Logo Radio Łódź

Kontrowersje wokół uchwały łódzkich radnych o sprzedaży nieruchomości

Władze Łodzi będą mogły łatwiej i szybciej sprzedawać nieruchomości. Od teraz nie będą potrzebowały na to zgody Rady Miejskiej. Na takie rozwiązanie zgodzili się na ostatnim posiedzeniu sami radni. Co ciekawe - miasto nie będzie musiało pytać radnych nawet o sprzedaż bardzo wartościowych nieruchomości - jak na przykład działki w Nowym Centrum Łodzi. Zdaniem opozycji, a nawet części radnych koalicji i społeczników, oznacza to odcięcie mieszkańców od informacji o sprzedaży ich majątku.

 

Do tej pory, żeby władze Łodzi mogły sprzedać jakąkolwiek nieruchomość, której wartość przekraczała 500 tysięcy złotych, musiały pytać o zgodę radnych. Teraz jednak to się zmienia. Zgodnie z nowymi przepisami limit ten podniesiono do 1 miliona złotych. - W 2008 roku był to próg 300 tys. zł, w 2012 - 500 tys. zł, a teraz proponujemy 1 mln zł - mówi Agnieszka Graszka z biura nadzoru właścicielskiego w UMŁ.

Taka propozycja pewnie nie budziłaby większych zastrzeżeń. Problem jednak w tym, że to nie wszystkie zmiany. - Drugą zmianą jest ustalenie, że dla nieruchomości, dla których obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie jest wymagana indywidualna zgoda rady miejskiej - tłumaczy Graszka.

50 mln jak 500 tysięcy?

Oznacza to, że niezależnie od wartości nieruchomości, jeśli jest dla niej uchwalony plan zagospodarowania, prezydent również nie musi o nic pytać radnych. Czyli, jeśli urząd będzie chciał sprzedać działkę o wartości na przykład 50 milinów złotych, w nowym centrum miasta, to będzie mógł to zrobić bez dyskusji i odrębnej zgody. "To skandal" - mówią wprost radni opozycji. - Nie ma zgody radnych Prawa i Sprawiedliwości na to, aby ograniczać informacje dotyczące sprzedaży nieruchomości - grzmiał podczas sesji radny Radosław Marzec.

Skąd taka reakcja opozycji na nowe przepisy? Przede wszystkim dlatego, że uderzają one w mieszkańców. - Dopóki rada miejska musiała wyrazić zgodę na zbycie takiej nieruchomości, my jako mieszkańcy mogliśmy się o tym dowiedzieć. Teraz to wszystko może się odbywać tylko i wyłącznie w zaciszach gabinetów - przekonuje społecznik Jarosław Ogrodowski.

Czytaj też, Mieszkańcy bloku w centrum Łodzi bez parkingu? Miasto chce sprzedać teren

Przykładów nie trzeba długo szukać. Niedawno mieszkańcy protestowali przeciwko sprzedaży działek przy al. Kościuszki, gdzie do tej pory mieli parking. - Pozostaje wielki blok w centrum miasta bez możliwości parkowania. Stracimy go, jeśli go nie wykupimy. My dzierżawimy ten teren z parkingiem od kilku lat, to jako dzierżawcy powinniśmy mieć prawo pierwokupu - burzyli się mieszkańcy.

Sprzedaży najprawdopodobniej nie uda się zatrzymać, ale gdyby kilka miesięcy temu funkcjonowały nowe przepisy dotyczące nieruchomości, mieszkańcy mogliby się w ogóle nie dowiedzieć o planach miasta. - Możemy się o czymś takim dowiedzieć po fakcie. W momencie kiedy np. na jakiś teren, który do tej pory był terenem zielonym, ogólnodostępnym, wjeżdżają buldożery i okazuje się, że zaczyna wyrastać tam deweloperskie osiedle - zauważa Jarosław Ogrodowski.

Przepisy dzielą nawet radnych koalicyjnych

Nowe przepisy są na tyle kontrowersyjne, że sprzeciwili się nim nawet radni koalicyjni. Między innymi przewodniczący komisji finansów w łódzkiej Radzie Miejskiej Władysław Skwarka. - Nie rozumiem tej pazerności, że nie chce się radnym przedstawić planu sprzedaży określonych nieruchomości. Nie mogę tego pojąć.

Wątpliwości ma również radny SLD, a jednocześnie prawnik mec. Maciej Rakowski. - Przestajemy mieć jakiekolwiek możliwości decyzyjne, np. jeśli chodzi o działki w Nowym Centrum Łodzi. Ponieważ jest tam plan, jako rada nie będziemy decydować nawet wówczas, kiedy w grę będzie wchodziła sprzedaż nieruchomości o wartości wycenianej np. 50 mln zł, a nie 0,5-1 mln zł. To w ogóle nie te kwoty, nie ta bajka.

Politycy Koalicji Obywatelskiej przekonują jednak, że obawy zarówno społeczników, jaki i części radnych są nieuzasadnione. Jak podkreśla Mateusz Walasek z Koalicji Obywatelskiej, żadna sprzedaż nie będzie utajniona, bo o wszystkich będą informowani radni osiedlowi. - Informacje o planach sprzedaży będą przekazywane radom osiedli i to zostało ustalone na komisji.

Pytanie tylko, czy rzeczywiście radni osiedlowi wystarczą, żeby kontrolować kilkudziesięciomilionowe transakcje?

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką