Logo Radio Łódź

Bocian spod Łęczycy nie żyje. Czy został zastrzelony?

Nie żyje bocian Kajtek ze wsi Łęka pod Łęczycą. Ptak nie odleciał na zimę i okoliczni mieszkańcy pomagali mu ją przetrwać. W ostatnich miesiącach kilkukrotnie odwiedzaliśmy Kajtka i jego opiekunów, którzy bardzo zżyli się z ptakiem. Teraz wszyscy zadają sobie pytanie, jak zginął Kajtek?

(Fot. Bocian ze wsi Łęka, Piotr Krysztofiak)

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Kajtek stał się ulubieńcem mieszkańców wsi, którzy dbali o niego, karmiąc go i w razie potrzeby zapewniając schronienie przed mrozem. Jego rodzice i rodzeństwo odlecieli do ciepłych krajów, zostawiając go samego. Ptak mógł jednak wielokrotnie liczyć na pomoc ludzi. Podczas lipcowych nawałnic spadł z gniazda i został poturbowany, co sprawiło, że mało jadł. Jednak z czasem bocian wyzdrowiał i zadomowił się w Łęce.

Mieszkańcy podejrzewają, że Kajtek został zastrzelony i przypominają, że już listopadzie ktoś chciał ptaka złapać.

- Przyjechali na łęczyckiej rejestracji dwaj panowie, jeden grubawy niski, a drugi wysoki i pytali mnie - czyj jest ten bocian? Ja mówię, że państwowy. Poszli za nim, ale bocian uciekł w łąki i odfrunął - mówiła nam jedna z mieszkanek wsi. 

Mężczyźni zwrócili na siebie uwagę tym, że pytali o bociana, ale nie przedstawili się i nie wyjaśnili celu swojej wizyty w Łęce. 

Przy ciele bociana nie znaleziono głowy, stąd podejrzenia opiekunów Kajtka, że powodem jego śmierci było zastrzelenie, a nie np. ugryzienie innego zwierzęcia. Brak też innych ran.

- Widziałam, że w tym tygodniu jacyś ludzie robili sobie polowania, były wystrzały. Nie wiem, czy mieli pozwolenie. To ktoś zrobił, co widać po szyi, to nie jest ugryzienie. To jakaś fachową ręką zrobione. Kajtek był z nami całą zimę i taki spotkał go koniec - mówią. 

(Fot. Piotr Krysztofiak)
 Zdaniem Artura Paula ze Stowarzyszenia "Pomagam Bocianom", dzięki pomocy ludzi były warunki, aby ptak bezpiecznie przezimował w Polsce. - Są ptaki, które doskonale sobie dają radę bez ludzkiej pomocy. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeśli trudne warunki pogodowe się utrzymają, samo dokarmianie nie wystarczy - tłumaczył pod koniec grudnia Paul.

Teraz członkowie stowarzyszenia złożyli w sprawie śmierci Kajtka zawiadomienie na policję.

Artur Paul mówi, że jego zdaniem ptaka nie zabiło inne zwierzę, a zdarzały się już przypadki osób, które zabierały głowę bociana jako swoje trofeum. 

Zgodnie z prawem, bocian biały jest objęty ochroną ścisłą. Nie można go nie tylko chwytać, ale także przetrzymywać, transportować, czy umyślnie przemieszczać. Odstępstwa od tych zakazów możliwe są kiedy zwierzę jest zbłąkane na terenach zabudowanych. Wtedy można przemieścić je do miejsca regularnego przebywania.

Mogą to jednak uczynić tylko podmioty upoważnione przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Takie upoważnienie nie jest konieczne w celu przeniesienia rannego lub osłabionego zwierzęcia. Bociany będą otrzymywać pomoc np. w miejscowości Pasieka powiecie kutnowskim, gdzie powstanie ośrodek rehabilitacji dla bociana białego i czarnego.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁĘCZYCY
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI Z ŁĘCZYCY". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies