Logo Radio Łódź

Urodziła córkę i żywcem zakopała ją w lesie. Spędzi w więzieniu 14 lat

Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok w sprawie Ilony S., która w kwietniu 2019 roku zakopała w lesie swoje dziecko. Kobieta trafi do więzienia na 14 lat.

(Fot. Magdalena Dąbek)

Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami, dlatego podczas odczytania wyroku nie można było usłyszeć jego uzasadnienia, a jedynie samą decyzję sądu. Prokuratura, która wnosiła o karę 25 lat pozbawienia wolności nie wyklucza apelacji.

Ilona S. w czasie śledztwa nie przyznała się wprost do zbrodni, ale z jej zeznań wynikało, że doszło do przestępstwa. 10 kwietnia 2019 roku kobieta była przesłuchiwana przez zgierskich policjantów w ramach pomocy prawnej w sprawie nabywania środków poronnych. Składając zeznania nie umiała wytłumaczyć, czy i kiedy je nabywała, a także tego, jak zakończyła się jej ciąża. To spowodowało, że policjanci odjęli decyzję o przewiezieniu jej do zgierskiego szpitala, gdzie przeprowadzono badanie. Wykazało ono przebyty niedawno poród. Ostatecznie ustalono, kobieta urodziła dzień wcześniej, a ciało noworodka zostało zakopane w lesie, w pobliżu miejsca zamieszkania matki. Funkcjonariusze policji udali się w opisane miejsce i po odkopaniu wierzchniej warstwy ziemi odnaleźli worek foliowy, w którym znajdowały się zwłoki dziewczynki.

W toku prowadzonego postępowania ustalono, że 39-latka mieszkała z rodzicami, a od listopada 2017 roku pozostawała w związku z mężczyzną. Gdy w czerwcu 2018 roku dowiedziała się, że jest w ciąży, zaczęła unikać swojego partnera, nie odbierała od niego telefonów, ani nie odpowiadała na wiadomości. Nie poinformowała mężczyzny, że spodziewa się dziecka. Konsekwentnie ukrywała swoją ciążę i nie korzystała z opieki medycznej.

W dniu porodu przebywała w domu, rodzicom powiedziała, że źle się czuje. Gdy zaczęła odczuwać silny ból udała się do łazienki, gdzie urodziła córkę. Dziewczynka dawała oznaki życia, było wyczuwalne jej tętno. Następnie, kobieta udała się do kuchni, tam odcięła pępowinę, po czym umieściła dziecko w foliowej torbie na odpady. Poszła do lasu nieopodal domu, gdzie wykopała szpadlem niewielki dołek w ziemi. Włożyła do niego worek z ciałem, przysypując go ziemią. Wróciła do domu i posprzątała kuchnię i łazienkę.

- Oskarżona, działając z zamiarem pozbawienia życia dziecka płci żeńskiej, pozostawiła je bezpośrednio po urodzeniu w muszli klozetowej, nie udzielając mu opieki i pomocy, a następnie włożyła noworodka do foliowego worka i zakopała go w ziemi, w wyniku czego nastąpił zgon – na początku procesu mówiła prokurator Martyna Podlewska.

Wyniki sekcji zwłok dziecka i badania mikroskopowego potwierdziły, że urodziło się żywe, oddychało po urodzeniu i było zdolne do życia bez stosowania czynności ratujących lub podtrzymujących życie.

W toku śledztwa oskarżona poddana został obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli nie dopatrzyli się podstaw do kwestionowania jej poczytalności.

Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Po tragedii ojciec dziecka przez prawie 3 miesiące czekał na umożliwienie mu pochówku córki, którego nie chcieli przeprowadzić rodzice oskarżonej. Prokuratura wydała zgodę dopiero po przebadaniu DNA mężczyzny, choć w zeznaniach Ilona S. wskazywała go jako ojca dziecka.

Magdalena Dąbek/Piotr Krysztofiak

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką