Logo Radio Łódź

Komisja Europejska domaga się wyjaśnień ws. Samorządowej Karty Praw Rodziny

Do marszałków pięciu województw, w tym także Grzegorza Schreibera, trafiło pismo informujące, że tzw. uchwały anty-LGBT łamią europejską zasadę niedyskryminacji i stanowią podstawę do zablokowania środków unijnych z programu REACT-EU.

Uchwały "anty-LGBT" podjęły województwa: małopolskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. W Łódzkiem obowiązuje Samorządowa Karta Praw Rodziny, która, wbrew wcześniejszym plotkom, nie została przygotowana we współpracy z Ordo Iuris. Normunds Popens, zastępca dyrektora generalnego Komisji Europejskiej,  podkreślił, że uchwały są dyskryminujące niezgodne z art. 2 traktatu o UE oraz naruszają kartę praw podstawowych. Jeżeli samorządy ich nie uchylą, muszą liczyć się utratą funduszy unijnych.

Ewa Wendrowska, radna PiS w Sejmiku Województwa Łódzkiego, mówi, że KE niesłusznie uznała kartę praw rodziny za uchwałe "anty-LGBT". - Te listy, które do nas przyszły, w żaden sposób nie odpowiadają prawnej rzeczywistości w województwie łódzkim, ponieważ nasza uchwała w żaden sposób nie dyskryminuje grup społecznych, a już na pewno nie ma tam słowa o LGBT - dodaje.

Samorządowa Karta Praw Rodziny jest uchwałą-stanowiskową, która w opinii pomysłodawców ma afirmować rodzinę i chronić przed wszelkimi zagrożeniami. Dwa miesiące temu komisja wszczęła spór z Polską i Węgrami ws. uchwał "anty-LGBT", domagając się wyjaśnień. Magdalena Kamińska, rzecznik prasowy marszałka województwa łódzkiego, odpowiada, że Karta Praw Rodziny odbiega od takich uchwał, a samorząd województwa wysłał już do Komisji Europejskiej stosowne wyjaśnienia. - Absolutnie nie ma mowy o zagrożonych środkach, ponieważ w województwie łódzkim żadne środowiska nie są dyskryminowane. W tym stanowisku jest wyróżniona rola rodziny, natomiast mówienie o dyskryminowaniu kogokolwiek jest absurdalnym nadużyciem - dodaje.

Zdaniem Marcina Bugajskiego, przewodniczącego klubu KO w Sejmiku Województwa Łódzkiego, uchwałę należy uchylić, aby nie narażać się również na stratę pokaźnych pieniędzy w ramach następnej perspektywy unijnej. - Mówimy o dwóch miliardach euro. Jeśli nie wycofamy się z tej uchwały, prawdopodobnie nie trafią do naszego regionu. To ogromny koszt, zwłaszcza w sytuacji, w której ta uchwała niczego konkretnego nie daje rodzinom. Na jej podstawie nie ma żadnych transferów finansowych - dodaje.

Opozycja w sejmiku będzie domagać się zwołania nadzwyczajnej sesji. Podczas ostatniej sesji, dyskusji na temat Samorządowej Karty Praw Rodziny nie dopuszczono pod obrady.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, A TAKŻE WIĘCEJ INFORMACJI POLITYCZNYCH 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "POLITYKA". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką