Logo Radio Łódź

Taki był tydzień. Słuchasz i Wiesz [PODCAST]

Zapraszamy na przegląd najważniejszych wydarzeń kończącego się tygodnia, które nasi reporterzy poruszali w programie informacyjnym Słuchasz i Wiesz. Powiemy o trzeciej fali epidemii, szczepieniach, a także o cenach biletów w Łodzi, bulwersującej sprawie punktu przedszkolnego koło Lutomierska, nietypowej interwencji strażników miejskich, a także postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy w Łodzi powstanie spalarnia.

- Zaczynamy od sytuacji epidemicznej, która jest coraz gorsza. W czwartek służby sanitarne, po raz pierwszy od dłuższego czasu odnotowały ponad 9000 przypadków zakażeń. To stanowczy wzrost – pierwszy taki od listopada. W województwie łódzkim, w czwartek odnotowano 331 przypadków. Zdaniem resortu zdrowia, mamy już do czynienia z trzecią falą epidemii, bo w piątek, po raz pierwszy od dawna znów zaczyna rosnąć liczba hospitalizacji. 

Czytaj: Ponad 8,5 tys. nowych zakażeń. w tym prawie 447 w Łódzkiem.

Na wzrost liczby zakażeń nałożyły się również problemy ze szczepieniami. Wstrzymane zostały szczepienia w grupie zero – przynajmniej do 7 marca. Ale podobnie sytuacja wygląda na przykład w Domach Pomocy Społecznej.

Pełnomocnik wojewody do spraw szczepień Jolanta Kowalik-Gęsiak tłumaczy, że szczepienia w domach pomocy społecznej zostały wstrzymane ze względu na ograniczenia w dostawach szczepionek przez producenta. - W tej chwili ze względu na ograniczenia w dostawach szczepionki Pfizer mamy wstrzymane szczepienia w DPS-ach, tak samo jak u innych osób z grupy "0". Bezpośrednio po wznowieniu tych dostaw szczepienia będą kontynuowane, a nastąpi to prawdopodobnie w marcu. Na pewno przeprowadzane są szczepienia drugiej dawki, które zostały wcześniej zabezpieczone.

Co warto również zaznaczyć - w czwartek padł rekord w dziennej liczbie zaszczepionych osób. Było ich 160 tysięcy. Gdyby takie tempo udało się utrzymać w pół roku zaszczepionych zostałoby prawie 30 milionów Polaków.

- Niepokojące dane każą się zastanawiać, czy rząd nie zdecyduje się wrócić do obostrzeń, które w części zostały zdjęte w zeszłym tygodniu. Chodzi między innymi o otwarte kina, teatry, czy hotele. Takie pytania zaczęły się pojawiać szczególnie po tym, co wydarzyło się w weekend w górach. Polski internet obiegły filmy z Zakopanego, gdzie setki turystów bez masek, tańczyło na ulicach. Po tych wydarzeniach minister zdrowia Adam Niedzielski zaapelował o rozsądek i przestrzeganie reżimu sanitarnego. Przypomniał również, że obostrzenia zostały poluzowane jedynie na próbę.

Czy ostrzeżenia oznaczają wprost zmiany w obostrzeniach i na przykład ponowne zamknięcie hoteli? Do tej sprawy odnieśli się politycy, którzy wzięli udział we wtorkowej debacie Radia Łódź. Tu zdania są podzielone. Na przykład wg Tomasza Grabarczyka z Konfederacji, można się spodziewać powrotu obostrzeń. - Możemy spodziewać się "przykręcenia śruby" mówi Grabarczyk. Inne zdanie ma poseł Marek Matuszewski z PiS. - Nie wydaję mi się, że jeżeli chodzi o przedsiębiorstwa doszło do zaostrzenia. Mówię to na własną odpowiedzialność - zastrzegł polityk PiS.

We wtorkowej Debacie Radia Łódź rozmawialiśmy o epidemii. Czy wrócą obostrzenia dotyczące między innymi hoteli i stoków?

- Zatem nie wiadomo, czy obostrzenia powrócą. Wiadomo natomiast, że resort zdrowia zastanawia się nad zmianą przepisów dotyczących masek.

Od czasu wprowadzenia zasad wiele się zmieniło, a podobne dyskusje prowadzone są na całym świecie - mówi rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. - Pamiętajmy, że w ubiegłym roku wchodziliśmy w restrykcje, kiedy tych masek brakowało i rzeczywiście została dopuszczona możliwość zakrywania nosa i ust chociażby szalikami, chustkami, przyłbicami. Dzisiaj, kiedy ta dostępność maseczek jest dużo większa, rzeczywiście toczy się dyskusja, czy od tego typu zabezpieczeń nie odejść - dodaje Andrusiewicz.

Czytaj: Będą zmiany w sposobie zakrywania ust i nosa?

Łodzianie mają na ten temat własne obserwacje i opinie. - Na pewno maseczki chronią bardziej przed wirusem, natomiast uważam, że jednak w dzisiejszych czasach nie każdego na takowe stać. 

- Każdy powinien zrozumieć, że drogą transmisji tych wirusów jest droga oddechowa, więc jeżeli chcemy być zdrowi, no to chociaż takie minimum, od każdego można wymagać - mówią mieszkańcy.

Na szczęście, jeśli zasady noszenia masek by się zmieniły, to nie na długo. Tak przynajmniej można wnioskować z słów gościa Radia Łódź, pulmonologa, prof. Piotra Kuny. Nakreślił on możliwy scenariusz epidemii na najbliższe miesiące. Jego zdaniem rzeczywiście w kolejnych tygodniach będziemy mieli do czynienia ze wzrostem liczby zakażeń, ale później sytuacja zacznie się poprawiać.

- Przenosimy się pod Lutomiersk. Tam, w jednym z punktów przedszkolnych miało dochodzić do molestowania dzieci, o czym naszego reportera Piotra Krysztofiaka poinformowali rodzice podopiecznych punktu. Cała sprawa została przedstawiona w reportażu „Tylko nie mów mamie” na antenie Radia Łódź.

Sprawę nagłośniły również media ogólnopolskie. Do molestowania miało dochodzić w zeszłym roku. Jak to się w takim razie stało, że sprawa została nagłośniona dopiero teraz?
Okazuje się, że informacje o tym, że w punkcie dzieje się coś niepokojącego dotarły między innymi do kuratorium, które przeprowadziło kontrolę w punkcie przedszkolnym.

1 lipca ub. roku przeprowadzono kontrolę funkcjonowania punktu przedszkolnego. Stwierdzono nieprawidłowości i wydano stosowne zalecenia - czytamy w oświadczeniu wydanym przez łódzkiego kuratora oświaty.

Jak mówi rzecznik kuratorium Anna Skopińska, została przeprowadzona kontrola, ale kurator nie mógł punktu zamknąć. - Zostały wydane zalecenia, a sprawa pani dyrektor przedszkola została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli. Ten skierował sprawę do komisji dyscyplinarnej - dodaje.

Kontrole w punkcie przedszkolnym to jednak nie jedyne działania jakie zostały podjęte. Po doniesieniach rodziców wszczęto nawet śledztwo, dotyczące niedopełnienia obowiązków przez dyrektorkę i opiekunki zatrudnione w przedszkolu. Zostało jednak umorzone. Zgodnie z przepisami nie mogły one popełnić takiego przestępstwa, bo nie są "funkcjonariuszami publicznymi", a tylko tych obejmują przepisy.

Teraz jednak, kiedy sprawa została nagłośniona, wydaje się, że będzie miał swój ciąg dalszy. Prokuratura regionalna w Łodzi ma przejąć nadzór nad śledztwem dotyczącym wydarzeń w punkcie. - Zastępca Prokuratury Generalnej zlecił Prokuraturze Regionalnej w Łodzi objęcie nadzorem sprawy i niezwłoczne przeanalizowanie jej akt. Polecenie zmierzało też do niezwłocznego podjęcia działań o charakterze administracyjnym i procesowym, zmierzających do zawieszenia działalności przedszkola - mówi rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Sprawą zajęła się jednak nie tylko prokuratura, ale także kancelaria premiera. Minister Michał Wójcik przyznał, że być może w prawie istnieje pewna luka, dotycząca osób prowadzących punkty przedszkolne i w nich zatrudnionych. Dlatego zlecił analizę statusu takich miejsc.

Cała sytuacja wywołała sporo komentarzy. Na antenie Radia Łódź, w rozmowie z Agatą Zielińską, odniosła się do niej Jolanta Zmarzlik z Fundacji "Dajemy dzieciom siłę"

- Teraz o pewnym nagraniu, które obiegło internet nie tylko w województwie, ale także w całej Polsce. Chodzi o film z interwencji łódzkiej straży miejskiej w Porcie Łódź. Widać na nim dwóch strażników obezwładniających mężczyznę.

Według autora filmu, powodem reakcji funkcjonariuszy miał być brak maseczki, jednak straż miejska zdementowała tę informację. Zatrzymany był poszukiwany m.in. za rozboje.

- Nasi funkcjonariusze ujęli w Porcie Łódź poszukiwanego sprawcę rozbojów i kradzieży. Mężczyzna pod żadnym względem nie chciał z nimi współpracować, odgrażał się, zachowywał się agresywnie. Stosował też pod adresem strażników groźby karalne. On oczywiście nie chciał udać się z nimi na komisariat policji z bardzo prostej przyczyny - wiedział, że już z niego nie wyjdzie - tłumaczy komendant straży miejskiej w Łodzi Patryk Polit.

Straż miejska zajmuje się jednak kwestią przestrzegania obowiązku zasłaniania usta i nosa i, podobnie jak policja, upomina lub nakłada mandaty na osoby, które go nie przestrzegają. - Bardzo często stosujemy inne środki oddziaływania wychowawczego. Prowadziliśmy nawet taką akcję, w której ludziom, nie mającym maseczek wręczaliśmy je. My funkcjonariusze też jesteśmy ludźmi. Nam również nie łatwo pełni się służbę w takich maseczkach, ale pamiętajcie, że mamy jakieś prawo, które reguluje zakładanie tych maseczek - nie ukrywa Polit.

Tylko od początku roku policjanci w regionie wydali 284 pouczenia, nałożyli 5 tys. 224 mandaty za brak maseczki, a w 386 przypadkach skierowali sprawę do sądu. 

Od 2 grudnia w kodeksie wykroczeń funkcjonuje nowy przepis - artykuł 116 paragraf 1 a, który odsyła do wznawianego rozporządzenia rady ministrów na temat stanu epidemii i wynikających z tego nakazów i zakazów. Umożliwia on policji karanie za brak maseczki. 

- Od 1 maja zmieni się taryfa Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi. Wzrosną ceny biletów okresowych: o od kilku do kilkudziesięciu złotych. Więcej nie zapłacą jednak posiadacze aktywnej Karty Łodzianina, którzy płacą podatek PIT w Łodzi. 

- Wszystkie osoby, które mieszkają w naszym mieście i płacą podatki, mają podstawy do tego, żeby otrzymać Kartę Łodzianina. Nie będą płaciły więcej za transport zbiorowy – zapewnia dyr. departamentu Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Łodzi Robert Kolczyński.

Dla osób, które nie aktywują Karty Łodzianina, czyli miejskiej karty zniżkowej potwierdzającej rozliczanie PIT w Łodzi, cena miesięcznego biletu wzrośnie. Z normalny zapłacą 116 zł (teraz 96 zł), a za ulgowy - 58 zł (dziś 10 zł mniej).

- Na koniec o jeszcze jednym pomyśle miasta. Tym razem na problem śmieciowy. Łódzki magistrat ogłosił w tym tygodniu, że rozważa budowę spalarni śmieci. W tej sprawie rozpoczął już nawet konsultacje z firmami, które byłyby zainteresowane jej budową. Czy to oznacza, że decyzja o powstaniu spalarni w mieście zapadła? O tym mówił nasz gość – wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.

- Rozpoczęliśmy konsultacje rynkowe, ale one nie oznaczają ostatecznej decyzji, że taka spalarnia powstanie. Konsultacje są po to, aby zbadać rynek, jakie jest zainteresowanie, ponieważ mówimy o badaniu podmiotów, które byłyby chętne zbudowaniem instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych w Łodzi w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego - mówiła wiceprezydent Łodzi.

To wszystko w tym magazynie Słuchasz i Wiesz. Na kolejny zapraszamy za tydzień

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką