Logo Radio Łódź

Po latach doczekali się chodnika. Pojawił się jednak nowy problem

Mieszkańcy Gołębiewa Nowego koło Kutna starali się o wybudowanie chodnika przez wiele lat. W końcu władze powiatu zrealizowały inwestycję, ale pojawił się nowy problem.

(Fot. Piotr Krysztofiak, Katarzyna Szczepańska)

Podczas prac trzeba było zlikwidować przydrożny rów, w którym gromadziła się spływająca z pól woda. Teraz woda zamiast do rowu, zalewa mieszkańcom posesje.

Jeszcze tydzień temu na podwórkach tworzyły się ogromne kałuże. Kiedy pojawił się mróz, przejście przez zamarznięte rozlewiska stało się niebezpieczne. Doszło do kilku wypadków, ze złamaniami włączenie. 

- Mamy duży problem. Zasypano rów, pomimo tego, że był przy nim odpływ. Woda odchodziła do stawu, a oni zrobili tak, że teraz woda nie odchodzi i nie ma żadnego odpływu - mówi jeden z mieszkańców. 

Ludzie obawiają się też wiosennych roztopów. Ich zdaniem za kilka tygodni posesje zostaną całkowicie zalane. 

- Razem ze spółką wodną doszliśmy do map, wskazujących istniejące urządzenia melioracyjne, które przebiegają przez działki mieszkańców. Mowa o drenach melioracyjnych. Ze wstępnych oględzin wynika jednak, że nie są one drożne, a w wielu miejscach przerwane. Zgodnie z prawem za całą sytuację odpowiedzialne są właściwie terytorialnie spółki wodne - w tym wypadku Spółka Wodna Kutnowianka. Na razie żadnych czynności nie widać, chociaż spółka przekazywała informacje, że mieszkańcy nie wpuszczali jej pracowników na swoje działki - mówi starosta kutnowski Daniel Kowalik. 

W sprawie wypowiedział się też przedstawiciel Spółki Wodnej Kutnowianka. - W Gołębiewie Nowym pracuje starostwo powiatowe bez udziału spółki wodnej. Spółka zrobiła w marcu spotkanie z mieszkańcami, którzy mają odpowiednie mapki. Niestety nie jesteśmy żadnym decydentem, wszystko jest za to spychane na nas. Decydentem jest inwestor, czyli Starostwo Powiatowe w Kutnie - mówi przedstawiciel Kutnowianki, który dodaje, że cały problem wziął się z zasypania rowu z wyraźnie wskazanymi odpływami.  Jego zdaniem Wody Polskie wskazały, które rowy nie powinny być zasypane.

- 40 lat było dobrze. Zaczęli przebudowę drogi i zaczęły się problemy - kończy pracownik Kutnowianki. 

Mieszkańcy uważają jednak, że przebudowa dziurawej drogi i budowa chodnika były niezbędne. Droga nie miała pobocza, a mieszkańcy poruszali się przy jej krawędzi, co było niebezpieczne.

Starosta Kutnowski rozwiązanie problemu widzi w doborze osób zarządzających spółkami wodnymi. - Powiem okrutnie. Kończy się kadencja funkcjonowania spółek wodnych na terenie powiatu kutnowskiego. Mieszkańcy powinni się zastanowić jakich reprezentantów wybierają do tych spółek i jaka jest ich skuteczność - dodaje Daniel Kowalik.

Bardziej konkretne działania zapowiada przedstawiciel Kutnowianki, który deklaruje, że w najbliższym czasie spółka spróbuje udrożnić rów w Gołębiewie Nowym. 

Posłuchaj: 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką