Logo Radio Łódź

Skandal w szopce bożonarodzeniowej w Łęczycy. "Króliczek zamarzł"

Urząd Miasta w Łęczycy zorganizował "żywą" szopkę bożonarodzeniową. Znalazły się w niej m.in. owce i króliki. Niestety, jeden z królików nie przeżył. Prokuratura i policja sprawdzają, czy doszło do naruszenia przepisów ustawy o ochronie zwierząt. Wszczęto w tej sprawie postępowanie.

Owce i króliki, w tym jeden martwy. A do tego siarczysty mróz. Sprawa zbulwersowała mieszkańców. W ich ocenie zwierzęta były niedostatecznie zabezpieczone przed warunkami atmosferycznymi.

- Z mężem poszliśmy na spacer. Chcieliśmy obejrzeć szopkę. Gdy dotarliśmy do parku miejskiego, nie byliśmy przy szopce sami. Ktoś właśnie opowiadał dziecku, że króliczek śpi. Akurat przyjechał pracownik karmić zwierzęta. Okazało się, że króliczek nie spał, tylko zamarzł. Przy nas pracownik zabierał zwierzątko do worka - opowiada pani Irina, mieszkanka Łęczycy.

"W szopce znaleziono martwego królika"

Zanim odnaleziono zwłoki królika, do łęczyckiej policji wpłynęło inne zgłoszenie. - Poinformowano nas, że w parku znajdują się trzy żywe owce. Z uwagi na silny mróz osoba zgłaszająca uznała, że zwierzęta nie powinny przebywać w takich warunkach - informuje sierż. sztab. Katarzyna Pietrzak z łęczyckiej policji.

Szopka bożonarodzeniowa została zorganizowana przez Urząd Miejski w Łęczycy. - Policjanci ustalili, że wyznaczono osobę odpowiedzialną za opiekę nad zwierzętami. W szopce znaleziono jednak również martwego królika - dodaje policjantka z Łęczycy.

"Wszystko było zgodne z prawem"

Zarzuty o naruszeniu przepisów ustawy o ochronie zwierząt odpiera Paweł Kulesza, burmistrz Łęczycy. - Nieprzypadkowo wybraliśmy zwierzęta futerkowe. Są one odporne na niskie temperatury. Zwierzęta były dokarmiane dwa razy dziennie, posiadały miejsce osłonięte belkami siana. W mojej ocenie wszystko było zgodne z prawem - dodaje.

Wezwany na miejsce opiekun zwierząt także oświadczył, że w ciągu dnia kilkukrotnie poił i karmił owce i króliki. - Organizujemy szopkę nie pierwszy raz. Każdego roku znajduje się w niej ten sam zestaw zwierząt. Gdy temperatura spadła, ewakuowaliśmy je w bezpieczne miejsce - podkreśla burmistrz Łęczycy.

Co dalej?

Czynności są w toku. Obecnie martwego królika przekazano do badań weterynaryjnych. - Istotne znaczenie będą miały wyniki sekcji padłego królika. Zostanie przeprowadzona przez biegłego z zakresu weterynarii - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

W przypadku potwierdzenia złamania prawa, w zależności od kwalifikacji, sprawcy może grozić kara nawet do 5 lat więzienia

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁĘCZYCY
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI Z ŁĘCZYCY". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies