyczność to podstawa

I na podsumowanie, co skłoniło MPK-Łódź do rozpoczęcia testów blokady alkoholowej? Systematyczność - tak wynika z wypowiedzi przesłanej przez rzecznika MPK-Łódź.

- MPK-Łódź od lat systematycznie kontroluje trzeźwość pracowników. To urządzenie może być kolejnym elementem takiej kontroli - podkreśla Piotr Wasiak. 

Obecnie łódzki przewoźnik prowadzi kontrole swoich pracowników przed ich przystąpieniem do pracy oraz przy zjeździe do zajezdni po zakończonej zmianie. Poza tym pracownicy Nadzoru Ruchu kontrolują prowadzących na pętlach oraz przy zdarzeniach drogowych.  

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI O KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "KOMUNIKACJA". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies