Logo Radio Łódź

Mateusz Walasek po alkoholu na sesji rady miejskiej? Radny KO zaprzecza [WIDEO]

Radni opozycyjni podejrzewają, że w trakcie sesji Rady Miejskiej w Łodzi Mateusz Walasek dodawał sobie otuchy niekoniecznie wodą czy sokiem. Koledzy klubowi radnego KO oraz sam zainteresowany tłumaczą takie zachowanie zmęczeniem po 11 godzinach obrad.

Opozycja z pytaniami o zachowanie radnego Walaska

Radny Mateusz Walasek często zabierał głos m.in. w sprawie obywatelskiego projektu uchwały dotyczącego obniżki cen biletów MPK. Pod koniec obrad postanowił też się wypowiedzieć w sprawie uruchomienia bezpłatnego autobusu dla odwiedzających orientarium i ZOO. - Nie ma co walczyć z ZOO. To, co się dzieje w przypadku tej dyskusji to jest, jakby to powiedzieć, bardzo dyskusyjne. Rozumiem różne uwarunkowania, to są różne, trudne sprawy. Spójrzmy na uwarunkowania mieszkańców. Oni potrzebują ZOO, więc proszę z ZOO nie walczyć.

W trakcie wypowiedzi Mateusza Walaska, swoją kamerę włączył szef klubu radnych PiS Radosław Marzec, który swoją mimiką reagował na to, co mówił radny KO. - Byłem bardzo zdziwiony zachowaniem radnego Walaska. Trochę nie dowierzałem, ale wsłuchując się w wypowiedź, ciężko było zrozumieć, co pan radny miał na myśli. Mówił nielogicznie, widać było, że radny Walasek był ewidentnie niedysponowany. Część radnych sugeruje, że pan Walasek był pod wpływem alkoholu.

Posłuchaj:

Radni KO o zachowaniu Mateusza Walaska na sesji rady miejskiej: "Pan radny mógł być zmęczony"

Koledzy klubowi radnego Walaska tłumaczą jego zachowanie zmęczeniem. - Jestem w stanie sobie wyobrazić, że po wielu godzinach intensywnej pracy pan przewodniczący był zmęczony. Oceniam to zwyczajnie, po ludzku. Sam, prowadząc sesje wielogodzinne, często jestem wyczerpany - mówił Przewodniczący Rady Miejskiej Marcin Gołaszewski.

Swojego kolegę z klubu tłumaczył również wiceprzewodniczący Bartosz Domaszewicz, który prowadził obrady, gdy radny KO zabierał głos. W rozmowie z naszym reporterem wiceprzewodniczący zaatakował jednocześnie radnych PiS. - Nieraz jest tak, że po wielu godzinach prowadzenia sesji plącze mi się język. Ze względu na to, że się dużo mówi na sesji, pojawia się zmęczenie. Powiem szczerze, że jak czasami słucham radnych PiS, to jestem przekonany, że tam nie chodzi o alkohol, tylko o dużo mocniejsze środki. Ja wczoraj słuchałem ich wypowiedzi na sesji rady miejskiej i miałem permanentne wrażenie, że tam ktoś jest pod wpływem środka odurzającego.

- To jest ewidentne odwracanie uwagi od problemu - odpowiedział Radosław Marzec. - Radny Walasek jest przewodniczącym klubu Koalicji Obywatelskiej. Takie zachowanie nie licuje z powagą rady miejskiej. Powinny zostać wobec niego wyciągnięte konsekwencje przez prezydent miasta Hannę Zdanowską, która jest jego partyjną szefową. Na filmie widać ewidentnie, że pan radny jest niedysponowany, ale czy to jest zmęczenie? Czy to jest wpływ alkoholu? To już muszą państwo ocenić sami.

Czytaj także: Radny Domaszewicz odpiera zarzuty o złamanie prawa. Wojciech Bednarek oczekuje wyjaśnienia sprawy

Czy przewodniczącemu klubu radnych KO grożą konsekwencje?

Radny Marzec oczekuje, że Mateusz Walasek poniesie konsekwencje polityczne, bo prawnych raczej nie. Dlaczego?

- Oczywiście, oceniając hipotetycznie taką sytuację, mogę powiedzieć, że konsekwencji prawnych nie będzie - tłumaczy radny Łódzkiej Lewicy, specjalista prawa pracy Maciej Rakowski. - Najczęściej takie przypadki, które bywały głośne, polegały na tym, że obserwatorzy byli przekonani do tego, że ktoś był pod wpływem alkoholu. Natomiast 100-procentowych dowodów w postaci wyniku badania krwi czy wydruku z alkomatu nie było. Takie rzeczy mieszczą się w ramach tego, co może się wiązać z odpowiedzialnością polityczną.

Próbowaliśmy zapytać radnego Walaska o powód zmęczenia podczas wczorajszych obrad, ale był nieuchwytny. W rozmowie z Dziennikiem Łódzkim powiedział, że wypowiedź miała miejsce w 11. godzinie sesji, a wcześniej radni mieli bardzo wyczerpujące dyskusje, wymagające dobrego przygotowania. - Byłem po prostu bardzo zmęczony i to wszystko - dodał w rozmowie z dziennikarzem.

Transmisje z sesji łódzkiej Rady Miejskiej mogą oglądać wszyscy - a fragment z udziałem radnego Mateusza Walska zamieszczono na wielu profilach w mediach społecznościowych. Wzbudza też liczne komentarze.

Sprawa radnego Mateusza Walaska poruszyła m.in. Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom. Łódzka społeczniczka w otwartym liście do Marcina Gołaszewskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi, poprosiła o rzetelne wyjaśnienie całej sprawy. Jak podkreśla, łodzianie mają prawo wiedzieć, czy radny opłacany ze środków publicznych, rzetelnie wykonuje swoje obowiązki.

Pobierz i przeczytaj:

List otwarty do przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi 366 KB

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, A TAKŻE WIĘCEJ INFORMACJI POLITYCZNYCH 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "POLITYKA". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies