Logo Radio Łódź

GKS w rozsypce. W Bełchatowie liczą już tylko na cud

GKS Bełchatów wkrótce może zostać wycofany z piłkarskiej I ligi. Klub zmaga się z problemami finansowymi i na razie nic nie wskazuje na to, że sytuacja się poprawi. Piłkarze i sztab szkoleniowy od wielu miesięcy nie otrzymują pensji i wkrótce większość z nich rozwiąże umowę z GKS-em, z winy klubu.

Pierwszym, który zdecydował się na taki ruch, jest Paweł Lenarcik. Czołowy bramkarz w I lidze rozwiązał umowę z GKS-em i dołączył do Miedzi Legnica. Wkrótce w jego ślady prawdopodobnie pójdą pozostali zawodnicy. Odejść może także trener Marcin Węglewski. - Nikt nie wytrzyma, nie otrzymując wynagrodzenia - mówi szkoleniowiec. - Już trzeci raz doświadczam w tym klubie takiej sytuacji, że przychodzą święta, a my nie mamy wypłacanych wynagrodzeń. Dla niektórych to nowa sytuacja, ale Ci, którzy już to przeżyli wcześniej mają dość. Nie będą w ten sposób funkcjonować i prawdopodobnie będą chcieli odejść z klubu - przyznaje Węglewski.

Szkoleniowiec ma żal do zarządu EKS-u Skra, czyli większościowego udziałowca klubu, że ten nie próbuje nawet wyjaśnić tej sytuacji. - Miałem okazję rozmawiać ostatnio z członkami zarządu. Rozmawialiśmy o wszystkim, tylko nie tym co najważniejsze. Czyli o tym, że nie mamy wynagrodzeń. Nie wiem jak funkcjonować w takich warunkach. Nie wiem jak ci ludzie, którzy będą teraz zarządzać klubem, wyobrażają sobie to wszystko. Jak my mamy funkcjonować w takich okolicznościach? - grzmi Węglewski.

GKS od dawna ma problem z długami. Sytuacja pogorszyła się w momencie, gdy z finansowania wycofał się sponsor strategiczny - PGE. Pomoc obiecało miasto, które zapewniło między innymi, że zostaną wypłacone stypendia piłkarzom, co pozwoli klubowi przetrwać trudny okres. Okazało się jednak, że pieniądze - przynajmniej w tym roku - się nie pojawią, a władze klubu nie mają innego pomysłu na rozwiązanie tego problemu. Wcześniej wyszło na jaw, że uchwała rady miejskiej z sierpnia, dotycząca celowych dotacji dla klubów sportowych, została unieważniona przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Łodzi. - To był dla nas cios w plecy - nie ukrywa Węglewski. - Nikt się tego nie spodziewał, a najbardziej oberwało się mnie. To, że składaliśmy zespół w pośpiechu, na kolanie, jak to niektórzy mówili, to nic w porównaniu z tym, jak nas potraktowano później. W momencie, kiedy zespół był naprawdę w dobrej dyspozycji i wygrywaliśmy mecze, dostaliśmy... coś czego nie da się opisać. Mentalnie ja najbardziej oberwałem. Trudno było mi zebrać siłę, by dalej oszukiwać i siebie i zespół - mówi szkoleniowiec.

Polska Grupa Energetyczna, do niedawna strategiczny sponsor GKS-u, wciąż inwestuje w sport w Bełchatowie. Niedawno podpisała wartą prawie dwa miliony złotych umowę z Akademią Piłkarską GKS Bełchatów. Seniorska drużyna na wsparcie finansowe nie może jednak liczyć. - Jako spółka z większościowym udziałem skarbu państwa, nie możemy współpracować z zadłużonymi podmiotami, wobec których toczą się postępowania egzekucyjne - wyjaśnia  Małgorzata Babska, rzecznik prasowy PGE. - Przed przystąpieniem do współpracy, musimy wszystkie podmioty zweryfikować. Ze względu na sytuacje finansową klubu, nie możemy zaangażować się w jego wsparcie. Wciąż chcemy inwestować w sport w regionie bełchatowskim, dlatego podpisaliśmy umowę z Fundacją Akademia Piłkarska Bełchatów - mówi Babska.

GKS Bełchatów w ligowej tabeli jest na 15. miejscu w lidze. Ostatnie pięć spotkań przegrał, ale gdyby nie problemy finansowo - organizacyjne, udałoby się utrzymać bez problemu klub na poziomie I ligi. W tej sytuacji w Bełchatowie liczą już tylko na cud. - Jeśli nie wydarzy się jakiś cud, to nie wierzę w to, że uda się utrzymać ten zespół. To jest kolejny problem, może to będzie mój problem, może ktoś inny będzie musiał poradzić sobie z wyzwaniem zbudowania drużyny na nowo. A dochodzą do mnie informacje, że klub może mieć problem z uzyskaniem licencji na grę w I lidze. Jeśli do tego dojdą kolejne minusowe punkty, to nie będzie już ratunku dla tego klubu - kończy Węglewski.

Mimo trudnej sytuacji, szkoleniowiec wstępnie zaplanował zimowe przygotowania do rundy wiosennej. Piłkarze mają się spotkać 11 stycznia, a pięć dni później zagrać sparing ze Zniczem Pruszków.

Posłuchaj więcej:

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką