Logo Radio Łódź

Uroczystości upamiętniające wydarzenia Grudnia' 70

Dziś mija 50 lat od "czarnego czwartku" w Gdyni. Do robotników, którzy posłuchali apelu ówczesnego wicepremiera Stanisława Kociołka, namawiającego do powrotu do pracy, i którzy przyjechali kolejką na dworzec, milicja i wojsko otworzyły ogień. Zginęło wtedy 18 osób.

(Fot. IPN)

Była to najbardziej krwawa akcja oddziałów milicyjnych podczas tłumienia robotniczych protestów na Wybrzeżu, które trwały od 14 do 22 grudnia. 17 grudnia 1970 roku do tragedii doszło także w Szczecinie, gdzie w walkach ulicznych zginęło 16 osób, a ponad sto zostało rannych. W sumie w grudniu 1970 roku na Wybrzeżu, podczas protestów przeciwko podwyżce cen żywności i fatalnym warunkom pracy, śmierć poniosło co najmniej 45 osób, a ponad tysiąc sto zostało rannych.

Posłuchaj także reportażu Kamili Litman poświęconego Zbigniewowi Godlewskiemu:

Od rana w Trójmieście trwają uroczystości w 50. rocznicę wydarzeń z Grudnia 1970 roku. Prezydent złożył wieńce przed Pomnikiem Ofiar, nieopodal stacji SKM Gdynia Stocznia, gdzie padły pierwsze strzały. Uroczystość w Gdyni rozpoczęła się hymnem Polski. Modlitwę poprowadził biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka. Prezydentowi towarzyszyli rodziny ofiar grudnia 1970 roku, prezydent Gdyni Wojciech Szczurek oraz delegacja "Solidarności".

(Fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP)

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że wydarzenia Grudnia '70 są jednymi z najbardziej symbolicznych i najtragiczniejszych całego okresu rządów komunistycznych w Polsce. Dodał, że z krwi przelanej w grudniu 1970 roku zrodziła się wolna Polska.

Następnie na ulicy Janka Wiśniewskiego Andrzej Duda zapalił znicz przed tablicą upamiętniającą wydarzenia z 17 grudnia 1970 roku, która znajduje się na wiadukcie nad linią kolejową. Prezydent mówił, że wydarzenia Grudnia '70 są przełomowe, ponieważ komuniści strzelali wtedy do ludzi, którzy szli do pracy. - Stoczniowcy nie brali udziału w manifestacji, szli do pracy, zarobić na chleb dla najbliższych, i zginęli - przypomniał i wskazał, że to był koniec jakichkolwiek złudzeń co do tego, kim jest władza komunistyczna. Podkreślił, że ofiarom wydarzeń grudniowych jesteśmy winni wdzięczność i pamięć.

- Moje pokolenie - ludzi urodzony w drugiej połowie lat 60. i na początku lat 70. - pamięta czasy komunizmu, i dlatego jestem wdzięczny tym, którzy 50 lat temu szli tą ulicą, że moja córka mogła urodzić się w wolnym kraju - mówił prezydent Duda. Dodał też, że wolna Polska jest wielką zasługą tamtych osób.

Według oficjalnych danych, śmierć poniosło wówczas 45 osób, a 1165 zostało rannych. Wiele osób jest jednak przekonanych, że ofiar śmiertelnych musiało być więcej. W Gdańsku 15 i 16 grudnia zginęło łącznie dziewięć osób, w tym jeden milicjant. Najtragiczniejszym dniem protestów był 17 grudnia 1970 r., tzw. "czarny czwartek", w Gdyni. Symbolikę tego dnia oddaje fotografia pochodu niosącego na drzwiach ciało zabitego 18-letniego Zbigniewa Godlewskiego razem z zakrwawioną biało-czerwoną flagą.

(Fot. IPN)

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką