Logo Radio Łódź

Atak Rosji na Ukrainę. Radio Łódź na przejściu granicznym w Dołhobyczowie [ZDJĘCIA + WIDEO]

Na przejściach granicznych polsko-ukraińskich na Lubelszczyźnie sytuacja wydaje się być opanowana. Po inwazji Rosji na Ukrainę codziennie do Dołhobyczowa zmierza kilka tysięcy osób.

(Fot. Jarosław Kosmatka)

W piątek (4 marca) na przejście przez granicę uchodźcy czekali około trzech godzin. Po zmianach organizacyjnych i dzięki sprawnej pomocy dziś na polską stronę docierają już w znacznie lepszej kondycji niż pierwsi Ukraińcy, którzy uciekali zaraz po inwazji.

Zorganizowana pomoc dla uchodźców

Lepsza kondycja i mniejsze zmęczenie to głównie efekty wsparcia Polaków, którzy pomogli zorganizować punkty żywieniowe jeszcze po ukraińskiej stronie granicy. Ukraińcy, którzy przejdą już na polską stronę, od razu trafiają pod opiekę polskich i ukraińskich wolontariuszy.

Posłuchaj relacji i dowiedz się więcej:

Strażacy grupy i grupki uchodźców przewożą samochodami do dwóch domów kultury w Dołhobyczowie. Tutaj są rejestrowani, dostają jedzenie, odzież i pomoc medyczną. - Za serce chwyta człowieka, gdy widzi jak matka ucieka przed wojną z czteromiesięcznym dzieckiem na rękach. My natomiast wczoraj (red. w czwartek) odebraliśmy poród jednej z kobiet, która uciekła z Ukrainy - mówi lekarz pracujący charytatywnie w okolicach przejścia. 

(Fot. Jarosław Kosmatka)

Większość jedzie dalej

Do ośrodków co chwilę podjeżdżają autobusy. Po numerach rejestracyjnych widać, że pomoc niosą ludzie z całej Polski. Nie brakuje pojazdów z Łodzi, Warszawy, Poznania czy nawet Szczecina. Ludzie zabierają ukraińskich uchodźców tam, gdzie czekają na nich pracujący w Polsce mężowie, bracia czy przyjaciele.

Dla wielu Ukraińców Polska jest tylko przystankiem. Jak opowiadają, ich rodziny kilka lat wcześniej wyemigrowały, więc oni teraz chcą jak najszybciej dostać się na Zachód.

Zobacz także: Atak Rosji na Ukrainę. Radio Łódź na przejściu granicznym w Medyce [ZDJĘCIA + WIDEO]

Sami opowiadają, że w Charkowie, Kijowie zostawili tych, których kochają. Ich mężowie, bracia, partnerzy zostali w swojej ojczyźnie, by walczyć z rosyjskim okupantem. Z domu zabrali tylko najpotrzebniejsze rzeczy i... zwierzęta.

Dziś w Dołhobyczowie jedna z młodych Ukrainek zostawiła wodnego żółwia. Zwierzę nie mogło już dłużej wytrzymać bez stałego dostępu do wody. Koty i psy do ośrodków pomocowych wchodzą co chwilę, by z właścicielami szukać lepszego - bo bezpieczniejszego - życia.

(Fot. Jarosław Kosmatka)

Inwazja Rosji na Ukrainę

W czwartek (24 lutego) nad ranem Ukraińców obudziły wybuchy bomb i pocisków spadających na kolejne miasta. Władimir Putin dokonał inwazji na Ukrainę. Wojska rosyjskie wkroczyły zarówno z Rosji jak i z Białorusi. 

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies