Logo Radio Łódź

Po kolejnym pożarze w Dzietrzkowicach. Mieszkańcy przeżyli chwile grozy, strażakom zabrakło wody do gaszenia

W poniedziałek ponownie zapaliły się odpady poprodukcyjne na nielegalnym składowisku w Dzietrzkowicach, w powiecie wieruszowskim. Z soboty na niedzielę płonęły odpady wewnątrz budynku gospodarczego, wczoraj zapaliły się te zgromadzone na zewnątrz.

(Fot. Adam Łużyński)

Jak przyznają strażacy, był to trudny do ugaszenia pożar, w pewnym zabrakło im wody. Mieszkańcy poczuli się zagrożeni, ponieważ hala, w której paliło się w sobotę, znajduje się niespełna kilkanaście metrów od domów i stodół. Z żywiołem pod Wieruszowem walczyło 12 zastępów straży pożarnej. Tym razem nie było bezpośredniego zagrożenia pożarowego dla mieszkańców, jednak dym mógł być niebezpieczny dla zdrowia.

- Podczas pożaru mieliśmy ogromne zadymienie. Paliło się składowisko odpadów na zewnątrz. Bardzo trudno jest ugasić tego typu pożar, bo są to wielkie sprasowane bale palnego materiału - mówi rzecznik prasowy wieruszowskiej straży pożarnej brygadier Dariusz Górecki.

(Fot. Adam Łużyński)

W pewnym momencie w okolicy zabrakło wody. Strażacy musieli utworzyć punkt poboru wody na rzece Prośnie. - Było tyle zastępów, że wiejska sieć wodociągowa nie wytrzymała tego obciążenia. Właśnie dlatego z Sieradza sprowadzono cysternę - mówi Górecki.

Czytaj także: Ponownie wzniecił się pożar na składowisku pod Wieruszowem - tym razem na zewnątrz

Dzień wcześniej, w nocy z soboty na niedzielę wybuchł pożar pod tym samym adresem, jednak wtedy paliły się odpady w budynku gospodarczym. Mieszkańcy Dzietrzkowic bali się o swoje nieruchomości, zlokalizowane zaledwie kilkanaście metrów od płonącej hali. - Gdyby wiatr inaczej wiał, nie byłoby nas tutaj - mówią.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Właściciele terenu, na którym wybuchły oba pożary, posiadali wcześniej koncesję na przetwarzanie odpadów, która wygasła. Dotyczyła ona także innego miejsca niż to, w którym się paliło – Ta część, której wcześniej udzielono koncesji, została wysprzątana. Natomiast na tej drugiej zezwolenia nie ma, dlatego należy domniemywać, że jest to działanie nielegalne - mówi Stefan Pietras, wicestarosta wieruszowski.

Czytaj także: Pożar składowiska pod Wieruszowem

Jak poinformował Michał Pazek, wójt gminy Łubnice, po drugim upomnieniu właściciel zaczął przenosić zgromadzone odpady w głąb działki, z dala od zabudowań. Kolejna interwencja władz gminy zakończy się procesem sądowym.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z SIERADZA I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "RADIO ŁÓDŹ NAD WARTĄ". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką