Logo Radio Łódź

Zwierzęta nie mają wody i jedzenia, swoje potrzeby załatwiają na podłogę. Sąsiedzi narzekają na uciążliwą sąsiadkę, a urzędnicy rozkładają ręce

Mieszkańcy jednej z kamienic w Aleksandrowie Łódzkim mają dość uciążliwej sąsiadki. Kobieta trzyma w mieszkaniu kilka psów i kota, ale odwiedza je zaledwie kilka razy w miesiącu. Zostawia zwierzęta bez wody i jedzenia. Czworonogi nie wychodzą na zewnątrz, załatwiają swoje potrzeby w mieszkaniu.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

Zwierzęta wyją, a w całym budynku tak śmierci, że – jak mówią lokatorzy - trudno jest wytrzymać. Kobieta ma także trójkę małoletnich dzieci i jest w ciąży. W przeszłości zabrano jej już czworo dzieci. Kilka dni temu służby zamknęły lokal, który zajmowała i zabrały zaniedbane zwierzęta.

Uciążliwa lokatorka rzadko bywa w domu, ponieważ mieszka ponoć z konkubentem gdzieś pod Aleksandrowem. - Dobrze, że trochę zimno się zrobiło, to chociaż nie ma robaków – załamuje ręce jedna z sąsiadek.

- Mieliśmy wiele zgłoszeń o tym, że łamie regulamin porządku domowego. Wysyłaliśmy administratorów, próbowaliśmy się tam dostać – wyjaśnia Mariusz Mirowski, główny specjalista ds. administrowania zasobami mieszkaniowymi w PGKiM w Aleksandrowie Łódzkim. Przyznaje, że kobieta nie jest osobą, która wyciąga jakiekolwiek wnioski. Potwierdzają to sąsiedzi, którzy rozmowy z sąsiadką podsumowują: „jakby grochem o ścianę rzucał”.

- Sporządziliśmy pełną dokumentację, przekazujemy ją do dyspozycji właściciela, będziemy się starali, aby pani została tego lokalu pozbawiona – dodaje Mariusz Mirowski.

Katarzyna Rezler z Urzędu Miasta w Aleksandrowie Łódzkim zna sprawę, dodaje też, że zwierzętami interesowało się łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które cały czas dostaje zgłoszenia dotyczące zwierząt, które przybywają w tym mieszkaniu. - Tam są notorycznie nowe zwierzęta. Policja zawnioskowała o czasowy odbiór zwierząt z racji tego, że nie miały dostępu ani do wody, ani do pokarmu, no i przede wszystkim przebywały w stanie rażącego niechlujstwa. Te zwierzęta załatwiają swoje potrzeby na podłogę, to jest naprawdę dramat – alarmuje Katarzyna Rezler.

Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Aleksandrowie Łódzkim Sławomir Michalak przyznaje, że kobieta ma przydzielonego asystenta rodziny, pracuje z nią pracownik socjalny, a wcześniej miała kuratora. - Nie mamy możliwości zrobienia niczego więcej. Możemy ją tylko prosić, natomiast nie możemy jej niczego nakazać. Jest osobą w pełni praw obywatelskich i mimo że te prawa są często prze nią łamane, to my nie mamy możliwości wyegzekwowania czegoś od niej. Decyzja należy do sądu, a sąd się nie wypowiada w tym temacie, nie mamy informacji, aby podjął jakieś działania.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ALEKSANDROWA ŁÓDZKIEGO 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI Z ALEKSANDROWA ŁÓDZKIEGO". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką