Logo Radio Łódź

Prawie 22 tys. ozdrowieńców w Polsce w ciągu doby, ponad 17 tys. nowych zakażeń COVID-19 [RAPORT]

Ministerstwo Zdrowia informuje, że w ciągu ostatniej doby zanotowano w Polsce 17 tys. 60 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Najwięcej w województwach: mazowieckim, wielkopolskim, śląskim. W Łódzkiem zakażonych jest 1001 osób. W ciągu doby z powodu COVID-19 zmarło 112 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 467 osób.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

  • Liczba odnotowanych zakażeń koronawirusem w Polsce wzrosła do 958 tys. 666. Dzisiaj (27 listopada) Ministerstwo Zdrowia w raporcie poinformowało o 17 tys. 60 nowych przypadkach. W Łódzkiem potwierdzono 1001 nowych zachorowań na COVID-19.

  • Powiększyła się też liczba ofiar COVID-19. Dziś w raporcie resort poinformował o śmierci 112 osób z powodu COVID-19, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 467 osób.

  • W całej Polsce z powodu COVID-19 zmarło łącznie 16 tys. 147 osób.

  • W Polsce w ciągu doby wyzdrowiało 21 767 osób zakażonych koronawirusem. Łączna liczba ozdrowieńców wznosi prawie 517 tysięcy.

  • W szpitalach jest zajętych prawie 22 tysiące miejsc przeznaczonych dla pacjentów "covidowych". Wolnych pozostaje ponad 17 tysięcy łóżek.

  • Do respiratorów jest podłączonych 2 106 pacjentów. Ogółem dostępnych jest ponad 3 tysiące takich urządzeń.

  • Kwarantanną jest objętych prawie 323 tysięcy osób, a nadzorem epidemiologicznym - prawie 17 tysięcy.

Epidemia koronawirusa w Łódzkiem

W placówce w hali EXPO w Łodzi, przeznaczonej dla pacjentów z COVID-19, nie ma na razie pacjentów. Szpital traktowany jest jako rezerwa. Czytaj więcej

W Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi pojawił się analizator, który pozwoli zbadać poziom przeciwciał Covid 19 w osoczu ozdrowieńców. Zakup urządzenia wartego 130 tys. zł sfinansował Urząd Marszałkowski w Łodzi. Czytaj więcej

Choć sami nie mogą w pełni funkcjonować, pomagają medykom, którzy walczą z epidemią koronawirusa. Mowa o łódzkich restauratorach przygotowujących posiłki dla pracujących w szpitalach. Czytaj więcej

785 osób wpłaciło w sumie 150 tys. zł na testy, dzięki którym będzie można wykryć koronawirusa u osób bezdomnych. Akcję zainicjował metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Czytaj więcej

Zobacz także: Czy jesteśmy jeszcze przed szczytem epidemii koronawirusa?

Łódzcy radni PiS zarzucają, że władze Łodzi nic nie robią w kwestii walki z koronawirusem. Miejscy urzędnicy odpowiadają, że tą sprawą musi zajmować się rząd, a mimo to Łódź wydała już 50 mln zł. Czytaj więcej

W związku z walką z epidemią koronawirusa, do szpitali w województwie łódzkim m.in. trafiło 100 respiratorów i 250 kardiomonitorów. Czytaj więcej

Lekarze walczący z epidemią koronawirusa apelują do ozdrowieńców o oddawanie osocza, które - jak potwierdzają badania - pomaga w leczeniu chorych na Covid-19. Czytaj więcej

Senat o nowelizacji ustawy covidowej dot. służby zdrowia

W Senacie debatowano nad nowelizacją niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Określa ona zasady przyznawania wyższego wynagrodzenia dla tych pracowników służby zdrowia, którym polecono wykonywanie świadczeń w związku z epidemią, a nie wszystkim w nią zaangażowanym.

Senacka komisja zdrowia opowiedziała się za odrzuceniem nowelizacji, o czym podczas debaty mówiła jej przewodnicząca Beata Małecka-Libera z Koalicji Obywatelskiej. Dodała, że regulacja odbiera prawo do dodatkowego wynagrodzenia pracownikom medycznym, którzy od początku epidemii "stoją w pierwszym szeregu".

W imieniu wnioskodawców - posłów Prawa i Sprawiedliwości - głos zabrał poseł Jacek Żalek. Powiedział, że dzięki nowelizacji ustawy "środki trafią do tych pracowników służby zdrowia, którzy najbardziej na to zasługują". Dodał, że środki te "mają służyć do tego, żeby motywować, wynagradzać tych, którzy rzeczywiście ponoszą ten trud i ogromny ciężar niesienia pomocy pacjentom covidowym".

Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski przypomniał, że podczas prac nad - jak się wyraził - "ustawą matką" deklarował, iż niezwłocznie po jej przyjęciu, minister zdrowia zwiększy wynagrodzenia pracowników bezpośrednio zaangażowanych w walkę z epidemią do poziomu tego, co zostało przedłożone w projekcie ustawy covidowej, czyli do poziomu 200 procent. Przypomniał, że takie polecenie zostało już podpisane przez ministra zdrowia.

Pod koniec października Sejm - wbrew stanowisku rządu - poparł poprawkę Senatu przyznającą podwójne wynagrodzenie wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w leczenie chorych na COVID-19 lub podejrzanych o zakażenie. Autorzy nowelizacji - posłowie Prawa i Sprawiedliwości - argumentowali, że chodziło o naprawienie błędu legislacyjnego związanego z przyjęciem senackiej poprawki rozszerzającej grono osób uprawnionych do stuprocentowego dodatku.

Szef PFR: w IV kwartale spadek PKB może wynieść 3-4 procent

Prezes Polskiego Fundusz Rozwoju Paweł Borys ocenia, że II fala pandemii dla gospodarki jest znacznie łagodniejsza niż pierwsza.

"Dno koniunktury podczas II fali pandemii osiągnęliśmy w ubiegłym tygodniu" - powiedział podczas konferencji online. Podkreślił, że od tego czasu widać odbicie wydatków domowych. To - według niego - rokuje, że IV kwartał przyniesie prawdopodobnie spadek PKB rzędu 3-4 procent licząc kwartał do kwartału, będzie to około 1/3 spadku, z którym mieliśmy do czynienia podczas I fali pandemii. "Widać więc, że jest to znacznie łagodniejszy przebieg" - uzupełnił.

Według prognoz, w przyszłym roku nasza gospodarka wróci na ścieżkę wzrostu.

Senat debatował o tarczy branżowej

W Senacie debatowano nad tarczą branżową, która ma wspomóc firmy szczególnie dotknięte gospodarczymi skutkami epidemii koronawirusa. Narzędzia wsparcia, które w niej zawarto, to między innymi świadczenia postojowe, mikrodotacje w wysokości 5 tysięcy złotych i zwolnienia z ZUS. Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli wniesienie poprawek do nowelizacji, rozszerzających katalog branż, które będą mogły korzystać z tej pomocy o branżę gastronomiczną, catering, pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. Mówiła o tym podczas dyskusji szefowa senackiej komsji gospodarki narodowej i innowacyjności Maria Koc.

Senator Koalicji Obywatelskiej Adam Szejnfeld przedstawił sprawozdanie z prac połączonych komisji: Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej oraz Gospodarki nad ustawą. Jak mówił, zawiera ona "kluczowe dla zainteresowanych pracodawców i pracowników zapisy - z jednej strony jednorazowe postojowe, z drugiej zwolnienie z ZUS". Poinformowal też, że w pracach komisji uczestniczył Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, który wniósł o poszerzenie kręgu beneficjantów pomocy.

Z przepisów tarczy branżowej będzie mogło skorzystać blisko 200 tysięcy firm, między z innymi z branży gastronomicznej, fitness, estradowej, fizjoterapeutycznej i turystycznej. Warunkiem przyznania wsparcia będzie co najmniej 40-procentowy spadek przychodów w listopadzie, względem tego samego miesiąca w ubiegłym roku.

Koronawirus na świecie

Włoski rząd zapowiedział, że wyciągi narciarskie będą zamknięte przez cały okres świąteczny. Godzina policyjna będzie obowiązywać również w wigilię Bożego Narodzenia. Od wczoraj trwają konsultacje rządu z władzami regionalnymi na temat restrykcji, które w związku z pandemią będą obowiązywać w okresie świątecznym. Jednak premier Giuseppe Conte już zapowiedział, że decyzja o otwarciu zamkniętych obecnie wyciągów narciarskich zapadnie najwcześniej w styczniu. Rząd wykluczył możliwość zniesienia godziny policyjnej. Być może w wigilię Bożego Narodzenia i w Sylwestra będzie obowiązywać już od 21.00, a nie od 22.00 jak obecnie. Oznacza to, że tradycyjne msze pasterskie rozpoczną się dużo wcześniej niż zwykle. Nie jest jeszcze jasne czy wieczorem w okresie świątecznym czynne będą restauracje. Rząd po zakończeniu konsultacji wyda kolejny dekret bezpieczeństwa.

We Włoszech po raz pierwszy od początku drugiej fali epidemii koronawirusa, odnotowano spadek liczby nowych pacjentów kierowanych na oddziały intensywnej terapii. Wzrosła jednak liczba nowych zakażeń i zgonów. Ostatniej doby we Włoszech stwierdzono nieco ponad 29 tysięcy przypadków nowych zakażeń koronawirusem - to o prawie 3 tysiące więcej niż wczoraj. Ponad 820 zgonów to o sto więcej niż we środę. Po wykonaniu ponad 232 tysięcy testó, obecność koronawirusa stwierdzono u 12 i pół procent pacjentów. Liczba wszystkich Włochów, u których od początku pandemii stwierdzono obecność koronawirusa w organizmie przekroczyła właśnie półtora miliona.

Po lockdownie 40 procent mieszkańców Anglii będzie w strefie najwyższego ryzyka. Rząd w Londynie ogłosił, które regiony zostaną przyporządkowane do trzech stref zagrożenia. Ogólnokrajowy lockdown kończy się we środę, ale w wielu miejscach o wyprawie do kina czy pubu wciąż będzie trzeba zapomnieć. W strefie pierwszej, gdzie ograniczenia będą najłagodniejsze, znajdzie się ok. 1 procent mieszkańców kraju. "Najmniej zakażeń jest w Kornwalii, na wyspie Wight i wyspach Scilly" - ogłosił w Izbie Gmin minister zdrowia Matt Hancock. Potwierdził jednocześnie, że bary pozostaną zamknięte m.in w Newcastle, Brimighnam Leicester, Manchesterze i Bristolu. Te rejony należeć będą do strefy trzeciej. Drzwi nie otworzą tam też na przykład galerie i kina. Spotkania z innymi będą zakazane, nawet na zewnątrz. "Zdaję sobie sprawę, że będzie dotkliwe. Ale jest konieczne biorąc pod uwagę skalę zagrożenia" - stwierdził Matt Hancock.

Tutaj znajdziesz aktualne statystyki o pandemii z całego świata:

  

Londyn i Liverpool znajdą się w strefie drugiej. Tu bary będą otwarte, ale krócej i tylko jeśli sprzedają jedzenie. Odwiedzać je będzie można w mniejszym gronie. Można też będzie się wybrać na film, czy koncert, choć tak jak poprzednio wiele sal koncertowych pozostanie prawdopodobnie zamkniętych. Ograniczenia liczby osób, które można wpuszczać do środka, stawiają pod znakiem zapytania opłacalność imprez. Rząd będzie brał system pod lupę co dwa tygodnie. Może wtedy zdecydować o poluzowaniu lub zaostrzeniu reguł w poszczególnych regionach.

Tej zimy kurorty narciarskie i stoki w Szwajcarii pozostaną otwarte, ale obowiązywać będą ścisłe zasady sanitarne, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Kraje sąsiednie- Francja, Włochy, Austria i Niemcy zdecydowały na razie o nieotwieraniu co najmniej do połowy stycznia nawet tych najwyżej położonych wyciągów, które powinny być uruchomione z początkiem zimy. Władze mają nadzieję, że ich właściciele odrobią straty w szczycie sezonu, gdy spadnie liczba zakażeń. Minister zdrowia Szwajcarii Alain Berset powiedział, że w jego kraju sytuacja jest prosta. "Gdy ktoś chce pozjeżdżać na nartach, to zawsze tylko to jest celem jego przyjazdu. Oczywiście stosując się ściśle do przepisów sanitarnych, mamy już plany w tym zakresie. Sprawy muszą być jasne"- powiedział Alain Berset. Wczoraj niemiecka kanclerz Angela Merkel zapowiedziała starania w rozmowach z innymi państwami unijnymi o to, by we wszystkich tych krajach stoki pozostały zamknięte do 10 stycznia. Wezwała Niemców do pozostania w domach w końcówce tego roku. Szacuje się, że w sezonie narciarskim 2018-19, ostatnim bez wpływu pandemii, Szwajcarię odwiedziło prawie osiem milionów amatorów białego szaleństwa, dziesięć procent z nich to Niemcy.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką