Logo Radio Łódź

1090 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce, 58 w Łódzkiem [RAPORT]

Ministerstwo Zdrowia informuje, że w ciągu ostatniej doby zanotowano w Polsce 1090 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Walkę z COVID-19 przegrało kolejnych 6 chorych. W Łódzkiem zakażenie potwierdzono u 58 pacjentów.

  • Według danych Ministerstwa Zdrowia, w szpitalach przebywa obecnie 1718 osób hospitalizowanych z powodu COVID-19. Od wczoraj liczba pacjentów na oddziałach covidowych wzrosła o 45. Do dyspozycji chorych na COVID-19 są 6674 szpitalne łóżka. Obecnie zajętych jest 166 respiratory, czyli o 8 mniej niż w sobotę. Łącznie na oddziałach covidowych liczba dostępnych urządzeń wynosi 663.

  • W Polsce kwarantanną objętych jest 84280 osób, czyli o ponad 5 tys. mniej niż dzień wcześniej.

  • Liczba ozdrowieńców w kraju to 2664356 osób.

Koronawirus w Łódzkiem

Przy wejściu do Atlas Areny można zaszczepić się przeciwko COVID-19. Dla chętnych przygotowano 150 dawek szczepionki Pfizer i 150 jednodawkowej Johnson&Johnson. Aby przyjąć preparat, trzeba mieć ze sobą dokument tożsamości, który potwierdza nasz numer PESEL. W przypadku osób z zagranicy, które przebywają legalnie naszego kraju, potrzebny jest paszport albo ten dokument tożsamości, na który było wystawione skierowanie. Istnieje też możliwość wystawienia skierowania w samym punkcie szczepień. Punkt szczepień jest czynny w godzinach 12-16.

Szpital im Biegańskiego w Łodzi prowadzi zapisy na szczepienie trzecią dawką przeciwko COVID-19. Przyjmowane są zgłoszenia szpitali i przychodni. Zgodnie z przepisami jako pierwszy podlega szczepieniom personel medyczny, ale też inni pracownicy sektora ochrony zdrowia.

Szpital im. Biegańskiego prowadzi dwa punkty szczepień, w tym jeden powszechny na akademickim osiedlu przy Lumumby. Oba prowadzą cały czas także szczepienia pierwszą i drugą dawką.

Koronawirus w Polsce

Prof. Andrzej Horban, doradca premiera ds. COVID-19, zaapelował do wszystkich, aby zachęcali do szczepień przeciw COVID-19. - Co prawda wyniki szczepień są zupełnie niezłe, ale chcielibyśmy, żeby te 20 proc. ludzi w wieku powyżej 70 lat, którzy jeszcze nie są zaszczepieni, zaszczepiło się, bo jest to działanie w tym przypadku ratujące życie - stwierdził na antenie Radia TOK FM.
Prof. Horban podkreślił, że z częścią osób niezaszczepionych "spotka się na oddziale i dla niektórych będzie to ostatnie spotkanie z ochroną zdrowia". Doradca premiera ds. COVID-19 przyznał, że na co dzień w szpitalu spotyka się z osobami, które nie zaszczepiły się, chociaż miały taką możliwość i ciężko przeszły chorobę. Pytany o prognozy rozwoju czwartej fali pandemii prof. Horban zastrzegł: "Myślę, że nie będzie 10 tys. zakażeń". - Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zaszczepionych jest 60 proc. osób dorosłych - to są dane z poniedziałku - to 60 proc. jest właściwie chronione przed ciężkim przebiegiem. No i generalnie w ogóle przed zakażeniem, ale powiedzmy, że można zachorować, ale ten przebieg z reguły jest łagodny. Czyli pozostaje 40 proc. dorosłego społeczeństwa niezaszczepionego. Połowa z tych ludzi przeszła COVID-19 (…). W związku z tym zostaje nam 20 proc. dorosłej populacji, która jest niezaszczepiona, która nie ma przeciwciał i która potencjalnie będzie chorowała - ocenił.

Profesor podkreślił, że jest "umiarkowanie spokojny jeśli chodzi o jesień". - Nawet te 5 czy 10 tys. zakażeń dziennie to jest olbrzymia liczba. To nie jest jednak tak katastrofalna liczba jak 30-40 tys. dziennie, bo ta liczba potrafi już zdemolować prawidłową działalność ochrony zdrowia, bo taki jest napór pacjentów z COVID wymagających leczenia i na 4,6,8 tygodni cały system jest nastawiony na ratowanie życia tych ludzi - stwierdził. Jednak - zdaniem prof. Horbana - obecnie liczba osób narażonych na ciężki przebieg zakażenia koronawirusem jest 5-krotnie mniejsza niż cała populacja dorosłych, więc należy się spodziewać, że ten napór na system ochrony zdrowia będzie mniejszy. 

Koronawirus na świecie

Ponad 5 tys. osób demonstrowało w sobotę w Bukareszcie przeciwko sygnalizowanemu przez rząd obowiązkowi szczepień anty-COVID-19 dla pracowników służby zdrowia. Demonstracja odbyła się mimo bezprecedensowego wzrostu zachorowań. Demonstranci zebrani przed siedzibą rządu, skandowali "Wolność !", "Wstrzymać przymusowe szczepienia !". Wiele osób powiewało flagami państwowymi Rumunii. - Wkrótce nie będziemy mogli wyjść z domu jeśli nie będziemy mieć przepustek sanitarnych, to zamach na nasze prawa - powiedział dziennikarzom 45-letni inżynier Marian Enescu, jeden z uczestników manifestacji.

"Nie chcemy być królikami doświadczalnymi producentów szczepionek" - głosił napis na jednym z transparentów. Inny wyrażał brak zaufania dla rumuńskiej służby zdrowia. W liczącej 19 mln mieszkańców Rumunii zaszczepionych przeciwko COVID-19 jest zaledwie ok. 30 proc. obywateli. Jest to najniższy wskaźnik w Unii Europejskiej, po Bułgarii. Tymczasem kraj przeżywa czwartą, najwyższą z dotychczasowych, falę pandemii. W sobotę zarejestrowano 12 tys. nowych zachorowań w ciągu ostatnich 24 godzin i 184 zgony. Są to najwyższe liczby od początku pandemii. Rumuńskie szpitale już obecnie są przepełnione, brak miejsc jest szczególnie dotkliwy na oddziałach intensywnej terapii.

W tej sytuacji rząd przewiduje wprowadzenie obowiązku szczepień, lub dwukrotnego w ciągu tygodnia podawania się testowi na obecność koronawirusa, dla pracowników służby zdrowia. Przeciwko temu projektowi protestują związki zawodowe służby zdrowia.

Prawie 48 tys. osób w całej Francji demonstrowało 12. sobotę z rzędu przeciwko przepustkom sanitarnym - przekazało ministerstwo spraw wewnętrznych. Resort dodał, że w sumie tego dnia odbyło się 173 akcji protestacyjnych. Najwięcej manifestantów zebrało się w Paryżu, gdzie zorganizowano pięć demonstracji, liczących łącznie 5335 uczestników. Ponadto protestowano m.in. w Rennes, Nantes, Bordeaux, Marsylii, Lyonie czy Nicei. W ciągu całego dnia protestów zatrzymano trzech demonstrujących - poinformowało ministerstwo. Liczba osób biorących udział w demonstracjach systematycznie spada. Ostatniej soboty września manifestowało około 60 tys. ludzi.

Paszport sanitarny jest wymagany we Francji przy wejściu na basen, do barów, restauracji, klubów nocnych, wesołych miasteczek, ogrodów zoologicznych, hal sportowych, muzeów, kin czy środków dalekobieżnego transportu publicznego. Od czwartku we Francji również osoby w wieku 12-17 lat muszą przedstawiać certyfikat szczepienia przeciw COVID-19 lub negatywny wynik testu na obecność koronawirusa przy wejściu do miejsc publicznych. W przeciwieństwie do niezaszczepionych dorosłych, młodzi poniżej 18. roku życia wciąż będą mogli korzystać z darmowych testów PCR po 15 października. W środę rzecznik rządu Francji Gabriel Attal poinformował, że władze chcą utrzymać obowiązek okazywania paszportów sanitarnych w miejscach publicznych do lata 2022 roku. 

Pracownicy domów opieki, którzy nie przyjmą obu dawek szczepionki przeciw COVID-19 przed wyznaczonym terminem 11 listopada, powinni "odejść i znaleźć sobie inną pracę" - powiedział w sobotę brytyjski minister zdrowia Sajid Javid. Podkreślił, że termin na przyjęcie szczepionki nie zostanie wydłużony, gdyż wymóg ten został wprowadzony ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców domów opieki. - Jeśli pracujesz w domu opieki, pracujesz z niektórymi z najbardziej narażonych ludzi w naszym kraju i nie możesz zdobyć się na trud, by się zaszczepić, odejdź i poszukaj sobie innej pracy. Jeśli chcesz się nimi opiekować, jeśli chcesz dla nich gotować, chcesz ich karmić, kłaść ich do łóżka, powinieneś się zaszczepić. Jeśli nie zamierzasz się szczepić, to dlaczego pracujesz w opiece? - mówił Javid w rozmowie z radiem BBC4.

Sektor opieki społecznej ostrzega, że wymóg szczepień może spowodować odejście sporej części personelu, co jeszcze pogłębi istniejący deficyt kadrowy. Organizacja skupiająca domy opieki, National Care Association, szacuje, że 40 tys. osób może być zmuszonych do rezygnacji z pracy z powodu tego obowiązku, a prawie 80 tys. "nadal znajduje się w strefie zagrożenia", ponieważ przyjęło tylko jedną dawkę szczepionki. Według danych publicznej służby zdrowia w Anglii ponad 92 proc. personelu pracującego w domach opieki dla osób starszych przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki, a ponad 84 proc. pracowników - obie.

Datę 11 listopada jako termin, w którym wszyscy pracownicy domów opieki w Anglii muszą być w pełni zaszczepieni, brytyjski rząd ogłosił na początku sierpnia. Są oni na razie jedyną grupą zawodową w Wielkiej Brytanii, od której będzie wymagane szczepienie. Wymóg ten wprowadzono w związku z dużą liczbą zgonów w domach opieki podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa. We wrześniu Javid mówił, że rozciągnięcie tego obowiązku na personel służby zdrowia jest bardzo prawdopodobne.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką