Logo Radio Łódź

Dwa środki Polski, w tym jeden na sprzedaż?

Wracamy do pytania o to, gdzie tak naprawdę znajduje się środek Polski. Okazuje się, że w dwóch miejscach w naszym województwie. Geometryczny w Piątku, a geodezyjny - na prywatnej posesji - obok huśtawki, szamba i piaskownicy - w Nowej Wsi pod Kutnem.

Ten drugi środek Polski wyznaczono po akcji krakowskiego geodety Mariusza Meusa, który wyliczył, że nowy punkt uwzględnia nie tylko lądową powierzchnię kraju, ale także obszar wód terytorialnych. Okazuje się, że pan Mariusz cały czas stara się, żeby środek Polski był tylko jeden. Ten pod Kutnem. - Opracowaniem na temat nowego środka Polski w Nowej Wsi pod Kutnem jest zainteresowany Uniwersytet Warmińsko-Mazurski - mówi geodeta Mariusz Meus i dodaje, że zabiega o zainteresowanie także innych uczelni.

Tymczasem burmistrz geometrycznego środka Polski - Krzysztof Lisiecki zaprasza do odwiedzenia miasta Piątek. - Pan Meus może jeszcze kilka uniwersytetów pozyskać. Niech sobie działa. Miasto i jego mieszkańcy nadal mamy to prawo posługiwać się tytułem geometrycznego środka Polski. Nikt nam tego nie odebrał. Główny geodeta kraju nam nie odebrał. Zapraszamy do Piątku. Jeśli ktoś chce obejrzeć albo zrobić sobie fotkę przy tym co wymyślił pan Meus we wsi pod Kutnem, to zobaczy tam ogrodzone prywatne podwórko, biegające trzy psy. Nie można tam wejść, nie można żadnego zdjęcia zrobić. A do nas, do Piątku zapraszam otwarcie - mówi burmistrz Krzysztof Lisiecki 

Mieszkańcy Piątku również zapewniają, że tytułu środka Polski nie oddadzą, i wierzą w burmistrza.

Reporter Radia Łódź pojechał więc do Nowej Wsi pod Kutnem, gdzie od trzech lat wyznaczony jest geologiczny środek Polski. Rzeczywiście po podwórku biegają psy, a pomiędzy huśtawką, szambem i piaskownicą stoi wkopany monolit ze współrzędnymi geograficznymi.

Piotrowi Krysztofiakowi udało się porozmawiać z właścicielem działki - panem Michałem. I tutaj nastała konsternacja - geometryczny środek Polski jest na sprzedaż. Ale jak mówi Pan Michał, nie dla zwykłego Kowalskiego - to miejsce powinien odkupić np. samorząd. - To po prostu powinna być jakaś instytucja, może to też być zrzutka wszystkich rodaków po to, żeby ten punkt na mapie stał się ogólnodostępnym miejscem dla wszystkich. Na pewno wiele osób powie, że chcę zrobić dobry biznes. Ale ja i moja żona jesteśmy takimi ludźmi, którym nie wiele potrzeba do szczęścia. Nie będziemy chcieli za to miejsce milionów. Po prostu tyle, aby pozbyć się garba w postaci kredytu hipotecznego i mieć swoje miejsce na Ziemi - mówi Michał. 

Jest duże prawdopodobieństwo, że dojdzie do rozmów samorządowców na ten temat. Nie wyklucza ich wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński, a starosta kutnowski Daniel Kowalik zapewnia, że weźmie w nich udział. Na razie środki Polski są dwa, a rozmowy o ich dalszej przyszłości mają się odbyć, kiedy skończy się pandemia koronawirusa.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką