Logo Radio Łódź

Boją się wychodzić z domów z powodu agresywnego psa. Właściciel amstaffa terroryzuje sąsiadów [FILM]

Mieszkający w centrum Łodzi właściciel amstaffa, mimo iż ciąży na nim siedem prawomocnych wyroków, cały czas wychodzi ze swoim psem na spacery bez smyczy i kagańca. Zwierzę wielokrotnie atakowało inne psy, policja apeluje do mężczyzny „na podstawie dostępnych środków prawnych”, a mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

- Ten pies jest nieprzewidywalny – zaznacza jeden z sąsiadów. - Mojego psa znał od szczeniaka, było przynajmniej kilkanaście spotkań gdzie razem sobie funkcjonowały, a któregoś dnia po prostu nagle rzucił się na niego, wgryzł mu się w szyję. Skończyło się to szyciem u mojego psa i antybiotykiem. Tylko tyle, albo aż tyle – dodaje.

Przeciwko Janowi M. przed łódzkim sądem toczyło się siedem spraw. Wszystkie są prawomocnie zakończone. Każdorazowo Jan M. był obwiniany o popełnienie wykroczenia z artykułu 77 § 1 Kodeksu wykroczeń, polegającego na wyprowadzaniu psa bez smyczy i kagańca, co w niektórych przypadkach skutkowało tym, że jego pies pogryzł inne czworonogi. - Każdorazowo, za wykroczenia te, wymierzano obwinionemu kary grzywny - wyjaśnia Iwona Konopka, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łodzi ds. karnych.

Sąsiedzi wielokrotnie próbowali zwracać właścicielowi uwagę, ale – jak sami mówią - do niego nic nie dociera. - Jego odpowiedź jest zawsze jest taka sama, że on nad tym psem panuje, żeby się nie bać, żeby być spokojnym – mówią. - Od wielu osób słyszałam, że nawet kurtki były podarte. Ludzie boją się tu przychodzić z psami – mówi jedna z kobiet.

- Problem jest nam znany, staramy się możliwymi środkami oddziaływania prawnego wpływać na sytuację w miejscu zamieszkania osób, które borykają się z tym problemem - mówi komisarz Marcin Fiedukowicz z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Było kilkanaście postępowań, które kończyły się w sądzie, policjanci zawsze doraźnie interweniowali, kiedy ta potrzeba była zgłaszana. Mimo naszych starań te sytuacje cały czas powtarzają się, nie skutkują tutaj również interwencje dzielnicowego, który stara się przekonać pana do przestrzegania przepisów dotyczących trzymania zwierząt. Miejmy nadzieję, że w końcu - na podstawie dostępnych środków prawnych - sytuację uda się opanować – dodaje Fiedukowicz.

Nasz reporter rozmawiał z jedną z mieszkanek osiedla. Jej pies był wielokrotnie atakowany. - Każde moje wyjście to obawa, czy to się też stanie dziś. Sama miałam dwie sprawy w sądzie i gdy one się skończyły, gdy te kary pieniężne zostały narzucone, sytuacja się nie poprawiła. Może trzeba zrobić coś innego? Coś takiego, co spowoduje, że będę się czuła bezpiecznie – zaznacza.

Amanda Chudek, prezes Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zapowiada, że podejmie kroki, które będą zmierzały do skierowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. - Wiemy, że postępowanie właściciela jest niezgodne z procedurami, jakie powinien stosować właściciel przy utrzymywaniu zwierzęcia. To zagrożenie dla zwierząt, ale również dla ludzi – mówi Amanda Chudek. I dodaje, że stosowanie różnego rodzaju obroży elektrycznych, kopanie i bicie tego zwierzęcia podczas prób odciągnięcia go od innych zwierząt mogą świadczyć o znęcaniu się nad psem. - Chcielibyśmy skierować takie zawiadomienie i być może będzie to pierwszy krok do odbioru tego zwierzęcia właścicielowi. Co nie zmienia faktu, że takie zwierzę powinno być w naszej ocenie odebrane natychmiast, ponieważ stwarza zagrożenie.

Aktualnie przeciwko Janowi M. toczy się jedna sprawa, która jeszcze nie została prawomocnie zakończona. W tej sprawie wyrok zapadł 1 kwietnia, właściciela ukarano karą 20 dni aresztu. - Było to możliwe, ze względu na zastosowanie konstrukcji tzw. recydywy wielokrotnej – wyjaśnia Iwona Konopka z łódzkiego Sądu Okręgowego. Dodaje jednak, że wyrok nie jest prawomocny, a obwiniony złożył w tej sprawie zapowiedź apelacji.

mieszkanka Piotrkowskiej

Na filmie widoczna jest właścicielka wilczura. Przez długi czas była pod wielkim wpływem tego pana i jego metod wychowawczych np.bolesne wykręcenie uszu psa bo tak ponoć robią suki swoim szczeniakom . Skończyło się tym że i jej pies został bardzo pogryziony przez tego psa chociaż oba psy znały się bardzo dobrze .Teraz także ta pani ucieka przed tym amstafem i jego nieodpowiedzialnym właścicielem .

jak patrol na piotrkowskiej powiadomiłem to dostałem odpowiedz ze znaja pana i sprawe zamiast interweniowac zawrócili radiowóz

ja mam naszykowany gaz zelowy na niego i psa czeka tylko jak mi sie napatoczy

Od lat to samo, wszyscy wiedzą... O cisza jak po śmierci organisty

Bezsilna

Boję się psa mordercy, właściciel ignorant.. Spacery z psem to gehenna..... Nikt nie może nam pomóc. Wyjście z domu przy asyscie psa oprawcy mrozi krew w żyłach, zaatakuje czy nie? A jego pancio beztroski hrabia Śródmieścia.. Zakupy z pieskiem robi, na pocztę chadza, do apteki sobie wejdzie, do banku... I nikt nie podskoczy, braciszek na stołku... Drugi też znany.. Najważniejsze to mieć nazwisko i wywalone na ludzi...

Poszkodowani

Odebrać bestię pseudo właścicielowi.. Natychmiast...

Mieszkanka_Al. Kościuszki

Kto nam w końcu pomoże... Dość już terroru tego pana w naszej okolicy... Tresuje swojego bestialskiego psa na lokatorach.. Od lat nic nie pomaga, interwencje, telefony, wizyty w straży miejskiej i komendzie policji.. Wszyscy Pana znają i ręce sobie z nim podają...życzę spotkania psa Frodo z psem władz lub jego rodziną, może wtedy oprzytomnieją jak rzuci się z uściskiem szczęki na kogoś bliskiego im..

Służby od lat nic... Władze nic, a my z tym fantem musimy żyć!!!!
PAN SOBIE BEZKARNIE CHODZI A LUDZIE POZOSTALI KRYJĄ SIĘ PO KRZAKACH.. Z KLATKI SCHODOWEJ BOJĄ SIĘ WYJŚĆ, BO PAN ZE SWIM PSEM NA WYBIEGU... MOŻE BRACISZEK GO CHRONI.... CO ZA WŁADZA W TYM MIEŚCIE...

Tyle instytucji, tyle przepisów i nic nie można zrobić, aby sytuację unormować?
Niestety u mnie na Widzewie, też pieski bez smyczy i kagańców biegają.
Przepisy sobie, a życie sobie.
Aż wydarzy się tragedia....

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką