Logo Radio Łódź

Rekordy zakażeń, nowe obostrzenia i niezapomniane wrażenia sportowe. Podsumowanie tygodnia w Radiu Łódź [PODCAST]

Miniony tydzień okazał się być pełen ważnych wydarzeń. W podsumowaniu tygodnia poruszymy sprawę m.in. rekordów, epidemii i nowych obostrzeń, które dla niektórych są małym lockdownem.

Posłuchaj:

Miniony tydzień rzeczywiście upłynął pod znakiem rekordów. I to tych niechlubnych - codziennie niepokoiły informacje o rosnącej liczbie zakażeń koronawirusem. W sobotę dobowa liczba wykrytych przypadków po raz pierwszy od początku pandemii przekroczyła 5 tysięcy. Ponowie więcej niż 5 tysięcy przypadków było we wtorek. Środa to już ponad 6 i pół tysiąca przypadków, a w czwartek epidemia osiągnęła dotychczasowy szczyt, czyli 8 tysięcy zakażonych. Co warto zaznaczyć, przy rekordowo wysokiej liczbie testów - prawie 65 tysiącach.

W piątek z kolei liczba dobowa wykrytych zakażeń nieco spadła, ale został pobity kolejny rekord - tym razem w ofiarach śmiertelnych, było ich 132. Również w województwie łódzkim liczby są najwyższe, choć nie tak duże jak w Małopolsce, czy na Mazowszu. W środę ponad 400 przypadków zakażenia, a w piątek prawie 650. To suche liczby - fakty, które oznaczają, że służba zdrowia jest na granicy wydolności, o czym mówił minister zdrowia Adam Niedzielski. Wolnych miejsc w szpitalach szybko ubywa.

Zwiększanie liczby miejsc dla pacjentów chorych na COVID-19 ma swoje konsekwencje. Narodowy Fundusz Zdrowia nakazał szpitalom ograniczenie przyjęć innych pacjentów i odłożenie w czasie planowych zabiegów, które nie są konieczne ze względu na stan zdrowia pacjentów. - Chodzi o diagnostykę i zabiegi operacyjne, a w szczególności endoprotezę - plastykę dużych stawów, duże zabiegi korekcyjne kręgosłupa, pomostowanie naczyń wieńcowych,  czy zabiegi wewnątrzczaszkowe, nefrektomię i histerektomię - mówi rzecznik łódzkiego oddziału funduszu Anna Leder.

Czytaj także: NFZ zaleca ograniczenie przyjęć w szpitalach

Ostateczną decyzję w sprawie przyjęć mają podejmować lekarze. Jednak, jak mówi dyrektor szpitala zakonu bonifratrów w Łodzi Mateusz Kuzdak, ograniczenia będą bardzo trudne.

Nie jedynie łóżka szpitalne są problemem. Brakuje również lekarzy czy personelu medycznego w szpitalach, jak i w przychodniach. Oni również chorują na COVID-19, a część z lekarzy i pielęgniarek jest na izolacji i kwarantannie. 

Pod koniec tygodnia wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński wydał już pierwsze decyzje o przegrupowaniu kadry medycznej. Swoją pracę przeorganizowały również przychodnie. 

Wróćmy jeszcze na chwilę do rosnącej liczby przypadków zakażeń w województwie. Większość z nich to tak zwane zakażenia poziome, czyli przypadki, w których nie można stwierdzić, gdzie doszło do transmisji wirusa. Są jednak również ogniska choroby. Jedno z nich w Domu Pomocy Społecznej na Podgórnej w Łodzi, gdzie pozytywny wynik testu otrzymało 40 mieszkańców i 10 osób personelu.

Czytaj więcej: Nowe ognisko zakażeń w Łodzi. 40 pensjonariuszy DPS-u przy ul. Podgórnej z koronawirusem

Od razu przypomina się sytuacja sprzed wakacji, kiedy to masowo odkrywano ogniska wirusa w DPS-ach. Jedna z najbardziej tragicznych sytuacji była w domu w Drzewicy, gdzie trzeba było ewakuować pacjentów. Teraz jednak takiej konieczności nie ma - zapewniał w Rozmowie Dnia na antenie Radia Łódź wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. 

Teraz o konsekwencjach związanych z epidemią koronawirusa. Od soboty obowiązkowe stało się zasłanianie ust i nosa we wszystkich miejscach publicznych, także na ulicach. Po wakacyjnym luzowaniu restrykcji nie wszyscy chętnie powrócili do noszenia maseczek. W weekend nietrudno było zauważyć osoby, które ten nakaz ignorowały.

Dla wszystkich tych, którzy do tej pory masek nie noszą, radę ma dr Tomasz Karauda ze szpitala im Biegańskiego w Łodzi. Zaprasza on wszystkich niedowiarków na oddziały zakaźne, żeby zobaczyli, jak wyglądają chorzy na COVID-19.

Noszenie masek to nie jedyne restrykcje. Od czwartku powróciły tak zwane godziny dla seniorów w sklepach spożywczych, aptekach i drogeriach. Oznacza to, że między 10:00 a 12:00 zakupy w nich mogą robić tylko osoby starsze. Z kolei od dzisiaj ponad 100 powiatów znalazło się w czerwonej strefie zagrożenia - w tym stolica województwa - Łódź. Jednak co ważne, wraz z nową mapą czerwonych stref zostały ogłoszone nowe zasady ich funkcjonowania. 

Czytaj więcej: Łódź w czerwonej strefie od 17 października. Premier ogłasza nowe obostrzenia

Ważne zmiany dotyczą również funkcjonowania gastronomii - w czerwonych strefach wszelkie bary i restauracje mogą działać tylko między 6:00 a 21:00.

O tym, że największe miasto w regionie, czyli stolica województwa, jest gotowa na wprowadzenie czerwonej strefy zapewniał w rozmowie dnia dyrektor departamentu i rozwojów urzędu miasta Łodzi Robert Kolczyński. 

Władze Łodzi zapowiadają jednocześnie, że zwiększą częstotliwość kursowania autobusów i tramwajów, tak żeby nie były przepełnione w godzinach szczytu. 

Warto zaznaczyć, że czerwone strefy nie obowiązują jednak w całym województwie. A zatem, co dla jednych będzie problemem i utrudnieniem, dla innych będzie niezauważalne. 

To wszystko brzmi bardzo poważnie i groźnie, ale są też głosy, które uspokajają i apelują o rozsądek. Między innymi pulmonolog prof. Piotr Kuna, który przez 18 lat był dyrektorem szpitala klinicznego w Łodzi. W rozmowie z Radiem Łódź podkreśla, że epidemii nie można bagatelizować, ale nie można również dać ponieść się emocjom. - Polska ma jedną z największych liczb łóżek szpitalnych na 10 tys. mieszkańców w Europie. To jest tylko kwestia zmiany pewnych zasad i organizacji. Można zwiększyć dostępność łóżek dla pacjentów z COVID-19 z tysiąca do 10 tysięcy. To jest ruch, który można wykonać w tydzień, przy dobrej organizacji.

Ostatni tydzień upłynął nie tylko pod znakiem epidemii, ponieważ cała Polska świętowała wielki triumf Igi Świątek w turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu. To bezprecedensowe zwycięstwo, z którym niektórzy wiążą ogromne nadzieje, choćby związane z promocją tenisa. Czy słusznie? 

Czytaj także: Pierwszy polski Wielki Szlem. Iga Świątek królową French Open [KOMENTARZE]

Ważne jednak, że epidemia w żaden sposób nie przyćmiła sukcesu polskiej tenisistki oraz tegorocznego święta wszystkich nauczycieli, choć niewątpliwie miała na nie wpływ. 

Co warto zaznaczyć, w czwartek zapadła decyzja, że uczniowie liceów przechodzą na nauczanie zdalne. Do szkół dalej będą chodzić uczniowie podstawówek.

I na koniec jeszcze o protestach, które zorganizowali, mimo pandemii, także rolnicy z województwa łódzkiego. Protestowali przeciwko tak zwanej „piątce dla zwierząt”, czyli nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada między innymi zakaz hodowli na futra czy uboju rytualnego.

Czytaj także: Nie chcą "piątki dla zwierząt". W ramach ogólnopolskiego protestu rolnicy wyjechali na drogi

W tym tygodniu senatorowie przejęli poprawki do propozycji przepisów, które je łagodzą. To jednak wszystkich wcale nie uspokoiło. 

A ustawa ma teraz ponownie trafić do sejmu.

Na kolejne podsumowanie tygodnia zapraszamy w przyszłą sobotę.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką