Logo Radio Łódź

"Albo zdejmiesz stanik, albo wyrzucę cię z uczelni". Oskarżenia o przemoc fizyczną i psychiczną w łódzkiej Szkole Filmowej

Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi Anna Paliga zarzuca wykładowcom Wydziału Aktorskiego m.in. bicie i zmuszanie do rozbierania się podczas egzaminów. Oskarżenia najpierw przedstawiła podczas Małej Rady Programowej uczelni, a potem opublikowała je w sieci. Rektor szkoły prof. Milenia Fiedler zapowiedziała w rozmowie z Radiem Łódź, że - wszelkie dalsze kroki prawne będą wynikiem ustaleń powołanej uczelnianej komisji antymobbingowej i antydyskryminacyjnej.

Jak mówi Anna Paliga, do bulwersujących praktyk miało dochodzić przez lata, a ona sama na skutek tych doświadczeń trafiła na terapię. Opisuje kilka sytuacji. Jedna z nich dotyczy byłego rektora szkoły, reżysera prof. Mariusza Grzegorzka, który wielokrotnie miał używać wobec niej wulgarnych słów. - To niepowstrzymana furia, która przejawia się w takim kwiecistym języku i niecenzuralnymi słowami – wyjaśnia. I podaje inny przykład, zajęcia z Mariuszem Jakusem. - Ta sytuacja wydarzyła się u mnie na roku, było to rzucenie się z pięściami na mojego kolegę. To sytuacja, która do tej pory nie potrafi mi wyjść z głowy i nie potrafię mu tego przebaczyć, bo też nigdy o to przebaczenie nie prosił - dodaje.

Zobacz też, całą Debatę Radia Łódź, w której rozmawialiśmy o sytuacji w łódzkiej "Filmówce"

Aktor i wykładowca uczelni Mariusz Jakus nie chciał dziś komentować sprawy, zapowiedział jednocześnie, że wyda w tej sprawie oficjalne oświadczenie. Do zarzutów odniósł się z kolei prof. Mariusz Grzegorzek. - Jestem zdruzgotany i zdezorientowany. Lubię pracować bardzo mocno, lubię pracować na emocjach. Jestem osobą, która lubi wymachiwać rękami, która lubi krzyczeć, ale chciałbym podkreślić pewną rzecz z absolutną stanowczością: nigdy to nie przybiera cech jakiejś furii, jakiegoś wyżywania się, jakiegoś wykorzystywania i obrażania ludzi - wyjaśnia Mariusz Grzegorzek.

Szanowni Państwo, na wczorajszej Małej Radzie Programowej Łódzkiej Szkoły Filmowej przedstawiłam swoje stanowisko wobec...

Opublikowany przez Anna Paliga Środa, 17 marca 2021

Nie ma zgody na jakiekolwiek przejawy przemocy w procesie nauczania - rektor łódzkiej Szkoły Filmowej prof. Milenia Fiedler komentuje zarzuty absolwentki szkoły Anny Paligi wobec wykładowców Wydziału Aktorskiego. - Proces twórczy i edukacja w procesie twórczym musi przebiegać w warunkach poczucia bezpieczeństwa, w warunkach poczucia swobody wyboru. Nie może dochodzić do sytuacji, kiedy którykolwiek z twórców, współtwórców przedsięwzięcia artystycznego ma poczucie przymusu, doświadcza strachu, lęku i poczucia, że znalazł się w pułapce - mówi prof. Milenia Fiedler. W szkole powołano już komisję do zbadania tej sprawy - dodaje rektor szkoły filmowej.

Rektor Szkoły Filmowej w Łodzi, prof. Milenia Fiedler, wystosowała oficjalne oświadczenie w odpowiedzi na wypowiedź i publikację absolwentki Wydziału Aktorskiego. Możemy w nim przeczytać miedzy innymi - "W Szkole Filmowej w Łodzi niedopuszczalne są zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania Studentów i Studentek, i nie będą tolerowane. Naszą misją i obowiązkiem jest zagwarantowanie takich warunków procesu kształcenia, w których wolność twórcza, naukowa, kreatywność oraz swoboda ekspresji muszą być praktykowane w sposób odpowiedzialny i z zapewnieniem godności drugiego człowieka. Fundamentem relacji Kadra - studenci i studentki musi być zaufanie i poczucie bezpieczeństwa" - pisze profesor Fiedler. W oświadczeniu znalazła się także zapowiedź, że w najbliższych dniach w uczelni podjęte zostaną działania strategiczne mające na celu między innymi zbadanie skali problemu, okazanie wsparcia i otoczenie opieką osób poszkodowanych oraz wyciągnięcie konsekwencji wobec osób winnych - dodaje Rektor Fiedler. Oświadczenie w całości publikujemy poniżej.

Jak podkreśla mecenas Marcin Kostwiński władze uczelni mają obowiązek wyjaśnienia tej sprawy. - Kiedy szkoła filmowa jako uczelnia wyższa, instytucja państwowa dowiaduje się o tym, że mogło zostać popełnione przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, stoi przed obowiązkiem zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Z drugiej strony uczelnia w ramach własnej działalności może zainicjować sprawę przed rzecznikiem dyscyplinarnym w sytuacji, gdy opisywane zdarzenia mogą świadczyć o tym, że nauczyciele akademiccy dopuścili się deliktów dyscyplinarnych - podkreśla Marcin Kostwiński.

Rektor szkoły zapowiedziała w rozmowie z Radiem Łódź, że - wszelkie dalsze kroki prawne będą wynikiem ustaleń uczelnianej komisji antymobbingowej i antydyskryminacyjnej.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

List Anny Paligi przedstawiony na Małej Radzie Programowej Łódzkiej Szkoły Filmowej:

Przykro mi, że muszę poruszać ten temat – najchętniej opowiadałabym o wymarzonych warsztatach castingowych, które chciałabym prowadzić albo o wątpliwej jakości zajęciach aktorstwa filmowego, o które należałoby zadbać. Tymczasem mam potrzebę opowiadania o strachu.

W moim odczuciu to, czego uczelnia nie daje nam najbardziej, to zwykłe poczucie bezpieczeństwa i zasady etyki. Absolwenci nie wiedzą, jakie są ich prawa jako aktorów, jak można bronić się przed mobbingiem, wykorzystaniem seksualnym na planie, a przemocowe przekraczanie swoich granic psychicznych i fizycznych uważają za niezbywalną część zawodu.

Na wydziale aktorskim panuje absurdalne i niszczące przekonanie, że młodych należy „łamać” i „przyzwyczajać do zaciskania zębów”, a także że doświadczanie przemocy pomoże im w zostaniu lepszymi aktorami. Studenci, wychodząc do świata profesjonalnych planów filmowych, nie są przygotowani na stawianie oporu manipulacjom i zastraszaniu. To prowadzi do kontuzji, frustracji, zaburzeń odżywiania, załamań nerwowych…

Garść faktów - garść sytuacji, do których doszło podczas mojej nauki na wydziale aktorskim. Większość z tych zdarzeń z pewnością dotarła do władz wydziału, bądź uczelni i z premedytacją zostały zamiecione pod dywan.

- Elementarne zadania aktorskie I rok, dr hab. Mariusz Jakus widząc studenta stojącego poza pozycją, wpadł w furię i rzucił w grającą grupę krzesłem, które wybiło dziurę w suficie, po czym z pięściami ruszył na rzeczonego studenta. Przed uderzeniem powstrzymał się w ostatnim momencie, widząc grupę chowającą się w kątach sali. Później Jakus wielokrotnie deprecjonował jego pracę wmawiając mu, że do niczego się nie nadaje i nigdy nie zostanie aktorem.

- Rola współczesna III rok, próby odbywające się w szkole do 5 rano. Dr Grzegorz Wiśniewski uderzył studentkę w twarz tak mocno, że z nosa trysnęła jej krew. Do przerażonego partnera scenicznego dziewczyny powiedział „tak to powinieneś grać, ucz się”. Kiedy Jagoda Szelc opowiedziała o tym zdarzeniu w wywiadzie po premierze „Monumentu”, sprawa została skrzętnie przemilczana zarówno przez władze uczelni, jak i władze wydziału.

- Proza rok III, prof. Bronisław Wrocławski wyciągnął studentkę na środek sceny, po czym pogryzł ją od dłoni do szyi na oczach całej grupy, po to żeby pokazać drugiemu studentowi, jak gra się pożądanie.

- Sceny współczesne II rok, dr Grażyna Kania zmusiła studentkę do rozebrania się w trakcie egzaminu. Przed samym pokazem, kiedy moja koleżanka wciąż stawiała opór padło sformułowanie „Albo zdejmiesz stanik, albo wyrzucę cię z uczelni”. Pani ta nie przestała pracować na wydziale. Została zaproszona do pracy z innym rokiem na warsztatach prowadzonych w trakcie ich wolnych weekendów. Warsztaty były obowiązkowe.

- Ćwiczenia aktorskie I rok, dyrektor Teatru Jaracza Waldemar Zawodziński przeprowadził zajęcia z pierwszym rokiem, na których nakazał studentom stanąć w parach w samych cielistych majtkach naprzeciwko siebie i mówić o tym, co nie podoba się im w ciele swojego partnera. Miało to ich nauczyć, że aktor musi konfrontować się ze swoimi kompleksami. Studenci nie zostali zapytani o zgodę na takie ćwiczenie podług zasady „jeśli chcesz zostać aktorem, to musisz cierpieć”. Była to dla nich na tyle duża trauma, że fuksowany przez nich rok (mój rok) musiał nosić przy tabliczkach z imieniem i nazwiskiem cieliste majtki na znak protestu.

- Dyplom, rok IV, prof. dr hab. Mariusz Grzegorzek, rektor naszej szkoły w trakcie prac nad dyplomem wielokrotnie, niemalże codziennie przez okres trwania prób wpadał w furię i nazywał mnie „pierdoloną szmatą, kurwą”. Poniżał zarówno mnie, jak i moich kolegów w obecności całej grupy i pracowników technicznych. Najmniejszy błąd wprowadzał go w stan niepowstrzymanej agresji słownej potęgowanej przedpremierowym stresem. O wszystkim szczegółowo dowiedział się ode mnie prorektor Michał Staszczak. Usłyszałam, że „nie umiem zaciskać zębów, a powinnam” i że „jestem zbyt miękka na ten zawód”. Skończyło się to dla mnie załamaniem nerwowym, tabletkami przeciwlękowymi i długotrwałą terapią.

Te sytuacje to tylko kropla w morzu nadużyć, mających miejsce na naszym wydziale. To tylko kropla, do której umiem się przyznać, nie obarczając obowiązkiem opowiadania swoich często zastraszonych kolegów. Ale jest to temat rzeka – wystarczy kuluarowo zacząć ten temat w gronie studentów, a historie płyną lawinowo.

Nieograniczona władza, którą profesorowie mają nad nami – wybrańcami, którzy długo przygotowywali się, by dostać się do Szkoły Marzeń i którzy w każdym momencie mogą zostać z niej wydaleni za sprawą kaprysu wykładowcy – ta władza powoduje, że przemoc nie jest zgłaszana, a sprawcy nie zostają ukarani. Od pierwszych dni na uczelni wyższe lata opowiadają o takich zachowaniach jak o normie, z którą należy się pogodzić, bo „tak było, tak będzie. I tak kiedyś było jeszcze gorzej”. To sprawia, że przemocowi wykładowcy są bezkarni.

Pośród studentów innych szkół, nasz łódzki wydział jest uważany za ewenement – nie dość, że przemocowcy znani wszystkim od lat wciąż u nas uczą, to jeszcze przyjmuje się do grona pedagogów wykładowców z innych szkół mających złą prasę, którzy oficjalnie lub nieoficjalnie zostali wydaleni ze swoich Alma Mater za przemoc wobec studentów właśnie.

Dopóki nasza uczelnia nie zacznie budować w aktorach szacunku do samych siebie i swojej pracy, nasi absolwenci wychodząc ze szkoły, będą walczyć nie z kapryśnym polskim rynkiem filmowym, a z sobą.

Uważam, że przeprowadzenie poważnej rozmowy na temat przemocy i kadr ze studentami i absolwentami naszego wydziału jest niezbędne dla dalszego funkcjonowania tej uczelni.

Oświadczenie Rektora Szkoły Filmowej w Łodzi, dr hab. Mileni Fiedler:

"Rektorka Szkoły Filmowej w Łodzi, dr hab. Milenia Fiedler, wystosowała oficjalne oświadczenie w odpowiedzi na wypowiedź i publikację absolwentki Wydziału Aktorskiego.

16 marca 2021 r. odbyło się posiedzenie Małej Rady Programowej, na której w ramach debaty "Kim ma być absolwent Szkoły Filmowej?" głos zabrała Anna Paliga, absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Jej relacja zawierała szczegółowy opis przemocowych zachowań wykładowców i wykładowczyń naszej Uczelni, do których dochodziło, gdy Anna Paliga studiowała na Wydziale Aktorskim. Lista przykładów zawiera opis sytuacji agresywnych, poniżających, zastraszających i uwłaczających godności studentów. Absolwentka podzieliła się strachem, brakiem poczucia bezpieczeństwa, osamotnieniem w zgłaszaniu zaistniałych sytuacji odczuwanymi przez studentów i studentki.

Jako Rektorka – pełniąca funkcję od września 2020 roku – oświadczam, że w Szkole Filmowej w Łodzi niedopuszczalne są zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania Studentów i Studentek, i nie będą tolerowane. Naszą misją i obowiązkiem jest zagwarantowanie takich warunków procesu kształcenia, w których wolność twórcza, naukowa, kreatywność oraz swoboda ekspresji muszą być praktykowane w sposób odpowiedzialny i z zapewnieniem godności drugiego człowieka. Fundamentem relacji Kadra – Studenci i Studentki musi być zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowałam się na udział w wyborach na stanowisko Rektora wiosną 2020 roku, ponieważ poprawa komunikacji pomiędzy Władzami Uczelni, a jej Studentami i Studentkami wydawała mi się priorytetem.

Już w listopadzie 2020 roku powołaliśmy nieformalną Małą Radę Programową, która jest platformą dialogu ze Studentami i Studentkami. Zasiadają w niej Władze Rektorskie, Dziekańskie, Kierownicy Katedr, przedstawiciele Samorządu Studentów i osoby ze społeczności studenckiej. Do dziś odbyły się trzy posiedzenia. Na spotkaniach Małej Rady każdy Student i Studentka ma prawo wypowiedzieć się nie tylko w sprawach związanych z procesami dydaktycznymi, ale również dotyczących funkcjonowania Szkoły. Dziękuję za zaufanie Annie Palidze, która miała odwagę przekazać nam swój list za pośrednictwem Małej Rady. Traktuję to jako kredyt zaufania do Władz Uczelni.

Niezwłocznie po przekazaniu nam informacji przez Małą Radę Programową podjęte zostały następujące działania:
• oświadczenie Anny Paligi zostało przekazane (tego samego dnia) Monice Żelazowskiej – Pełnomocnik Rektora ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji
• w trybie pilnym zwołane zostało posiedzenie Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej
• w poniedziałek, 22 marca 2021 roku, odbędzie się spotkanie członków i członkiń Komisji z Anną Paligą.

W najbliższych dniach podjęte zostaną działania strategiczne mające na celu:
• zbadanie skali problemu – planujemy anonimowe, profesjonalne badania jakościowe i sondaż CAWI z kwotowym doborem próby wśród Studentów i Studentek oraz Kadry
• analizę procedur i funkcjonowania Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej – znalezienie odpowiedzi na pytania, dlaczego te sprawy były do tej pory przemilczane, dlaczego Studentki i Studenci doświadczający tych zdarzeń nie wierzyli, że istnieje droga odwołania, nie mieli poczucia, że mogą liczyć na wsparcie
• okazanie wsparcia i otoczenie opieką osób poszkodowanych
• wyciągnięcie konsekwencji wobec osób winnych
• edukację Kadry w obszarach niezbędnych do antyprzemocowego procesu dydaktycznego (lista szkoleń opracowana zostanie po wyżej wymienionych badaniach)
• wypracowanie – m.in. na bazie wyników ankiet – właściwych zasad funkcjonowania naszej Szkoły w oparciu o wartości takie jak: szacunek, godność, wolność, kreacja, odwaga. Zasad, zgodnie z którymi każdy i każda będzie czuł się bezpiecznie.

Będziemy Państwa informować o przebiegu prac szkolnej Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej.

Na koniec chciałabym wyrazić współczucie wobec wszystkich Studentek i Studentów, którzy kiedykolwiek doznali krzywdy i zostali z nią sami. Postaramy się, żebyście nigdy nie szli sami i same. Przepraszamy i prosimy Was o zaufanie i wsparcie w procesie wypracowania lepszego świata.

dr hab. Milenia Fiedler
Rektorka Szkoły Filmowej w Łodzi"

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

A ja że jest gęsty reżyser...
Trzymam kciuki za studentów!

o to ciekawe

Ja sie wlasnie dowiedzialam, ze jest taka aktorka.

Czy to sprawdzony w Hollywood sposób na zdobycie rozgłosu?

I wszyscy są zaskoczeczeni.Dobre sobie

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką