Logo Radio Łódź

Mieszkańcy Andrzejowa nie chcą wycinki zielonego terenu

Mieszkańcy ulic Relaksowej, Sędziwoja i Rzepichy na łódzkim Andrzejowie mają problem. Obawiają się, że władze Łodzi planują sprzedać jedyny teren zielony na osiedlu.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

Mieszkańcy alarmują, że wyciętych zostanie ponad 160 drzew, które w dużej mierze chronią od hałasu z pobliskiej autostrady A1, czy przejeżdżających niedaleko pociągów. Jak mówią łodzianie, w miejsce terenu zielonego ma powstać osiedle domów jednorodzinnych. - Z jednej strony mamy autostradę i kawałek lasu, który ma nas teoretycznie chronić od autostrady, a z drugiej strony mamy tory i też kawałek lasu, który ma być właśnie wycięty. Jeżeli zostaniemy pozbawieni tych drzew, to za chwilę będziemy mieli hałas. Za chwilę będziemy mieli brak miejsca na spacer, a to chyba nie o to chodzi - mówią oburzeni mieszkańcy.

- Bardzo się zastanawiam nad tym czy ci, którzy podjęli decyzję o sprzedaży tego zielonego terenu, jak również ewentualny przyszły nabywca - deweloper, czy będzie uprzedzał osoby, które będą chciały tutaj kupić mieszkanie, jaka jest sytuacja. A w tej chwili jest taka, iż przez wiele lat walczyliśmy o to, aby zostały wybudowane ekrany dźwiękochłonne przy autostradzie. Pomimo wielu obietnic ekrany te do dzisiaj nie powstały, tymczasem hałas jest tutaj okropny. Czasami wydaje się, że startują samoloty. To tak jakbyśmy mieszkali blisko lotniska - komentują mieszkańcy Andrzejowa. 

 Marcin Masłowski, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi przyznaje, że miasto w swoich odległych planach ma przygotowanie tego terenu do sprzedaży. Ale uspokaja, że nie jest tak, jak ktoś twierdzi, że już jesienią teren będzie wystawiony na sprzedaż i coś będzie wycinane. - Absolutnie nie - mówi Masłowski. - To jest daleka droga do tego. Przecież ani nie ma jeszcze decyzji o podzieleniu tych działek, ani nie ma przede wszystkim decyzji Rady Miejskiej, która musi wyrazić na to zgodę, żeby w ogóle do jakiegokolwiek przetargu doszło. Nie ma samego przetargu, ani wreszcie nie ma decyzji, czy ktoś w ogóle ten teren kupi - podkreśla rzecznik.

Obawy mieszkańców są jednak duże. - Nie można nas pozbawić jedynego miejsca relaksu - oburza się Teresa Bąk przewodnicząca Rady Osiedla Andrzejów. A Andrzej Maciaszek prezes działkowców zapowiada oficjalne pismo w tej sprawie.

- Ten niewielki teren leśny, który w tej chwili nas jeszcze troszeczkę zabezpiecza przed tym hałasem, to nie tylko, że już nie będzie nas chronił, ale jeszcze powstanie dodatkowy hałas tego nowego osiedla - przewidują mieszkańcy i zapowiadają walkę o drzewa i zieleń.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Lepiej parking dla prywaciarza i śmietnik w lesie to jest super

Pierwszy mężczyzna od lewej wygląda groźnie, bo przyszedł ze znakiem

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką