Logo Radio Łódź

Kontrakt Sieradza z katem z 1791 roku do kupienia na portalu aukcyjnym

Niezwykły - jak na XXI wiek - dokument pojawił się na jednym z portali aukcyjnych. To kontrakt Sieradza z katem datowany na 1791 rok. Dwuletnia umowa zobowiązywała kata do egzekucji na terenie miasta. Historyczny dokument zamierza kupić sieradzki magistrat.

(Fot. Marcin Franczyk)

Jak czytamy na portalu aukcyjnym do zakupienia za niespełna 4 tys. zł jest kontrakt miasta Sieradza z katem "mistrzem sprawiedliwości" Janem Grayselem, poszyt dokumentów z lat 1791-1793.

-  Moim zdaniem jest to raczej egzemplarz wydany katowi. Na dokumentach nie ma wzmianek archiwalnych, są znaki opłaty stemplowej pobieranej zazwyczaj za odpisy wydawane uczestnikom czynności, byłoby chyba nie racjonalne gdyby magistrat pobierał opłatę skarbową od samego siebie - informuje w korespondencji e-mail, właściciel dokumentu. 

- Dokumenty mają aktualnie formę "poszytu" z późniejszą okładką. Nie jestem profesjonalnym paleorgrafem ale na podstawie doświadczenia wydaje mi się, że charakter pisma jest kilkadziesiąt lat późniejszy, poza tym forma i treść zapisków jest raczej kolekcjonerska niż urzędowa. Tego typu dokumenty pochodzące z ziem polskich są bardzo rzadkie - dodaje. 

Kontrakt z katem zamierza zakupić sieradzki magistrat.

- Jesteśmy zainteresowani tym ciekawym dokumentem. Jednak najpierw musimy potwierdzić jego autentyczność - mówi prezydent Sieradza Paweł Osiewała.

- Do smutnych urządzeń minionych wieków należała krwawa instytucja katowska. Kat wykonywał wyroki sądowe i miejskie. Przy wszystkich starych miastach są kaci, katownie i miejsca straceń dla skazanych. Tak było i w Sieradzu - opisuje w tekście o Sieradzu z 1927 roku pt. "Kat, katownia i egzekucje." ks. Walery Pogorzelski. 

- Dom kata, jak zwykle bywało, stał na uboczu przy murach miasta. W podziemiach dokonywały się piętnowania, kaleczenia, torturowania, wymuszanie zeznań; służyły też za więzienia dla przestępców. Ulica wiodąca od Kolegiaty do krwawego miejsca zwała się Katowską, obecnie Ogrodowa. Nie próżnowała ta instytucja w Sieradzu. Ze starych akt miejskich dowiadujemy się, że w 1606 roku kat ściął 10 osób, w tym 9 kobiet za używanie odzieży po zmarłych na dżumę. Agnieszka Górna z Dębołęki, została ścięta przez kata za zamordowanie dziecka. W 1633r. zostaje tutaj spalony na stosie Marcin Gółek - piekarz i Wojciech Sromotka, jego uczeń za homoseksualizm. W roku 1631 zostaje skazana na pławienie, a później spalona na stosie niejaka Katarzyna z Wińczyna posądzona o czary - dodaje w tekście ks. Walery Pogorzelski. 

Badanie autentyczności kontraktu z katem potrwa co najmniej kilka tygodni. Choć już teraz władze miasta zapewniają, że treść dokumentu zostanie udostępniona mieszkańcom Sieradza.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

(Fot. Marcin Franczyk)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką