Logo Radio Łódź

„Media bez wyboru”. Protest o podatki, czy o wolność słowa?

- Wydaje mi się, że niektóre media naprawdę przesadzają sugerując, że to jakieś naruszenie wolności słowa. Chodzi o pieniądze po prostu - w ten sposób prezydent Andrzej Duda odniósł się do planów rządu wprowadzenia podatku od reklam i protestu dużej części mediów prywatnych. Poseł Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych mówiła w TVPInfo, że składka z przychodów reklam nie naruszy stanu finansowego żadnego z mediów. Posłanka zwróciła uwagę na to, że podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajach europejskich, m.in. w Austrii, Francji, Niemczech i Czechach.

Joanna Lichocka dodała, że zgodnie z projektem, nad którym pracuje rząd, składka ma być pobierana od wysokiej kwoty i dotyczy głównie wielkich mediów. - W żaden sposób taka składka na poziomie 2, 3, 5 procent nie naruszy stanu finansowego, podstaw finansowych żadnego z istniejących mediów – podkreśliła.

Posłanka dodała, że część koncernów medialnych, protestujących przeciwko podatkowi, to akurat te, wspierające opozycję. Jak powiedziała, próbują one wprowadzić opinię publiczną w błąd, twierdząc, że podatek zagraża działalności mediów. Podkreśliła, że ten protest jest protestem przeciwko nałożeniu podatku od reklam na wielkie międzynarodowe korporacje i wydawnictwa. Opłata ma być naliczana od reklam, na których zarabiają media - zarówno komercyjne, jak i publiczne.

Premier Mateusz Morawiecki mówił kilka dni temu, że ta danina ma sprawić, iż system podatkowy będzie w stanie nadążyć za gwałtownymi zmianami w gospodarce. W tym kontekście przypomniał o rozmowach na forum unijnym, czy w ramach OECD w sprawie opodatkowania wielkich firm i wskazał między innymi na Apple, Google, czy Facebooka i Amazona. Przypomniał, że był prowadzony dialog z koncernami, ale się on przedłużał. Szef rządu zarzucił tym firmom, że niewiele podatków płacą choćby w Polsce.

Środową akcję "Media bez wyboru" oceniło także Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W oświadczeniu opublikowanym na stronie sdp.pl, można przeczytać, że akcja jest działaniem skierowanym na obronę interesów właścicieli prywatnych mediów przed nałożeniem na nich nowego podatku. Na obecnym etapie prac nie można przewidzieć, "w jaki sposób regulacje wpłyną na realizację zasady wolności słowa".

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ. Zapowiedź zmian wywołała ostry sprzeciw dużej części mediów prywatnych. W ramach wspólnej akcji "Media bez wyboru" telewizje, m.in. TVN24 i Polsat News, zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach, m.in. TVN24, Onet i Interia, czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki i stacje radiowe.

Prezydent powiedział w rozmowie z TVP, że nie zna szczegółów projektu, ponieważ nie był on z nim konsultowany. - Jeżeli mówimy w ogóle o podatkach, to wielkie kompanie medialne, wydaje mi się, że mogą płacić podatki, zwłaszcza jeżeli ten podatek ma być przeznaczony dla ludzi i jest to podatek od dochodów z reklam. Przecież nie kto inny, tylko ludzie właśnie kupują te produkty, które są reklamowane, więc jeżeli te pieniądze (...) miałyby być skierowane do Narodowego Funduszu Zdrowia, to wydaje mi się, że jakiś rozsądek w tym jest - ocenił prezydent.

Odniósł się do zarzutów formułowanych przez przeciwników projektowanych zmian. - Słyszę dużo głosów na ten temat, jak to w straszliwy sposób narusza wolność słowa. Ja bym powiedział: no chwileczkę, chwileczkę, nie o wolność słowa tutaj chodzi, tylko o pieniądze - stwierdził Duda.

Według niego w Polsce jest wolność słowa. - Naprawdę jej nie brakuje i można krytykować wszystkich: prezydenta, rządzących, wszyscy są krytykowani, w związku z powyższym akurat jeżeli chodzi o wolność słowa, to wydaje mi się, że problemów z tym nie ma. Jest na pewno większa, niż przed 2015 rokiem, kiedy ABW wchodziło do redakcji tygodnika „Wprost”, żeby zabrać taśmy, na których nagrano polityków Platformy Obywatelskiej, więc wydaje mi się, że tutaj niektóre media naprawdę przesadzają z tym, że sugerują, że to jest jakieś naruszenie wolności słowa. Chodzi o pieniądze po prostu - uważa prezydent.

Według biorących udział w proteście mediów wprowadzenie składki będzie oznaczać m.in. osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, a także ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Projektowane zmiany krytykuje opozycja, m.in. Koalicja Obywatelska, Lewica i PSL. Zarząd Krajowy PO wezwał w środę rządzących, by "zaprzestali ataku na niezależne media w Polsce".

Wieczorem trzy opozycyjne kluby: KO, Lewicy oraz KP-PSL złożyły jednobrzmiące projekty uchwał Sejmu, w których rząd wzywany jest do "wycofania się z projektu ustawy o składce od wpływów reklamowych i odpartyjnienia mediów publicznych". Szefowie klubów we wspólnym oświadczeniu wyrazili solidarność z mediami. O propozycji uchwały informowali w środę po wieczornych obradach Konwentu Seniorów wicemarszałkowie Sejmu: Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) oraz Piotr Zgorzelski (PSL).

Lider PO Borys Budka doprecyzował później, że projekty są trzy, jednakowej treści. - Jako politycy opozycji: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego przyjęliśmy dzisiaj wspólne projekty uchwał (...) w obronie wolnych mediów i złożyliśmy je do laski marszałkowskiej - powiedział szef Platformy podczas wieczornego czatu internetowego.

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty zamieścił natomiast na Twitterze skan wspólnego oświadczenia przewodniczących klubów: KO Cezarego Tomczyka, Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego oraz Koalicji Polskiej-PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Podkreślono w nim, że każdy z projektów "wyraża stanowczy sprzeciw wobec działań rządu zmierzających do osłabienia i ograniczenia wolności mediów w Polsce". "Zgodnie uważamy, że zapowiedziana przez rządzących tzw. opłata solidarnościowa od wpływów reklamowych dla wszystkich nadawców i wydawców stanowi finalizację trwającego od końca 2015 roku procesu likwidacji niezależnych mediów w Polsce" - czytamy w oświadczeniu.

Szefowie klubów: KO, Lewicy i KP-PSL napisali ponadto, że "działania podejmowane w tym zakresie przez większość sejmową" postrzegają "jako oderwane od standardów demokratycznego państwa prawnego umacnianie własnej pozycji politycznej kosztem polskiej racji stanu i dostępu do niezależnej i obiektywnej informacji". "Jednocześnie pragniemy wyrazić głęboką solidarność ze wszystkimi przedstawicielami mediów biorącymi udział w proteście przeciwko opisanym działaniom rządu. Wierzymy, że wspólnymi siłami zjednoczonej opozycji, niezależnych mediów oraz społeczeństwa obywatelskiego jesteśmy w stanie powstrzymać postępującą degradację podstawowych praw i wolności w Polsce" - podkreślono w oświadczeniu.

W projektach uchwał autorstwa KO, Lewicy i PSL-KP czytamy m.in., że "zapowiedziany przez Radę Ministrów podatek od wpływów reklamowych zagraża pluralizmowi mediów, a w szczególności ich obecności w życiu lokalnych społeczności". "Dziś w Polsce rząd PiS próbuje opodatkować media, co może postawić pod znakiem zapytania ich dalsze istnienie. W sytuacji, gdy po raz kolejny 2 miliardy złotych przekazywane są na TVP, próby przedstawienia tej opłaty jako ratunku dla polskiej ochrony zdrowia i kultury należy uznać za fałszywe" - czytamy w projektach.

Ich autorzy wyrazili też podgląd, że "państwowe radio i telewizja — zamiast umożliwiać rzetelną debatę publiczną i przekazywać bezstronnie informacje — pełnią obecnie niechlubną rolę tuby propagandowej obozu rządzącego". "Tym bardziej potrzebujemy dziś silnych i niezależnych mediów, zapewniających dziennikarzom godne warunki pracy i wolność wypowiedzi. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Radę Ministrów do wycofania się z projektu ustawy o składce od wpływów reklamowych i odpartyjnienia mediów publicznych" - głoszą projekty.

Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślał w TVP Info, że obecnie trwa etap prekonsultacji dotyczących projektu wprowadzenia składki z reklam, który potrwa do 16 lutego. Zaznaczył przy tym, że "to jest podatek, opłata, która została wprowadzona w wielu innych krajach Unii Europejskiej". Podał w tym kontekście przykład m.in. Francji i Belgii. - Inne kraje Unii Europejskiej wprowadziły tę daninę, ponieważ mamy taką sytuację, że bardzo często cyfrowi giganci, duże firmy unikają opodatkowania i ten podatek, który teraz jest w fazie konsultacji, w fazie projektowej, zakłada, że będzie od 2 do 15 proc. - zależnie od tego, jakie będą przychody danej firmy, jaki to będzie towar reklamowany i wszystkie te środki finansowe mają pomóc m.in. działaniu Narodowemu Funduszu Zdrowia, czyli mają być przeznaczone na zdrowie oraz na Fundusz Zabytków, w związku z tym to jest taka opłata solidarnościowa, która obowiązuje w wielu krajach Unii Europejskiej - przekonywał Müller.

Również Ministerstwo Finansów zapewniło o otwartości "na dialog z przedstawicielami mediów". Resort liczy, że w sprawie projektu dotyczącego składki od reklam, wspólnie z rynkiem zostaną wypracowane rozwiązania akceptowalne dla wszystkich.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP - w związku z licznymi zapytaniami dziennikarzy o stanowisko CMWP SDP w sprawie akcji "Media bez wyboru" - poinformowało na swojej stronie (cmwp.sdp.pl), iż w jego ocenie "jest ona działaniem skierowanym na obronę interesów właścicieli prywatnych mediów przed nałożeniem na nich nowego podatku od wpływów reklamowych, ale na obecnym etapie prac legislacyjnych nie można jednoznacznie przewidzieć, w jaki sposób proponowane regulacje wpłyną na realizację zasady wolności słowa w naszym państwie".

Przypomniano, że projekt ustawy został przedstawiony w pierwszych dniach lutego, a obecnie jest na wstępnym etapie konsultacji i nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów. "CMWP SDP podda go analizie prawnej oraz przedstawi swoje oficjalne stanowisko na jego temat, gdy rozpocznie się proces legislacyjny w Parlamencie" - przekazano.

Pod stanowiskiem podpisała się dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP dr Jolanta Hajdasz.

opr. na podst. PAP

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką