Logo Radio Łódź

Oszustwa „na wnuczka” i „na policjanta” nadal popularne. Jak nie dać się oszukać?

W zeszłym roku złodzieje wyłudzili od seniorów w Łódzkiem blisko 8 mln zł. Do sierpnia tego roku - ponad 4,750 mln zł. Oszustwa na policjanta i na wnuczka wciąż mają się dobrze, a przestępcy, nawet gdy zostają złapani, rzadko oddają okradzionym seniorom zrabowane pieniądze. Tymczasem w wielu przypadkach są to oszczędności całego życia. Jakie metody stosują oszuści, czemu dajemy się nabrać i na co zwracać uwagę?

(Fot. pixabay.com)

Telefon 85-letniej pani Anny (imię zmienione na jej prośbę) zadzwonił w styczniu zeszłego roku. Kobieta o głosie podlotka podała się za jej kuzynkę i zapytała, czy może ją odwiedzić. Po krótkiej rozmowie telefon zadzwonił ponownie, a męski głos przedstawił się jako policja. - Mężczyzna powiedział, że miałam taki telefon i że zagrożone są moje pieniądze – wspomina seniorka. - Od razu mu uwierzyłam. Zapytał mnie jeszcze, czy mam mieszkanie własnościowe. Odpowiedziałam, że tak. „Oni tak mogą panią wymanipulować, że mogą pani zabrać to mieszkanie” – usłyszałam. Wystraszyłam się i we wszystko uwierzyłam. Powiedział jeszcze, że od jutra zaczną pracę, ale muszę z nimi współpracować. Powiedziałam: „tak, oczywiście”.

Pani Anna straciła w ten sposób ponad 60 tys. zł. Więcej szczęścia miał pan Juliusz, który zorientował się, że ma do czynienia z przestępcami i w porę zawiadomił prawdziwą policję. Potem, przy instruktażu policjantów, tak rozmawiał ze złodziejem, że ten wpadł w pułapkę i dał się złapać. - Zachowałem się troszeczkę teatralnie i płaczliwym głosem zacząłem mówić: „jak to, swoje oszczędności mam wyrzucać przez okno”? Jestem na pierwszym piętrze i funkcjonariusz nie może do mnie wejść, tylko ja mam wyrzucać coś przez okno? To przecież jest cyrk. I na taki argument już nie było odpowiedzi, jedynie zgoda, że za chwilę ta osoba wejdzie do pana mieszkania – mówił pan Julian.

Oszust wszedł do pana Juliana, a tam czekała już na niego prawdziwa policja. Sprawca został zatrzymany, oskarżony o wyłudzenie 62 tys. zł i usiłowanie wyłudzenia kolejnych 30 tys. zł. Ofiarami jego i jego wspólnika padło dwoje seniorów po 80 – wspomniani pani Anna i pan Julian. Dziś na salę doprowadzono jednego z oskarżonych, który zgłosił, że chce dobrowolnie poddać się każe trzech lat więzienia, grzywny i spłaty 1/3 kwoty, którą straciła pani Anna. Sąd rozpatrzy te propozycje, za wyłudzenie grozi mu do 8 lat więzienia.

Pani Anna i pan Juliusz to tylko dwie z dziesiątek osób, którymi zainteresowali się złodzieje. W zeszłym roku seniorzy padli ofiarom oszustwa 230, a w tym - już 110 razy. Mimo, że o tym mechanizmie informuje się praktycznie wszędzie. - Jesteśmy w kościołach, gdzie odczytywane są apele, na uniwersytetach trzeciego wieku, w miejscach, gdzie osoby starsze się spotykają i zrzeszają, wywieszamy ogłoszenia także na klatkach schodowych - mówi Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - I mimo tego, że tak wiele się dzieje, okazuje się, że w praktyce gdzieś to, niestety, kuleje.

Zobacz rozmowę z porannym gościem Radia Łódź, mł. insp. Joanną Kącką z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi:

Seniorzy przyznają, że w momencie otrzymania takiego telefonu górę nad rozsądkiem biorą emocje. Często dochodzi do tego trudna sytuacja zdrowotna i podeszły wiek, a oszuści nie przebierają w środkach. - Ci ludzie, którzy namawiają to mają dar przekonywania. Ci ludzie zagadają po prostu i może starsi ludzie są łatwowierni i dają się namawiać na pewne rzeczy – mówi jedna z mieszkanek Łodzi.

Joanna Kącka zaznacza, że policja nigdy nie informuje o swoich działaniach operacyjnych. - Absolutnie nie nakazuje przekazywania pieniędzy w taki, czy inny sposób osobie, która ma zapukać do naszych drzwi, tym bardziej wyrzucania tych wszystkich pieniędzy i kosztowności przez okno.

Jeśli więc mamy oszczędności i dostajemy niepokojący telefon nie ulegajmy emocjom. W takiej sytuacji skontaktujmy się z kimś z rodziny albo sami zadzwońmy na numer alarmowy 112 z informacją o możliwym kontakcie z przestępcą.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką