Logo Radio Łódź

Taki był tydzień. Słuchasz i Wiesz [PODCAST]

Zapraszamy na przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia, o których informowaliśmy w magazynie Słuchach i Wiesz oraz serwisach informacyjnych Radia Łódź.

- Liczba zakażeń koronawirusem w Polsce zbliżyła się wczoraj do 19 tysięcy a zmarło 350 osób, w sobotę liczba przekroczyła 21 tysięcy. Trzecia fala epidemii na razie pnie się w górę i choć są dobowe wahnięcia specjaliści wróżą, że najgorsze jeszcze przed nami.

Jak relacjonowała nasza reporteka Dorota Matyjasik teraz najważniejszym problemem jest to czy dla kolejnych chorych wystarczy łóżek na oddziałach covidowych. 

Czytaj: Ponad 21 tys. nowych przypadków koronawirusa - 1185 w Łódzkiem [RAPORT]

Resort Zdrowia w tym tygodniu zalecił ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie planowych świadczeń medycznych. W ten sposób mają być przyszykowane miejsca dla pacjentów z ciężkim przebiegiem COVID-19

Czytaj: NFZ zaleca szpitalom ograniczenie planowych zabiegów

System ochrony zdrowia można powiedzieć - ściga się teraz z koronawirusem liczbą zaszczepionych obywateli. Choć tempo miało być wyższe, to w dużej mierze zależy od dostaw szczepionek od producentów Do tej pory na COVID-19 zaszczepionych zostało ponad 4 miliony 200 tysięcy Polaków.

- Sporo pozytywnych zmian czeka mieszkańców regionu, którzy podróżują pociągami. I to już od najbliższej niedzieli. Nowości dotyczą choćby Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, ale nie tylko.

Czytaj: Od niedzieli nowy rozkład połączeń kolejowych

- Przy okazji zmian kolejowych sprawdziliśmy jak idą prace przy drążeniu tunelu średnicowego w Łodzi i jakie niedogdności mogą czekać mieszkańców kamienic, które stoją na trasie tunelu.

- W Łodzi zaczyna się wiosenny remont torowisk tramwajowych. Już dzisiaj tory tramwajowe na skrzyżowaniu Kilińskiego i Przybyszewskiego w Łodzi zostaną częściowo wyłączone z użytkowania.

Zamknięty pozostaje też fragment torowiska w Limanowskiego: od Zgierskiej do Zachodniej i trasy tramwajowe, które na remont czekają od dwóch lat: m.in. ulice Wojska Polskiego, Legionów - Cmentarna - Srebrzyńska. Dla pasażerów to na początku będzie trochę jak jazda na orientację. Tylko, że zapowiadają się remonty, które czasem planowane są na najbliższe dwa lata . Mówi Maciej Sobieraj z Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.

Czytaj: Kolejny rok cierpliwości dla łódzkich kierowców. Ruszają wielkie remonty ulic

Na razie czyli od 13 marca zmienia się trasa tramwaju linii nr 5 który pojedzie z Dworca Żabieniec ulicą Limanowskiego, Zachodnią, Ogrodową, Północną, Kilińskiego, Dąbrowskiego i Rzgowską do pętli na Kurczakach.

- Przed Sądem Okręgowym w Łodzi stanęło dwoje rodziców, oskarżonych o znęcanie się i usiłowanie zabójstwa 3,5 miesięcznej córki. Mieli wielokrotnie potrząsać dzieckiem, w wyniku czego dziewczynka dwa razy trafiła do szpitala z obrażeniami mózgu.

Pierwszy raz dziecko wylądowało w szpitalu w październiku, a następnie w grudniu 2019 - w obu przypadkach miał to być wynik potrząsania niemowlęciem, którego głowa odchylała się niebezpiecznie na boki. - Takie działania spowodowały u niej rozsiane zmiany, niedokrwienno-niedotleniowe w okolicach czołowych, ciemieniowych i skroniowych oraz wodniak nad lewą półkulą mózgu - zarzucała w akcie oskarżenia prokurator Monika Tomkowiak.

Czytaj więcej o sprawie znęcania się nad dziewczynką

Matka dziewczynki, Agata K. nie przyznała się do winy. Przekonywała, że dziecko skrzywdził jej partner, a ona początkowo zgodziła się go kryć. - Dostałam instrukcje co mam mówić lekarzom, jakby pytali, co się stało - tłumaczyła. Ojciec dziecka, Kacper J. przyznał się do skrzywdzenia i znęcania się nad dzieckiem, ale nie do usiłowania zabójstwa. - Skrzywdziłem naszą córeczkę, jednakże nie chciałem pozbawić jej życia - przekonywał.

To dopiero początek procesu. Oboje oskarżeni przebywają w areszcie, który sąd przedłużył do sierpnia tego roku.

- Władze Łodzi pochwaliły się, że przez ostatnich 10 lat wydały blisko miliard złotych na inwestycje w budownictwo komunalne. Kwota rzeczywiście robi wrażenie, choć wciąż na lokal socjalny czy komunalny czeka się 4 lata, a w takich lokalach często brakuje toalety czy centralnego ogrzewania. 

Magistrat szacuje, że w ciągu dekady na remontach i modernizacji budynków komunalnych oraz wspólnotowych skorzystało ok. 20 tysięcy rodzin. Jednocześnie na mieszkanie z zasobu komunalnego czas oczekiwania wynosi nawet pięć lat.

Czytaj: Władze Łodzi chwalą się, że przez ostatnie 10 lat wydały blisko miliard złotych na inwestycje w budownictwo komunalne

W najbliższej przyszłości do użytku mają zostać oddane nowe budynki - zapowiada Sławomir Granatowski p.o dyrektora departamentu sportu i rewitalizacji. - Będziemy kontynuować współpracę z Widzewskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego. Staramy się, aby móc za chwilę oddawać rocznie około 200 lokali mieszkalnych. Chcemy oddać do użytku 1000 mieszkań w pierwszych 5 latach - mówi Granatowski.

Miliard wydany na budownictwo komunalmne w Łodzi to kwota imponująca i dobrze, że te nakłady są wysokie. Ale Łódź jest największym kamienicznikiem w Polsce i zdaje się, że do tego aby we wszystkich budynkach komunalnych zapewnić normalne standardy użytkowania jescze daleka i usiana kolejnymi wydatkami droga.

- W Kutnie, po rocznej przerwie, rozpoczyna się kolejna edycja budżetu obywatelskiego. Takie budżety funkcjonują w wielu samorządach, była więc okazja sprawdzić z jakimi efektami, no i jakie pomysły mają mieszkańcy.

Warto poprzez budżety finansować lokalne inwestycje, których w innym przypadku trudno byłoby się doczekać. To mogą być projekty zarówno potrzebne jak i po prostu ciekawe. Dzięki temu np. w Łodzi stanął pomnik jednorożca.

- Sołtysi w całym kraju odbierali w czwartek życzenia, ponieważ od 12 lat 11 marca obchodzony jest ogólnopolski Dzień Sołtysa

Od sołtysów wychodzi wiele cennych lokalnych inicjatyw - mówi Andrzej Górczyński, członek Zarządu Województwa Łódzkiego. - To są remonty świetlic, budowa chodnika ze względów bezpieczeństwa, przystanku autobusowego, placu zabaw dla dzieci i wiele innych. Sołtysom należy się duży szacunek, ponieważ jest to ciężka praca. Sołtys musi wsłuchiwać się w sygnały płynące od sąsiadów i mieszkańców. Jest też najbliżej rozwiązywania wielu problemów - podkreśla Andrzej Górczyński.

W województwie łódzkim mamy ponad 4 i pół tysiąca sołtysów. Jeśli któregoś warto szczególnie pochwalić, to na pewno będzie mu miło, że mieszkańcy doceniają jego wysiłki.

- Po niemal 6 latach od rozpoczęcia procesu Sąd Okręgowy w Łodzi wreszcie wydał wyrok w sprawie Destroyers Hooligans Widzew czyli bojówki piłkarskich pseudokibiców, która w latach 2001-2011 organizowała ustawki z kibolami innych klubów. Akt oskarżenia obejmował 61 osób, którym przypisano m. in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i bójkach, w których zginęły 3 osoby.

Głównym dowodem oskarżenia były zeznania Rafała J. - wysoko postawionego członka grupy. 58 osób usłyszało wyroki więzienia. 

Czytaj: Pseudokibice z wyrokami po sześciu latach procesu

58 z oskarżonych usłyszało wyroki od 11 miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności, w dwóch przypadkach w zawieszeniu na dwa lata, w pozostałych - na cztery. Poza tym skazani otrzymali nadzór kuratorski, zapłacą grzywny i w okresie zawieszenia kar nie będą mogli uczestniczyć w żadnej działalności pseudokibicowskiej i kibicowskiej, poza normalnym kibicowaniem sportowcom. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Grzegorz Gała podkreślał wychowawczy charakter wyroku. - Bardzo bym prosił, żeby każdy z oskarżonych w tej sprawie, wyobraził sobie sytuację, kiedy jego dziecko jest mu pokazane na stole sekcyjnym w czarnym worku. I ktoś mówi - umarł za Widzew - mówił sędzia.

(Fot. Magdalena Dąbek)

- Po niemal 6 latach od rozpoczęcia procesu Sąd Okręgowy w Łodzi wreszcie wydał wyrok w sprawie Destroyers Hooligans Widzew czyli bojówki piłkarskich pseudokibiców, która w latach 2001-2011 organizowała ustawki z kibolami innych klubów. Akt oskarżenia obejmował 61 osób, którym przypisano m. in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i bójkach, w których zginęły 3 osoby.

Głównym dowodem oskarżenia były zeznania Rafała J. - wysoko postawionego członka grupy. 58 osób usłyszało wyroki więzienia. 

Czytaj: Pseudokibice z wyrokami po sześciu latach procesu

58 z oskarżonych usłyszało wyroki od 11 miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności, w dwóch przypadkach w zawieszeniu na dwa lata, w pozostałych - na cztery. Poza tym skazani otrzymali nadzór kuratorski, zapłacą grzywny i w okresie zawieszenia kar nie będą mogli uczestniczyć w żadnej działalności pseudokibicowskiej i kibicowskiej, poza normalnym kibicowaniem sportowcom. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Grzegorz Gała podkreślał wychowawczy charakter wyroku. - Bardzo bym prosił, żeby każdy z oskarżonych w tej sprawie, wyobraził sobie sytuację, kiedy jego dziecko jest mu pokazane na stole sekcyjnym w czarnym worku. I ktoś mówi - umarł za Widzew - mówił sędzia.

- Stare wersalki, lodówki, sterty jednorazowych pieluch, czy gruz i śmieci poremontowe to efekt przeprowadzonego kilka dni temu społecznego sprzątania jednego z dzikich wysypisk w Łodzi.

Problem nielegalnie wyrzucanych śmieci jest powszechny. Widoczny zwłaszcza pod koniec zimy. Problem bardzo kosztowny, bo na sprzątanie samorządy wydają miliony złotych.

Czytaj: Mieszkańcy tworzą nielegalne wysypiska, a samorządy wydają miliony na ich sprzątanie

Radny KO Tomasz Kacprzak apeluje do łodzian i przypomina, że są w mieście miejsca, w których można oddać różne odpady, również meble, a także zużyty sprzęt AGD. I nie trzeba za to płacić. 

- Po to są stworzone PSZOK-i, żeby nie zaśmiecać lasów, terenów zielonych i naszych osiedli – przekonuje Tomasz Kacprzak. - Dziwię się, że komukolwiek chce się brać kanapę i wieźć ją do lasu, jeśli odpady wielkogabarytowe możemy ustawić albo pod naszymi śmietnikami, albo zawieźć do jednego z PSZOK-ów. Wystarczy wykazać się zamieszkaniem na terenie naszego miasta - zaznacza Tomasz Kacprzak.

Problem dzikich wysypisk i zaśmiecania swego najbliższego otoczenia występuje nie tylko w Łódzkiem, ale także w całej Polsce. Sami mieszkańcy tworzą takie miejsca, a potem oczekują, że ktoś po nich posprząta. Tak było na przykład w gminie Pątnów w powiecie wieluńskim. - Często ludzie korzystają z tego, że ktoś już coś wyrzucił, no to „wozem się zajechało i się wyrzuciło” – mówią mieszkańcy. - Żadnej konsekwencji z tego nie było. Wiadomo, mieszkamy na wsi, każdy się zna, więc jeden na drugiego nie doniesie.

Chyba… że przypadkiem. - Jedna z kobiet zgłaszająca nam zaśmiecanie pobliskiego lasu nawet nie wiedziała, że zgłosiła fakt zaśmiecania, którego dokonał jej mąż – dodaje Sylwester Witczak ze Zduńskiej Woli. Mężczyzna musiał zapłacić 500 złotych mandatu i posprzątać wyrzucone przez siebie śmieci. Była też inna sytuacja, która wprawiła strażników w osłupienie. W porzuconej pod punktem skupu surowców wtórnych wypełnionej starym jedzeniem lodówce znaleziono… akt zgonu ojca właściciela niepotrzebnego już urządzenia.

Więcej: Przybywa nielegalnych wysypisk śmieci. Władze Łodzi chcą z nimi walczyć

- 39-letnia kobieta, która 2 tygodnie temu uległa wypadkowi w jednym z radomszczańskich zakładów pracy, po replantacji skalpu wraca do zdrowia. Skomplikowaną operację, z użyciem mikroskopu, wykonali lekarze z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Kobieta została wciągnięta przez jedną z maszynę, w efekcie miała oderwany cały płat skóry z głowy wraz z włosami. 

Pacjentka niebawem wróci do domu. To był już trzeci taki zabieg replantacji skalpu przeprowadzony przez lekarzy z Gliwic ale jak informuje instytut, dwa poprzednie nie były tak rozległe.

- Przyglądamy się ostatnio sprawie kontrowersji wokół ostatniej reklamy Karty Łodzianina. Wystąpił w niej znany komik Rafał Pacześ, który kupując bilet do EC1 zakończył transakcję przy użyciu wulgarnych słów. Jedni się z tego śmieją - inni są oburzeni.

Reklama publicznej Karty Łodzianina chyba poszła trochę za daleko, zważywszy, że na antenie publicznego radia reklamowego hasła po prostu nie wypada cytować, tym bardziej, że rani uszy nawet pani prezydent Hanny Zdanowskiej.

- Powtarzam, to co już mówiłam kiedyś. Nie wszystkie rzeczy, które pojawiają się na profilu Łódź są zgodne z moją koncepcją myślenia o świecie - skomentowała sprawę prezydent Łodzi.

- Rafał Pacześ jest łodzianinem, wychował się na Starym Polesiu i jak sam mówi, w jego domu nigdy się nie przelewało. W kampanii wykorzystał swój charakterystyczny slogan, którym często kończy skecze. Sam Pacześ wielokrotnie mówił, że za tym hasłem stoi jego życzenie, żeby wszyscy byli bogaci i udało im się w życiu, tak jak jemu - tłumaczy Łukasz Goss, dyrektor Biura Promocji Nowych Mediów UMŁ. 

Łódzki magistrat podkreśla, że Rafał Pacześ nie wziął za reklamę Karty Łodzianina ani złotówki. Urząd nie zamierza też zdejmować reklamy z mediów społecznościowych.

Czytaj: J***ać biedę. Wulgaryzm w reklamie Karty Łodzianina z udziałem Rafała Paczesia

To wszystko w przeglądzie wydarzeń w tym tygodniu. Na kolejny zapraszamy za tydzień. 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką