Logo Radio Łódź

Więcej ozdrowieńców niż zakażonych COVID-19 w ciągu doby. W Łódzkiem kolejnych 351 zachorowań [RAPORT]

Ministerstwo Zdrowia informuje, że w ciągu ostatniej doby zanotowano w Polsce 6 tys. 55 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Najwięcej w województwach: wielkopolskim, mazowieckim i kujawsko-pomorskim. W Łódzkiem zakażonych jest kolejnych 351 osób. W ciągu doby z powodu COVID-19 zmarło 37 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 105 osób.

  • Liczba odnotowanych zakażeń koronawirusem w Polsce wzrosła do 1 435 582. Dzisiaj (17 stycznia) Ministerstwo Zdrowia w raporcie poinformowało o 6 tys. 55 nowych przypadków. W Łódzkiem potwierdzono 351 nowych zachorowań na COVID-19.

  • Powiększyła się też liczba ofiar COVID-19. Dziś w raporcie resort poinformował o śmierci 37 osób z powodu COVID-19, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 105 osób.

  • W całej Polsce z powodu COVID-19 zmarło łącznie 33 tys. 355 osób.

  • W ciągu ostatniej doby wyzdrowiało 8239 osób zakażonych koronawirusem - poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Łącznie wyzdrowiało do tej pory ponad 1,18 mln osób.

  • W szpitalach hospitalizowanych jest 15588 osób chorych na COVID-19. Do respiratorów podłączonych jest 1651 pacjentów.

  • Na kwarantannie przebywa ponad 172,7 tys. osób. Nadzorem epidemiologicznym objętych jest prawie 6 tysięcy sto osób.

W regionie łódzkim, jeżeli chodzi o liczbę nowych zachorowań, sytuacja jest stabilna. Część przygotowanych łóżek dla pacjentów z COVID-19 nie jest wykorzystywana. Dlatego wojewoda zdecydował o możliwości przywracania tzw. łóżek niecovidowych. Czytaj więcej

Żadna ze złoczewskich przychodni nie zgłosiła chęci podawania szczepionek. W ten sposób gmina stała się białą plamą na mapie województwa. Czytaj więcej

Czytaj także: Miejskie przychodnie w Łodzi gotowe do szczepień

Najpierw lekarze, a później m.in. seniorzy, służby mundurowe i nauczyciele - tak wygląda plan szczepień przeciwko Covid-19. W Łodzi zaszczepiono pierwszych medyków. Czytaj więcej

Rodzice wcześniaków będą mogli zaszczepić się przeciwko COVID-19 razem z pracownikami systemu ochrony zdrowia, czyli w grupie zero. Ministerstwo Zdrowia pozytywnie odpowiedziało na petycję, pod którą podpisało się 800 osób. Czytaj więcej

Jakie są różnice między zgłoszeniem a rejestracją na szczepienia?

Zgłoszenie na szczepienie przez osoby w wieku 18-69 lat da im dogodniejszą możliwość rejestracji. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk wyjaśniał na antenie Programu 3 Polskiego Radia różnice między zgłoszeniem a rejestracją na szczepienie przeciwko koronawirusowi.

Rejestracja od dziś dotyczy osób w wieku 80+, natomiast internetowe deklaracje o gotowości na szczepienie mogą składać dorośli w wieku do 69 lat. Minister Michał Dworczyk podkreślał, że zgłoszenie da w przyszłości pewien przywilej.

"Zgłoszenie polega na tym, że deklarujemy gotowość do zaszczepienia poprzez wyłącznie kanał internetowy. To jest jedyny kanał, któym można wysłać taki formularz. To spowoduje, że w momencie kiedy przyjdzie czas mojej grupy wiekowej lub zawodowej, otrzymamy informację zwrotną od systemu, że możemy się zapisać. Pierwsze dwa dni będą przeznaczone na zapisy dla tych osób, które się wcześniej zgłosiły, krótko mówiąc, będzie więcej terminów do wyboru" - tłumaczył minister odpowiedzialny w rządzie za Narodowy Program Szczepień.

Szef kancelarii premiera podkreślał, że jeśli zainteresowanie szczepieniami wśród seniorów będzie niższe od deklarowanego, to wtedy możliwe jest przyspieszenie kolejki. "Gdyby się okazało, że szybko wszystkie osoby zainteresowane rejestracją i szczepieniem zarejestrują się, wtedy szybciej otworzymy zapisy dla kolejnej grupy. Musimy pamiętać o jednym - jesteśmy dzisiaj powstrzymywani i ograniczani wielkością dostaw do Polski" - mówił w Trójce Michał Dworczyk.

Rejestracja seniorów powyżej 80. roku życia jest możliwa przez infolinię 989, przez internetowe konto pacjenta lub bezpośrednio w punkcie szczepień. Za tydzień z tej procedury będą mogły skorzystać osoby z grupy wiekowej 70+.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy może być pobierany do 31 stycznia

W związku z aktualną, wciąż trudną sytuacją epidemiczną rząd zdecydował o wydłużeniu możliwości pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego do 31 stycznia - poinformowała minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg. Od poniedziałku do zajęć stacjonarnych wracają uczniowie klas 1-3. W niektórych jednak szkołach nadal może zaistnieć potrzeba wykorzystania tego zasiłku i rodzice będą chcieli skorzystać z tej możliwości - zaznaczyła minister Maląg. Dodała, że dotyczy to również dzieci uczęszczających do przedszkoli oraz najmłodszych pod opieką żłobkową. "Chcemy, by rodzice mieli wybór i byli spokojni. Stąd decyzja o wydłużeniu dodatkowego zasiłku opiekuńczego do końca stycznia" - podkreśliła minister.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przeznaczony jest zarówno na opiekę nad dziećmi do lat 8, jak i starszymi dziećmi z odpowiednim orzeczeniem o niepełnosprawności. Przysługuje ubezpieczonym rodzicom dzieci do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności; do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności; i do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Koronawirus na świecie

Karawana imigrantów z Ameryki Środkowej zbliża się do granicy USA. Przybysze domagają się od Joe Bidena realizacji jego obietnic złagodzenia polityki migracyjnej, składanych w kampanii prezydenckiej. W piątek z Hondurasu do Gwatemali dotarło około tysiąca osób. Amerykański urząd ochrony granic szacuje, że w sumie w kierunku USA może teraz zdążać około pięciu tysięcy osób. W związku ze zmianą w Białym Domu urzędnicy obawiają się nowej fali imigrantów. Część karawany dotarła już do Meksyku. W większości są to obywatele Hondurasu. Nie wiadomo, jak daleko uda się im dotrzeć, a władze Gwatemali i Meksyku zapowiedziały, że będą zawracać migrantów do Hondurasu. To reakcja na zapowiedzi Joe Bidena z czasów kampanii prezydenckiej. Prezydent elekt obiecał wtedy złagodzenie polityki migracyjnej, zaostrzonej przez administrację Donalda Trumpa. Zapowiedział między innymi zmianę przepisów, zgodnie z którymi migranci muszą pozostać w które w Meksyku do czasu przesłuchania przez urząd imigracyjny. Joe Biden obiecał także, że ułatwi ubieganie się o amerykańskie obywatelstwo. Teraz imigranci domagają się realizacji tych zapowiedzi. Członkowie przyszłej administracji Joe Bidena mówią teraz, że otwarcie granic z dnia na dzień nie będzie możliwe. Zapowiadają, że prace na zmianą przepisów rozpoczną się natychmiast od chwili objęcia władzy przez nowego prezydenta, ale uprzedzają, że mogą potrwać miesiącami. Wskazują również, że pandemia koronawirusa dodatkowa utrudnia otwarcie granic.

Część Polaków mieszkających w Czechach nie może zarejestrować się na szczepienie przeciwko COVID-19. Nie pozwala na to internetowy system rejestracji. Sprawę ma wyjaśnić czeskie ministerstwo zdrowia. Problem dotyczy tylko tych osób, które nie mają czeskiego odpowiednika PESEL-u. Internetowy formularz, służący do rejestracji na szczepienia, nie pozwala na wpisanie 11-cyfrowego polskiego numeru PESEL. Lukasz Curylo, zastępca hetmana kraju morawsko-śląskiego, powiedział Polskiemu Radiu, że niedopatrzenie zostało zgłoszone czeskiemu ministerstwu zdrowia i jeśli do poniedziałku problem nie zostanie rozwiązany, zajmie się nim miejscowy sztab kryzysowy. Sprawa dotyczy w jego ocenie około pięćdziesięciu seniorów z kraju morawsko-śląskiego, którzy od wczoraj powinni mieć możliwość zgłoszenia chęci zaszczepienia się. W systemie, do którego dostęp mają tylko osoby powyżej 80. roku życia, zarejestrowało się dotychczas ponad 131 tysięcy osób. Niespełna 25 tysięcy z nich otrzymało termin szczepienia. Eksperci cytowani przez czeskie media krytykują centralny system rejestracji za znajdujące się w nim błędy i niefunkcjonalność. Według premiera Andreja Babisza system działa bez zarzutu, a stwierdzone uchybienia leżały wyłącznie po stronie szpitali. Czeski premier powiedział dziś, że zgłosi do odznaczenia państwowego pełnomocnika rządu do spraw informatyki i cyfryzacji.

Tutaj znajdziesz aktualne statystyki o pandemii z całego świata:

  

Na Białorusi rozpoczynają szczepienia przeciwko koronawirusowi. Jako pierwsi szczepionkę otrzymają pracownicy miejscowej służby zdrowia. Białorusini na razie będą szczepieni rosyjską szczepionką "Sputnik V". Pierwsza partia trafiła do Mińska pod koniec ubiegłego roku. Miejscowe służby medyczne zwłokę ze szczepieniami tłumaczą potrzebą skontrolowania jakości szczepionki. Rozgłośnia Euroradio informuje, że w różnych regionach kraju powstały listy medyków, którzy dobrowolnie poddadzą się szczepieniu oraz tych, dla których jest to procedura obowiązkowa. W pierwszym etapie ma być zaszczepionych ponad 20 tysięcy pracowników służby zdrowia. Z raportów białoruskiego ministerstwa zdrowia wynika, że w tym kraju od wielu tygodni codziennie przybywa do 2 tysięcy nowych zakażeń i około 10 ofiar śmiertelnych Covid-19. Niezależne media sugerują jednak, że statystyki są zaniżane.

Belgia w przyszłym tygodniu otrzyma o 40 tysięcy dawek szczepionek mniej od firm Pfizer i BioNTech. Media, które przekazały tę informację, powołują się na Federalną Agencję Leków w Belgii. Amerykańsko-niemiecki koncern tłumaczył wczoraj, że musi czasowo zmniejszyć dostawy, bo chce wprowadzić modyfikacje w jednej z fabryk, która zaopatruje Europę, by w przyszłości zwiększyć produkcję. Belgia otrzymuje tygodniowo 100 tysięcy dawek szczepionek Pfizer i BioNTech. Jednak w przyszłym tygodniu będzie to tylko 60 tysięcy. Z informacji, które podaje Belgijska Agencja Leków wynika, że za dwa tygodnie dostawy będą znowu realizowane zgodnie z planem. Brakujące 40 tysięcy dawek Belgia ma otrzymać w połowie lutego, kiedy moce produkcyjne w fabryce zostaną zwiększone. Te informacje pokrywają się częściowo z oświadczeniem opublikowanym wczoraj wieczorem przez Pfizer i BioNTech. Wprawdzie nie ma oficjalnej informacji jak duże będą ograniczenia w dostawach, ale zgadza się harmonogram. Początkowo mowa była o przerwie produkcyjnej w fabryce, która potrwa trzy tygodnie i zmniejszonymi dostawami w tym czasie. Teraz jest zapewnienie, że ograniczone dostawy potrwają tylko 9 dni i 25 stycznia koncern powróci do pierwotnego harmonogramu. Szczepionki Pfizer i BioNTech jako pierwsze uzyskały autoryzację w Unii i zostały dopuszczone na europejski rynek. Zgodnie z umową, którą Komisja wynegocjowała w imieniu krajów członkowskich, koncern ma docelowo dostarczyć do Wspólnoty 600 milionów dawek szczepionek.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką