Logo Radio Łódź

Powrót dzieci do szkół, zmiana strategii w walce z epidemią, zalewane Brzeziny i fetor nad Zgierzem. Podsumowanie tygodnia [PODCAST]

Miniony tydzień okazał się pełen ważnych wydarzeń. W podsumowaniu tygodnia powiemy m.in. o powrocie dzieci do szkół, zmianie strategii w walce z epidemią, targowisku w Piotrkowie, czy o zalewanych co jakiś czas Brzezinach.

Posłuchajcie:

Zaczynamy od wydarzenia, na które najmłodsi mieszkańcy województwa czekali od wielu miesięcy. Po dłuższej niż zwykle przerwie uczniowie zasiedli w szkolnych ławach i rozpoczęli naukę. Przypomnijmy, że przerwa trwała prawie pół roku, bo od marca edukacja przeniosła się do sieci. Jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło decyzję, że bez względu na epidemię, dzieci i młodzież powinna wznowić tradycyjną edukację.

Początek roku był więc inny niż wszystkie. We wtorek nauczyciele i uczniowie spotkali się nie na akademiach, ale w salach lekcyjnych, przy pełnym reżimie sanitarnym. Tak było w większości szkół w regionie. Poza szkołą w Dalikowie, gdzie w uroczystym rozpoczęciu wziął udział premier Mateusz Morawiecki. 

Czytaj więcej: Premier Mateusz Morawiecki na inauguracji w Dalikowie. Początek roku szkolnego w Łodzi i w regionie [ZDJĘCIA]

Poczuciu radości towarzyszyła również niepewność, o czym można było się przekonać obserwując wejścia do szkół i przedszkoli, przed którymi ustawiały się ogromne kolejki. Wszystko przez procedury, które spowalniały przyjęcie uczniów i przedszkolaków.

Jednak mimo pełnej gotowości nie obyło się bez kontrowersji. Jednym z głównych tematów komentowanych w internecie przede wszystkim przez rodziców były kolejki do placówek, w których trzeba było spędzić czasami nawet ponad godzinę. Przed niektórymi placówkami w Łodzi kolejki sięgały kilkuset metrów. Internet obiegły zdjęcia i wpisy rozżalonych rodziców.

(Fot. Agata Gwizdała)

Co doprowadziło do takiej sytuacji? Procedury - przekonują urzędnicy. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński w rozmowie z Radiem Łódź przyznał, że to one zawiniły.

Z kolei dyrektorzy szkół i nauczyciele zapewniali, że zrobili wszystko co możliwe, żeby procedurę wejścia do szkół przyśpieszyć. Największe kolejki były jednak w stolicy województwa. Tu władze miasta zdecydowały się nawet zwołać sztab kryzysowy i wprowadziły zmiany w procedurach. 

Czytaj więcej: Pierwszy dzień szkoły w czasie epidemii koronawirusa w Łódzkiem

Miasto już drugiego dnia nowego roku szkolnego zdecydowało się między innymi na uruchomienie dodatkowych wejść do placówek, skierowanie dodatkowych osób do przyjmowania dzieci, a także odstąpienie od nieobowiązkowego mierzenia temperatury. Jak przekonuje dyrektor przedszkola nr 221 w Łodzi Beata Lewandowska, po wprowadzeniu tych zmian kolejki były już mniejsze, lub prawie w ogóle ich nie było. - Odstąpiliśmy od mierzenia temperatury oraz przyjmowaliśmy do szatni jednocześnie po kilkoro dzieci, od pięciu do siedmiu. Faktycznie kolejek na ten moment nie było. Chciałabym zaapelować do rodziców. Ponieważ odstąpiliśmy od mierzenia temperatury, to bardzo prosimy, aby rodzice bardzo poważnie i odpowiedzialnie podeszli do sprawy i codziennie rano i wieczorem mierzyli dzieciom temperaturę.

Jednak samo wchodzenie do szkół nie było jedynym problem. Wielu uczniów musiało się przyzwyczaić do noszenia maseczek, czy zachowanie dystansu. Mimo to, większość z uczniów jest zadowolona z powrotu.

O tym, że powrót do szkół był rzeczywiście potrzebny i tej decyzji, nawet mimo pandemii nie należało przekładać, przekonywała w Radiu Łódź łódzka kurator oświaty, była dyrektor I LO w  Łodzi Wiesława Zewald.

Na scenariusz dot. nowych zakażeń koronawirusem nie trzeba było dług czekać. Ponad 50 osób ze szkoły w Skierniewicach znalazło się na kwarantannie już po uroczystościach rozpoczęcia roku szkolnego. 

Czytaj więcej: Pierwszaki ze Skierniewic na kwarantannie

Jest też inny przykład, gdzie procedury pozwoliły uniknąć kwarantanny i zamykania klasy, czy szkoły. Chodzi o szkołę w Wójcinie, gdzie zachorowała jedna z nauczycielek. Na szczęście nie miała kontaktu z uczniami. Nauczycielka miała jednak kontakt z innymi nauczycielami, ale tutaj udało się uniknąć zakażenia, właśnie dzięki odpowiednim procedurom. - Nauczycielka miała kontakt z pięcioma innymi nauczycielami, ale wszystkie środki bezpieczeństwa zostały zachowane. Rada pedagogiczna odbywała się na sali o powierzchni 75 m2, w związku z tym były zachowane duże odległości. Wszyscy nauczyciele byli w pełnym zabezpieczeniu tj. maseczki, płyny dezynfekcyjne. Nie mieli ze sobą bliskiego kontaktu - mówi dyrektor powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Wieruszowie, Ewa Żóraw.

Zatem, jak widać, wszystkie szkolne procedury, mimo że czasami uciążliwe, są potrzebne.

 

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Teraz o zmianie strategii walki z epidemią, o której Ministerstwo Zdrowia poinformowało w mijającym tygodniu. Zmienić ma się przede wszystkim nacisk na to, kto rozpoznaje chorych na COVID-19 i kto zleca testy. Większą rolę mają odgrywać teraz lekarze rodzinni. 

Czytaj także: Nowe zasady kwarantanny uzasadnione medycznie

Czy nowa strategia się sprawdzi? To oczywiście pokaże czas. Jednak wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej Łukasz Jasek, który był gościem Jarosława Turka w Rozmowie Dnia Radia Łódź, jest zdania, że minister zdrowia zapowiedział kilka ważnych zmian.

Przy okazji zmiany zasad walki z epidemią, warto zaznaczyć, że w piątek odbyła się rada gabinetowa, czyli posiedzenie rządu pod przewodnictwem prezydenta, poświęcona właśnie koronawirusowi. Na niej również padły ważne zapowiedzi i deklaracje. Dodatkowo ministerstwo zdrowia ogłosiło pod koniec tygodnia nową listę tak zwanych żółtych i czerwonych powiatów.

Zobacz więcej: Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało listę powiatów z obostrzeniami. Są na niej powiaty z województwa łódzkiego

Pod koniec tygodnia wyzdrowiało aż 1227 osób. To największy dobowy przyrost ozdrowieńców od początku epidemii. 

 

Teraz przenosimy się do Brzezin, które nie od dziś mają spory problem. Jest on szczególnie widoczny, kiedy przez region przechodzą nawałnice i ulewne deszcze. Wówczas za każdym razem miasto jest zalewane. To problem nie tylko dla władz samorządowych, ale przede wszystkim dla mieszkańców. Teraz jednak pojawiła się pewna nadzieja, bo samorząd wreszcie przygotowuje się do ogromnej inwestycji chroniącej miasto przed wodą. 

Czytaj więcej: Brzeziny walczą z ulewami. Pomoże nowa kanalizacja deszczowa?

W tej chwili prowadzone są obliczenia i przygotowywana jest koncepcja i dokumentacja nowej kanalizacji deszczowej. A na razie pozostaje mieć nadzieję, że tych nawalnych deszczy będzie jak najmniej.

Teraz szybko przenosimy się na południe regionu, a konkretnie do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie protestują miejscowi kupcy. Żądają od władz miasta informacji na temat ich przyszłości. Są zaniepokojeni pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami o likwidacji lub reorganizacji najstarszego piotrkowskiego targowiska, tak zwanej hali. Teraz oliwy do ognia dolało pismo Ogólnopolskiej Federacji Kupców z Warszawy, które zostało skierowane do prezydenta miasta. 

Czytaj więcej: Kupcy w Piotrkowie obawiają się likwidacji targowiska

Piotrkowianie jak na razie nie wiedzą, czy będą mogli robić zakupy w swoim ulubionym miejscu.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Na koniec jeszcze Zgierz i pewien nieprzyjemny problem, z którym mieszkańcy tego miasta muszą borykać się od lat. Jak już informowaliśmy, do straży miejskiej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Łodzi wpłynęło do tej pory aż kilkaset zgłoszeń w sprawie fetoru w Zgierzu.

Mieszkańcy mówili, że smród wyczuwalny jest głownie wieczorem, i jest na tyle uciążliwy, że muszą zamykać okna w swoich domach, a o grillu czy pracach w ogródku nie ma mowy. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zajął się tą sprawą, i skontrolował - między innymi - miejską spółkę Wod-Kan w Zgierzu. Teraz dyrektor inspektoratu Artur Owczarek poinformował, że to właśnie Wod-Kan jest odpowiedzialny za nieprzyjemny zapach nad Zgierzem. - Wynika to z wielu aspektów. Te składowe, które dokładają się do tego nieprzyjemnego zapachu, pochodzą zarówno ze składowiska, jakie się tam znajduje, a dodatkowo uciążliwość związana jest z produkcją polepszacza glebowego. Swoje "pięć groszy" dorzuca do tego zrzut odpadów ciekłych na punkcie zlewnym na oczyszczalni. To wszystko powoduje, że te uciążliwości się sumują i są wyczuwane na terenie miasta.

Czytaj więcej: WIOŚ za nieprzyjemny zapach wini zgierski Wod-Kan. Spółka zaprzecza i rozważa kroki prawne

Problem w tym, że na razie żadnego rozwiązania nie ma, a urzędnicy przerzucają się dokumentami, które mają jasno stwierdzić, kto odpowiada za brzydki zapach. Sęk jednak w tym, że od dokumentów zapach nie zniknie, a mieszkańcy wciąż będą musieli się z nim borykać.

Na kolejne podsumowanie tygodnia zapraszamy za tydzień. Polecamy się do słuchania.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką