Logo Radio Łódź

Gorąca dyskusja, błędy formalne i przerwana sesja - środa bez decyzji - ile łodzianie zapłacą za śmieci

Dopiero w czwartek łódzcy radni podejmą decyzję o zmianie systemu naliczania opłat za wywóz śmieci w Łodzi. Dyskusja o powiązaniu opłaty ze zużyciem podczas posiedzenia Rady Miejskiej już się rozpoczęła, ale trzeba było ją przerwać przez błędy formalne.

Radni przerwali dyskusję, bo w trakcie sesji okazało się, że pod obrady trafił prawdopodobnie błędny tekst uchwały. Dlatego, żeby te wątpliwości wyjaśnić ogłoszono przerwę - mówi przewodniczący Rady Miejskiej Marcin Gołaszewski. - Ponieważ były pewne nieścisłości dotyczące dokumentów, które zostały przedstawione radzie, aby dochować przejrzystości procedowania, zdecydowałem o przerwaniu tej sesji - tłumaczy Gołaszewski.

Jednak zdaniem opozycji, taka decyzja to efekt bałaganu do jakiego doszło przy omawianiu bardzo ważnego dla łodzian projektu - przekonuje radna PiS Marta Grzeszczyk. - Ten bałagan wydaje się dość spory, a mówimy o bardzo, bardzo poważnej zmianie - podkreśla Marta Grzeszczyk z Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz też: Debata w Radiu Łódź poświęcona nowym zasadom naliczania opłat za śmieci

Dyskusja nad projektem nie zdążyła się nawet na dobre rozkręcić, a już przerwano obrady i to do jutra. Dlaczego tak się stało? Zacznijmy może od początku, bo radni od rana wcale nie śpieszyli się, żeby rozmawiać o opłatach za śmieci, mimo że to najbardziej gorący ostatnio temat w mieście. Od godziny 9:00, przez kilka godzin rozmawiali o polityce. Przyjęli aż cztery stanowiska - w tym nawet w sprawie weta, jakim Polska grozi w sprawie unijnego budżetu. Niektórzy radni głośno pytali, czy łódzka Rada Miejska nie próbuje przejąć roli parlamentu.

Poza stanowiskiem w sprawie budżetu, radni przyjęli również apel do łodzian, którzy chorowali na Covid19, żeby oddawali osocze. Zdążyli też porozmawiać i pokłócić się o strajk kobiet. Ale w końcu udało się przedstawić projekt nowego sposobu naliczania opłaty za śmieci. Przypomnijmy - będzie on powiązany ze zużyciem wody. Za każdy m³ trzeba będzie zapłacić 9 zł 60 groszy. Zdaniem dyrektor wydziału komunalnego Ewy Jasińskiej jest to bardziej uczciwe niż dotychczasowa opłata.

Chodzi o to, że po prostu, mieszkańcy do tej pory deklarowali, że w gospodarstwach domowych mieszka mniej osób niż w rzeczywistości. W ten sposób zniknęło z systemu około 80 tys. łodzian - wyjaśnia wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.

Dlatego teraz to zużycie wody ma być podstawą do naliczania opłaty. Co ważne - stawka 9 zł 60 groszy za m3 będzie wyliczana na podstawie średniego zużycia pięciu jesienno-zimowych miesięcy, czyli od października do marca. 

Z pozoru brzmi to całkiem sensownie, ale w trakcie rozpoczętej po południu dyskusji pojawiło się mnóstwo wątpliwości. Zgłosili je choćby spółdzielcy. Zdaniem Moniki Stawickiej ze stowarzyszenia FORUM uchwała jest zwyczajnie nieprzygotowana. I wprowadzana na szybko. Pytała jak radni wyobrażają sobie teraz jej wprowadzenie?

Zdaniem spółdzielców zwyczajnie nie ma na to czasu, bo system miałby wejść w życie już z początkiem nowego roku. Z kolei Michał Owczarski z Fundacji Życie przekonywał, że nowy sposób naliczania opłaty najbardziej dotknie rodziny wielodzietne. A to wprost przełoży się na wysokość rachunków, których mogą zwyczajnie nie udźwignąć. Swoje uwagi zgłaszał też Zbigniew Weremczuk przewodniczący Miejskiej Rady Seniorów

Co miasto na te wszystkie wątpliwości? Nie zdążyło odpowiedzieć. Przewodniczący przerwał sesję do jutra, do godziny 10:00 rano. Powód? Wątpliwości formalne. 

Władze Łodzi do uchwały złożyły bowiem drobną poprawkę. Jak się jednak okazało nie odnosiła się ona do projektu, który został przedstawiony radnym, bo pod obrady trafił już projekt uwzględniający poprawkę. Problem polega na tym, że wcześniej komisje rady miejskiej pracowały na innym projekcie, bez uwzględnienia feralnej poprawki. I tego problemu nie udało się rozwiązać. Niewykluczone, że jeszcze przed jutrzejszym posiedzeniem uchwała ponownie będzie musiała trafić do komisji, które ponownie będą musiały ją zaopiniować, a całe zamieszanie skończy się ponowną dyskusją.

Decyzji w sprawie nowego systemu naliczania opłat za śmieci w Łodzi, nie można się zatem spodziewać wcześniej, niż jutro po południu.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Niegospodatnosc władz miasta pokryta przez mieszkańców miasta, którzy uciekają do gmin sąsiadujących.

I to ma być uczciwe naliczanie? Dla kogo? Bo chyba nie dla mieszkańców.

Marcin W.

"od października do marca" to sześć miesięcy, a nie jak jest w tekście pięć

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką