Logo Radio Łódź

Magdalena Milert, architektka, urbanistka, autorka bloga Pieing | Radio Łódź

Gościem czwartkowego wydania programu "Gość po 8.00" była Magdalena Milert, architektka, urbanistka i autorka bloga Pieing. Porozmawialiśmy m.in. o o walce z betonozą, udanych i nieudanych przykładach ​rewitalizacji przestrzeni publicznej, a także o sposobach na uczynienie miasta bardziej komfortowym dla mieszkańców.

Tekst znanej piosenki mówi, że "w domach z betonu nie ma wolnej miłości", a jak jest w miastach z betonu? Kiedy na dworze mamy 30 stopni Celsjusza, na wybetonowanych placach trudno jest wytrzymać. Niedawno 19-latek z małopolskich Krzeszowic - Kacper Ropka - usmażył jajecznicę na płycie tamtejszego rynku. Do czego prowadzi pokrywanie tego typu miejsc betonem? -  Nie chcemy przebywać w tych przestrzeniach. Jeżeli zmierzymy temperaturę w tych miejscach, okazuje się, że jest wyższa o dwadzieścia stopni - komentuje Magdalena Milert.

Beton oddaje dużo ciepła, ale nie daje przyjemności z przebywania w danych miejscu. Każdy szuka cienia, więc w takich sytuacjach dobrym rozwiązaniem byłoby nasadzenie drzew. Bezsensowne wydaje się rozciąganie nad konkretnym miejscem płacht ochronnych - Niekoniecznie muszą to być drzewa, dobrze byłoby po prostu pomyśleć o zieleni w różnych postaciach. To naturalne, najbardziej nam potrzebne w środowisku, rozwiązanie. Daje wiele zalet w postaci, chociażby retencji, cienia czy ograniczenia ilości stresu. Rozkładanie płacht, które miałyby nas chronić, nie jest dobrym rozwiązaniem - ocenia architektka.

Zieleń nas uspokaja, więc skąd zamiłowanie do betonu? Przykłady w Łódzkiem można mnożyć, wybetonowano m.in. rynki w: Sieradzu, Skierniewicach, Kutnie czy Plac Dąbrowskiego w Łodzi. Nasadzenie łąki w tych miejscach mogłoby być alternatywnym rozwiązaniem? - Gdy spojrzeć na te miejsca przed modernizacją, zanim nastała betonoza, łatwo dostrzec, że znajdowała się na nich zieleń. O betonozie mogła decydować tańsza oferta przetargowa, ze względu na tworzywo wykorzystane do prac modernizacyjnych. Rezolucje unijne nakazują jednak, by zazieleniać przestrzeń i wprowadzać "zielony ład" - zaznacza gość Michała Makowskiego.

Jak odzyskać tę zieleń? Nasadzanie drzew, ustawianie donic? - Można odbetonowywać przestrzeń, np. poprzez pozostawienie trawnika. Wszystkie akcje pt. łąka kwietna czy trawnik nie muszą oznaczać, że całkowicie zazielenia się teren. Chodzi o to, by minimalizować obecność betonu. Ustawianie donic z drzewami nie jest naturalnym rozwiązaniem, ponieważ one w środowisku tak nie funkcjonują. Poza tym, w chwilach suszy, a wymienialiśmy w zestawieniu betonozy Skierniewice, które mają problem z wodą, okazuje się, że nie możemy pozwolić na to, by woda przez kanalizację odpływała do morza - mówi Milert.

Woda, wnikając w grunt mogłaby później trafić do wód głębinowych. Władze holenderskiego Rotterdamu zapowiedziały, że mogą usuwać płyty chodnikowe, by zasadzić zieleń. Czy możemy zatem powiedzieć o udanych przykładach rewitalizacji przestrzeni miejskiej? - Ciekawym przykładem jest szwedzkie Malmo i projekt Ekostaden. Wykonano tam naturalny system kanalizacji. Zbudowano kanalizację deszczową tak, że zrzut wody do kanalizacji jest dopiero wtedy, gdy opad jest wysoki. Cała reszta jest retencjonowana. Coraz modniejsze są również ogrody deszczowe. W Polsce w ostatnich latach politykę wodną dobrze wdrażał Gdańsk. Dzięki temu przy niedawnych nawalnych deszczach nie było podtopień - podkreśla Magdalena Milert.

Warto się zatem zastanowić, czy istnieje możliwość budowy kanalizacji deszczowej bez kosztownych prac infrastrukturalnych. Wydaje się, że w tym celu konieczne jest przekopanie miasta - Jeżeli zajdzie proces odbetonowywania i betonu będzie mniej, okaże się, że kanalizacja będzie wydolna. Woda wsiąknie w te tereny. Wystarczy w trawnikach zrobić niecki, czy zainteresować się, które rośliny dobrze retencjonują wodę. Poza tym można nie kosić na płasko trawy. Te małe kroczki sprawią, że woda będzie lepiej wchłaniana do gleby - ocenia gość Radia Łódź i TVP3 Łódź.

W dalszej części programu rozmawialiśmy m.in. o rozrastaniu się przedmieść. Zastanawialiśmy się, czy ucieczka poza miasto to dobre rozwiązanie. Magdalena Milert polecała również publikacje traktujące o tworzeniu przyjaznej, zielonej przestrzeni.

Zobacz całą rozmowę:

WCZEŚNIEJSZE ROZMOWY DNIA ZNAJDZIESZ W ARCHIWUM

Zieleń, zieleń ponad wszystko! Mieszkam tuż obok Górki Widzewskiej i moja radość jest codziennie niezmienna, ze ona jest! Cudowne drzewa, krzewy, tężnia. Kiedy w upalny dzień siadasz na ławce w cieniu ulubionego drzewa, to wiesz, ze to jest TO!

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką