Logo Radio Łódź

Ostatnie pożegnanie Krzysztofa Krawczyka [ZDJĘCIA][WIDEO]

Zakończyły się uroczystości pogrzebowe zmarłego w poniedziałek Krzysztof Krawczyka. Artysta spoczął na cmentarzu w Grotnikach. Wcześniej odprawiona została msza w łódzkiej archikatedrze. Uroczystości miały charakter państwowy.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Tłumy wiernych fanów, przyjaciele, rodzina i przedstawiciele władz państwowych oraz samorządowych żegnały na cmentarzu w podłódzkich Grotnikach Krzysztofa Krawczyka.

Legendarny artysta będzie zapamiętany nie tylko jako świetny piosenkarz, ale również po prostu ciepły człowiek - mówił obecny na uroczystości premier Mateusz Morawiecki. - Krzysztof Krawczyk to absolutnie wybitny artysta, to po pierwsze, a po drugie emanowała z niego zawsze taka życzliwość do ludzi, do drugiego człowieka. Tak zawsze  kojarzyłem wszystko to, co śpiewa i ujmowało mnie zawsze to, czego słuchałem. Pamiętam jego piękny głos i śpiewanie na konkursie piosenki w Opolu. Od dłuższego czasu towarzyszyło mi to w życiu, dlatego z wdzięcznością zawsze będą o nim myślał - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Wójt gminy Zgierz Wioleta Głowacka zauważa rolę Krzysztofa Krawczyka w życiu lokalnej społeczności. - Bardzo zasłużył się dla tej społeczności, integrował się z tą społecznością, jak również brał udział w takim codziennym życiu mieszkańców. Organizował pikniki, jakieś akcje charytatywne, zbierali pieniądze z tych akcji, przeznaczali na budowę sceny przy kościele, ale również na inne cele. Pomagał ludziom biednym - mówi Wioleta Głowacka.

Wzruszenia podczas pogrzebu nie krył wieloletni przyjaciel artysty, aktor Daniel Olbrychski. - Jestem tak, jak miliony rodaków, jestem jednym z fanów. Trudno mi to oddzielić - Krzysztof artysta i Krzysztof bardzo bliski przyjaciel. Co jeszcze w tym pięknego, to te tłumy ludzi, którzy po drodze tutaj, jak się jechało na ten cmentarz do Grotnik, to ludzie wychodzili z domu żegnali, rzucali kwiaty. Takiego dowodu miłości i smutku z pożegnania nie pamiętam od czasu pogrzebu Zbyszka Cybulskiego - podkreślił Daniel Olbrychski.

Marian Lichtman, z którym Krzysztof Krawczyk rozpoczynał występy w zespole "Trubadurzy" wspomina pierwsze spotkanie z piosenkarzem na Spotkaniu z Piosenką w Łodzi. - Pamiętam go jak pierwszy raz przyszedł. Był taki szczupły, jedna trzecia Krawczyka. Zapytałem, co tu będziesz robił? A on na to - będę śpiewał. A to były spotkania z piosenką w Łodzi, taka łódzka scena rockowa. - Będę śpiewał piosenkę aktorską. - Ale tu rockandrollowcy przychodzą! A on - ja sobie dam radę. Widzę że bierze ręcznik - pytam się Sławka Kowalewskiego, czy on się będzie tu kąpał, a on odpowiada, że to są rekwizyty do występu. I on ten ręcznik sobie zawinął, złapał się za policzki i śpiewa - ząb, boli mnie ząb. Tak mnie to rozśmieszyło i o tego czasu go bardzo pokochałem - wspomina Marian Lichtman.

Na pogrzebie był również łódzki aktor Mariusz Ostrowski, który zdradził, że szykowany jest spektakl o Krzysztofie Krawczyku. - Wszystkie utwory od zarania dziejów, pamiętam od dzieciństwa. Zawsze Krzysztof był bardzo blisko. Tym bardziej teraz, kiedy zaczęliśmy pracę nad sztuką o Krzysztofie Krawczyku w Teatrze Powszechnym w Łodzi. Nie wiem jeszcze kiedy będzie premiera, ale mam nadzieję, że jak minie żałoba spotkamy się w teatrze i będziemy wspominać Krzysztofa - zapowiada Mariusz Ostrowski.

Krzysztofa Krawczyka wspominali też mieszkańcy Grotnik i okolicznych wsi. - Pamiętam go jako świetnego wykonawcę, który dał nam piękne przeboje z piękną treścią. - Zdarzało mi się spotkać go w kościele, kilkakrotnie widziałem go w sklepie. - Kiedyś nawet miałam okazję być na koncercie w Aleksandrowie Łódzkim, jakieś 20 lat temu. Udało mi się zdobyć autograf i do dzisiaj słyszę jego słowa, gdy powiedziałam - dziękuję, wszystkiego dobrego panu życzę - to spojrzał na mnie i powiedział - dziękuję kochanie, wzajemnie. Do dzisiaj słyszę te słowa, mam je w uszach po prostu - wspominają mieszkańcy.

(Fot. Sebastian Szwajkowski, Agata Gwizdała)

Uroczystości pożegnania artysty w Łodzi rozpoczęła msza święta, której przewodniczył abp Grzegorz Ryś, a kazanie wygłosił bp Antoni Długosz - prywatnie przyjaciel artysty. W uroczystościach brała udział m.in. reprezentacja władz państwowych, a fragmenty Pisma Świętego odczytał aktor Daniel Olbrychski.

Na miejscu byli przedstawiciele władz miasta, województwa i rządu, w tym wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przy trumnie artysty czuwała warta honorowa.

W pogrzebie brali też udział fani artysty. Ze względu na obostrzenia związane z pandemią większość osób nie mogła wejść do katedry, zgromadzeni ustawili się wokół świątyni. Jak powiedzieli w rozmowie z reporterem Polskiego Radia, mieli potrzebę, by tu dziś przyjechać. - Przyjechałem z Wybrzeża, żeby go uczcić. Bardzo go wspominam serdecznie - mówił jeden z mężczyzn. - Przyszłam go pożegnać, słuchałam tych jego piosenek i wszystkie były piękne - dodaje stojąca obok kobieta. - Ja do dziś gram jego utwory na gitarze - mówi drugi mężczyzna. Miałem taką potrzebę, żeby pożegnać artystę i sławnego Polaka. 

(Fot. Jakub Garbacz, Radio Łódź)

W liście do uczestników uroczystości pogrzebowych Krzysztofa Krawczyka prezydent Andrzej Duda napisał, że "nigdy nie zapomnimy emocji i wzruszeń, których Krzysztof Krawczyk dostarczał nam swoją muzyką". Prezydent podkreślił, że muzyk zawsze podążał z duchem czasu, przekraczał muzyczne gatunki i był otwarty na nowe wyzwania. "Przez lata aktywności dowiódł, ze znakomita warsztatowo i dojrzała artystycznie muzyka popularna ma swoje miejsce w kulturze narodowej" - napisał Andrzej Duda. List odczytał doradca prezydenta Tadeusz Deszkiewicz. "Mimo wielkiej sławy pozostał sobą: wiernym przyjacielem i kolegą, dobrym, życzliwym sąsiadem, wrażliwym, serdecznym człowiekiem. Nigdy nie zapomnimy jego silnego, charakterystycznego, tak bardzo polskiego głosu - trochę nostalgicznego, trochę zawadiackiego, przesyconego radością życia, a czasem refleksyjnego i podniosłego. Głosu, dzięki któremu świat nabierał barw i wydawał się lepszy".

Andrzej Duda napisał, że wykonywane przez Krzysztofa Krawczyka utwory wciąż zdobywają serca nowych słuchaczy. Łączyły i łączą całe pokolenia. "Pozostawił po sobie setki wspaniałych nagrań i wiele miłych wspomnień, a także osobiste świadectwo optymizmu, hartu ducha oraz wiary w sens dobra, które ofiarowujemy innym. Do tej spuścizny świętej pamięci Krzysztofa Krawczyka będziemy wracać".

Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. Krzysztofa Krawczyka

Wielce Szanowni Bliscy Zmarłego,
Szanowni Państwo!

Wiadomość o śmierci śp. Krzysztofa Krawczyka głęboko mnie zasmuciła. Odszedł wspaniały artysta, który swoimi dokonaniami zapisał własny, odrębny rozdział w historii polskiej muzyki. Jego piosenki znają na pamięć miliony Polaków. Wpadających w ucho melodii zebrało się tak wiele, że nawet tych najważniejszych nie sposób wymienić jednym tchem. Wykonywane przez Krzysztofa Krawczyka utwory wciąż zdobywają serca nowych słuchaczy. Łączyły i nadal łączą całe pokolenia.

Pierwsze przeboje wykonywał razem z Trubadurami. Wniósł do tego zespołu swój unikalny talent i niespożytą energię. Ogromną charyzmą osobistą i sceniczną przyciągał także w projektach solowych. Umiejętnie łączył światowe trendy muzyki popularnej z polskim folklorem i tradycją. Zawsze podążał z duchem czasu, przekraczał muzyczne gatunki. Był otwarty na nowe wyzwania. Zapraszał do współpracy młodszych od siebie artystów. Pokazywał im, jak ważne jest, by słuchacz mógł dostrzec osobisty stosunek artysty do prezentowanych utworów, radość z ich wykonywania oraz szacunek dla publiczności. Śpiewał o zwyczajnych ludziach, o ich marzeniach i codziennych troskach. Przez długie lata aktywności zawodowej dowiódł, że znakomita warsztatowo i dojrzała artystycznie muzyka popularna ma swoje miejsce w kulturze narodowej.

Mimo wielkiej sławy pozostał sobą: wiernym przyjacielem i kolegą, dobrym, życzliwym sąsiadem, wrażliwym, serdecznym człowiekiem. Nigdy nie zapomnimy Jego silnego, charakterystycznego, tak bardzo polskiego głosu. Trochę nostalgicznego, trochę zawadiackiego; przesyconego radością życia, a czasem refleksyjnego i podniosłego. Głosu, dzięki któremu świat nabierał barw i wydawał się lepszy. Nigdy nie zapomnimy emocji i wzruszeń, których Zmarły dostarczał nam swoją muzyką. Pozostawił po sobie setki wspaniałych nagrań i wiele miłych wspomnień. A także osobiste świadectwo optymizmu, hartu ducha oraz wiary w sens dobra, które ofiarowujemy innym. Do tej spuścizny śp. Krzysztofa Krawczyka będziemy wracać. Dzisiaj z całego serca Mu za nią dziękujemy – i z wielkim żalem Go żegnamy.

Rodzinie i Bliskim Zmarłego składam serdeczne wyrazy współczucia.

Łączę się z Państwem w żałobie i modlitwie.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda

Krzysztof Krawczyk zmarł w poniedziałek, 5 kwietnia. Miał 74 lata.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką