Logo Radio Łódź

Włodarze miast z wyrokami sądowymi

W województwie łódzkim jest kilka osób, które pełniły bądź pełnią funkcje publiczne, i mają na koncie wyroki sądowe. Jedną z nich jest prezydenta Sieradza Paweł Osiewała, którego mandat nie zostanie wygaszony, mimo wyroku, jaki zapadł wczoraj w procesie apelacyjnym. Włodarz miasta półtora roku temu potrącił starszą kobietę i zbiegł z miejsca zdarzenia.

W marcu 2019 roku na monitoringu sieradzkiej galerii handlowej zapisało się zdarzenie: ktoś potrąca samochodem starszą kobietę i odjeżdża. Kilkanaście dni później do drzwi prezydenta Sieradza Pawła Osiewały puka policja. Włodarz zeznaje, że nie był świadomy, że kogoś potrącił, i przyjmuje 300-złotowy mandat. Piszemy o tym, jako pierwsi, w czerwcu. Sprawa trafia do Sądu Rejonowego w Sieradzu, który skazuje Pawła Osiewałę na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i zasądza dla niego 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

- W normalnych przypadkach wszystko zakończyłoby się postępowaniem o wykroczenie – mówi podczas jednej z rozpraw oskarżony. - Miałem pełną świadomość, że wcześniej czy później stanie się to sprawą polityczną. 27 czerwca telewizja pojawia się w urzędzie miasta, politycy z pierwszych stron gazet mówią o tym, że polityk PiS tłumaczy się, że nie zauważył. Miałem już pewność, że to będzie bardzo trudny dla mnie okres – dodawał Paweł Osiewała.

Dlatego po ogłoszeniu wyroku, obrona wnosi o apelację. To samo robi prokurator, który chce kary bezwzględnego więzienia. Obrona utrzymuje, że prezydent nie był świadomy zaistniałej przed galerią sytuacji.

Prokurator Sławomir Anek wnosił o karę więzienia, aby dotkliwość kary, jak podkreśla, była adekwatna do czynu, w tym wypadku zbiegnięcia.

Okazuje się jednak, że prawomocny wyrok sądu drugiej instancji nie oznacza konieczności pozbawienia Pawła Osiewały funkcji prezydenta. - Wygaszenie mandatu dotyczy osób, które zostały prawomocnie skazane za umyślne przestępstwo na karę pozbawienia wolności. W przypadku prezydenta Sieradza mamy do czynienia ze skazaniem za nieumyślne spowodowanie wypadku w trybie zaostrzonej odpowiedzialności za zbiegnięcie z miejsca zdarzenia - wyjaśnia mecenas Maciej Śmigielski.

Paweł Osiewała nie jest jedynym samorządowcem z prawomocnym wyrokiem sądowym. Trzymając się czasowej chronologii, zacznijmy od byłego burmistrza Pajęczna Dariusza Tokarskiego. W ubiegłym tygodniu sąd drugiej instancji skazał go na karę 1,5 roku pozbawienia wolności za śmiertelne potrącenie nastolatka. Przed ogłoszeniem wyroku Tokarski był zastępcą burmistrza Złoczewa. Teraz zapowiada złożenie wniosku o kasację wyroku.

Czytaj także: Kara więzienia dla byłego burmistrza Pajęczna za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym

Na liście mamy też Zbigniewa Wojterę wójta Daszyny w powiecie łowickim, który wygrał wybory samorządowe przebywając w areszcie, a prokuratura postawiła mu aż 95 zarzutów dotyczących głównie wyłudzania dotacji związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego. 5 października w Sądzie Okręgowym w Łodzi - odbędzie się pierwsza rozprawa w sprawie wójta. - Myślę, że tutaj prokuratura zrobiła nadinterpretację, a cały proces dowiedzie mojej niewinności – przekonuje Zbigniew Wojtera.

Czytaj także: 5 października pierwsza rozprawa, mającego 95 zarzutów, wójta gminy Daszyna

W Łodzi prezydentem miasta jest Hanna Zdanowska, mimo, że ciążył na niej wyrok za poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Chodzi o sprawę sprzed 10 lat, kiedy to partner Zdanowskiej starał się o kredyt na zakup mieszkania. Hanna Zdanowska poświadczyła wtedy, że otrzymała od niego 50 tys. zł, a bank uznał to za wkład własny. - Nadal czuję, że nie zrobiłam w tej sprawnie nic złego. Będę się odwoływała o kasację do Sądu Najwyższego. Nie wykluczam również Trybunału Sprawiedliwości – zaznacza prezydent Łodzi. Wyrok uległ zatarciu w ubiegłym roku.

Czytaj także: Wyrok w sprawie prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej podtrzymany. Ona i jej partner są winni poświadczenia nieprawdy w dokumentach

W 2008 roku w Zduńskiej Woli, w pierwszym, mieście w Polsce, mieszkańcy w referendum odwołali prezydenta. Zenon Rzeźniczak usłyszał 21 zarzutów, głównie korupcyjnych. Został skazany m.in. za próbę wpłynięcia na komendanta Straży Miejskiej, by ten szukał „haków na jednego z funkcjonariuszy”. Jego obrońca Szymon Byczko twierdzi, że jako prezydent miał do tego prawo. - Prezydent miasta może nakazać kontrolę nad działalnością tego człowieka, a nawet chyba powinien. Oczywiście, można to ubrać w stwierdzenie „zbieranie haków”, ale możemy także stwierdzić, że kontroluje podległych pracowników – przekonywał mecenas Byczko.

Zestawienie zamyka były prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Waldemar Matusewicz, który w 2005 roku rządził miastem z aresztu. Przywożono mu dokumenty, a on je opiniował. Decyzje formalnie podejmowali wiceprezydenci. Matusewicz został skazany za łapówkarstwo.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką