Logo Radio Łódź

Prawie 25 tys. nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce, w tym 1 tys. 347 w Łódzkiem [RAPORT]

Ministerstwo Zdrowia informuje, że w ciągu ostatniej doby zanotowano w Polsce 24 tys. 991 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. W Łódzkiem zachorowało kolejnych 1 tys. 347 osób.

  • Dzisiaj (10 grudnia) Ministerstwo Zdrowia w raporcie poinformowało o 24 tys. 991 nowych przypadkach. W Łódzkiem potwierdzono 1 tys. 347 nowych zachorowań na COVID-19.

  • Z powodu COVID-19 zmarło 148 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 423 osoby.

  • Według danych Ministerstwa Zdrowia, z powodu Covid-19 jest obecnie hospitalizowanych 23 tysiące 706 chorych, czyli o 273 więcej, niż dzień wcześniej. Do dyspozycji chorych na COVID-19 jest prawie 31 tysięcy łóżek szpitalnych na oddziałach covidowych.

  • Zajętych jest 2 tysiące 70 respiratorów. Od wczoraj ta liczba wzrosła o 17. Łącznie na oddziałach covidowych jest prawie 2 tysiące 800 takich urządzeń.

  • W Polsce kwarantanną objętych jest 716 tysięcy 951 osób, czyli o niemal 55 tysięcy więcej, niż wczoraj. Do tej pory w Polsce wyzdrowiało 3 miliony 237 tysięcy 17 osób, u których wcześniej potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Koronawirus w Łódzkiem

Ponad 90 procent hospitalizowanych pacjentów to osoby niezaszczepione. Z 12 tysięcy miejsc w łódzkich szpitalach aż 2300 jest przeznaczonych dla chorych na COVID-19. Czytaj więcej

Lewica domaga się wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19 dla wszystkich dorosłych. Jak mówi poseł Tomasz Trela, przygotowany projekt ustawy jest już złożony i apeluje, by posłowie z innych ugrupowań poparli go ponad podziałami. Czytaj więcej

Zobacz także: Wojewoda Łódzki o czwartej fali pandemii w regionie: "Widzimy, że kolejne łóżka nam znikają w województwie"

Troje dzieci w wieku od kilkunastu miesięcy do 3 lat trafiła do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki z udarem niedokrwiennym mózgu. Lekarze zdiagnozowali udar jako powikłanie po przebytym zakażeniu kooronawirusem. Czytaj więcej

Ograniczenia będą obowiązywać między innymi w kościołach, kinach czy restauracjach i nie będą dotyczyć osób zaszczepionych. Ogłoszone restrykcje mają związek z wykrytym nowym wariantem wirusa SARS Cov 2 o nazwie Omikron. Czytaj więcej

Sellin o szczepieniach na COVID-19

Wiceminister kultury Jarosław Sellin powiedział, że powszechny obowiązek szczepień przeciwko COVID-19 byłby zbyt daleko idącym krokiem. Gość Programu 1 Polskiego Radia mówił, że Polaków trzeba zachęcać do szczepień, ale nie zmuszać.

Wiceszef resortu kultury powiedział, że ludzie maja prawo do pewnego sceptycyzmu, chociaż - jak zaznaczył - on takiego podejścia nie rozumie. Jego zdaniem, w kwestii szczepień należy słuchać lekarz, którzy - jak wskazał - jednoznacznie mówią, że szczepienia to obecnie najlepszy sposób na walkę z pandemią.

Jarosław Sellin powiedział także, że szczepienia powinny być obowiązkowe w grupach szczególnej odpowiedzialności społecznej. Wymienił tutaj lekarzy, służby mundurowe i nauczycieli.

P. Czarnek o szczepieniach w placówkach

Ministerstwo edukacji i nauki będzie pomagać w organizacji szczepień na Covid-19 w placówkach oświatowych.

Zapowiedział to w Programie Pierwszym Polskiego Radia szef resortu Przemysław Czarnek."Jeśli placówki oświatowe będą sobie tego życzyły, bo to wszystko zależy od dyrektorów szkół, oczywiście będziemy pomagać w organizacji tego typu punktów szczepień, tak, jak to robiliśmy we wrześniu dla dzieci powyżej 12 roku życia" - powiedział minister edukacji i nauki.
Przemysław Czarnek powiedział, że należy przekonywać rodziców do szczepienia dzieci w wieku od 5 do 11 lat, trzeba to jednak robić za pomocą rzetelnych argumentów. Gość Jedynki wypowiedział się natomiast przeciwko przymusowym szczepieniom.

Mówiąc o pomyśle wprowadzenia obowiązkowych szczepień dla nauczycieli, Przemysław Czarnek podkreślił, że trzeba go przedyskutować, gdyż jeśli część pedagogów nie będzie chciała się zaszczepić, spowoduje to braki kadrowe w oświacie. Rząd planuje wprowadzenie od 1 marca przyszłego roku obowiązku zaszczepienia dla medyków, nauczycieli i funkcjonariuszy służb mundurowych.

Koronawirus na świecie

Nie jedno, lecz trzy lockdownowe przyjęcia będą na celowniku ogłoszonego w Londynie wewnętrznego dochodzenia. Chodzi o oskarżenia w sprawie współpracowników premiera Johnsona, którzy mieli złamać zasady epidemiczne organizując imprezę. Teraz okazuje się, że rzekomych przyjęć było więcej. Według dzisiejszego sondażu tej sprawie premierowi wierzy tylko 12 procent badanych. Opozycja mówi o hipokryzji rządzących i przekonaniu, że obowiązują ich inne reguły niż te, do których muszą się stosować zwykli Brytyjczycy. Dochodzenie zbada sprawę dwóch imprez na Downing Street i jednego w ministerstwie edukacji. Wszystkie miały się odbyć w zeszłym roku, gdy w kraju obowiązywały surowe obostrzenia. Trwała fala spowodowana wariantem z Kent. Już teraz wiadomo jednak, że lista jest dłuższa. Konserwatyści przyznali, że imprezę zorganizował również prawicowy kandydat na burmistrza Londynu Shaun Bailey. Brytyjskie media publiczne trafiły na kolejny ślad. Na przyjęciu 18 grudnia miał być obecny dyrektor ds. komunikacji w kancelarii premiera Jack Doyle. BBC przypomina, że jeszcze niedawno zaprzeczał w imieniu rządu, że impreza się odbyła. Stacja stawia pytanie o konflikt interesów. Była prawa ręka premiera Dominic Cummings przekonuje, że było też kolejne lockdownowe przyjęcie: 13 listopada, tym razem w domu premiera. Po swej dymisji Cummings jest jednak z Borisem Johnsonem na wojennej ścieżce, nie ma na razie dowodów na jego słowa. Drugi dzień z rzędu na biurko premiera trafiły gazety pełne bardzo krytycznych nagłówków. "Przyjęcie skończone", "Panie premierze, jak pan sypia w nocy?", "Czy to koniec ery Borisa? - to tylko kilka przykładów. Także dziś komisja wyborcza ukarała Partię Konserwatywną za złamanie zasad finansowania remontu mieszkania Borisa Johnsona na Downing Street.

Tutaj znajdziesz aktualne statystyki o pandemii z całego świata:

 

Estonia nie zamierza na razie łagodzić obostrzeń wprowadzonych prawie półtora miesiąca temu w związku z wysoką liczbą zakażeń koronawirusem. Władze tego kraju podkreślają, że są bardzo ostrożne z powodu rozprzestrzeniania się wariantu omikron. Estoński minister zdrowia Tanel Kiik powiedział, że nadal ważne jest przestrzeganie obowiązujących przepisów, m.in. kontroli certyfikatów covidowych w miejscach publicznych. Władze w Tallinie zdecydowały w październiku, że większość takich miejsc - w tym sklepy i restauracje - będzie dostępna jedynie po okazaniu dokumentu potwierdzającego szczepienie lub przechorowanie COVID-19. Restrykcje zadziałały i liczba zakażeń od kilku tygodni spada. Jeszcze przed miesiącem w Estonii notowano blisko 1500 nowych zakażeń dziennie, a ostatniej doby stwierdzono ponad 550 przypadków. Premier Kaja Kallas zwróciła jednak uwagę, że o ile w kraju można zaobserwować trend spadkowy, o tyle obciążenie szpitali w dalszym ciągu jest dosyć wysokie. Ostrożność estońskich władz wynika też z faktu, że w Estonii w ostatnich dniach potwierdzono kilkanaście przypadków wariantu omikron.

W Czechach potwierdzono kolejne zakażenia wariantem omikron koronawirusa. Wykryto go między innymi u dwóch osób zatrudnionych na oddziale pulmonologicznym szpitala w Brnie.
Rzeczniczka szpitala Veronika Placha przekazała, że zakażeni nie wymagają opieki lekarskiej i przebywają obecnie w izolacji domowej. Zaznaczyła, że osoby te nie były w ostatnim czasie za granicą. Jak podaje czeskie radio publiczne, zakażony nowym wariantem koronawirusa jest też uczeń jednej z brneńskich szkół podstawowych. Liczba hospitalizowanych z powodu COVID-19 w Czechach utrzymuje się na poziomie około 6 500. Systematycznie spada liczba nowych infekcji koronawirusem. W środę przybyło 16 tysięcy zakażeń - o 5 tysięcy mniej niż przed tygodniem.
Ustępujący premier Czech Andrej Babisz zapowiedział, że jeszcze w tym miesiącu czas pomiędzy drugą a trzecią dawką szczepionki zostanie skrócony z sześciu do pięciu miesięcy. Zmiana będzie dotyczyła osób w wieku od 50 do 60 lat. Starsi, a także osoby przewlekle chore, już teraz mogą przyjmować dawkę przypominającą po pięciu miesiącach.

Słowacki parlament przyjął przepisy wprowadzające nagrody finansowe dla seniorów szczepiących się przeciwko COVID-19. Pierwsze pieniądze mają zostać wypłacone w ramach programu jeszcze w grudniu. Program, który ma zachęcić do szczepień, obejmie wszystkie osoby powyżej 60. roku życia. 300 euro dostaną jednorazowo ci, którzy do końca roku przyjmą trzecią dawkę preparatu lub zarejestrują się na nią. Wypłatę w wysokości 200 euro otrzymają osoby, które zaszczepią się drugą dawką. Taką samą sumę otrzymają ci seniorzy, którzy dotąd odmawiali szczepień i przyjmą pierwszą dawkę preparatu. Pierwotnie minister finansów Igor Matovicz proponował wprowadzenie bonów na różnego rodzaju usługi o wartości 500 euro. Na takie rozwiązanie nie było jednak zgody w ramach rządzącej koalicji, dlatego dziś posłowie, przy wsparciu części opozycji, przegłosowali zmieniony projekt przepisów. Słowacja wciąż pozostaje jednym z państw Unii Europejskiej o najniższym odsetku zaszczepionych przeciwko COVID-19. Przynajmniej dwie dawki szczepionki przyjęło niespełna 46% mieszkańców kraju.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką