Logo Radio Łódź

Kierowcy zapominają o jeździe na suwak czy celowo blokują innych?

Jazda na suwak, mimo że obowiązkowa, to nierespektowana przez wielu kierowców. Nie brakuje blokujących wjazd na pas główny. Codziennie do takich sytuacji dochodzi na gigantycznym tymczasowym rondzie, przy przebudowywanym odcinku autostrady A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego.

Kierowca postanowił przyblokować oba pasy (Fot. Monika Gosławska)

Jazda na suwak jest przepisem, który obowiązuje od końca 2019 roku. W uproszczeniu, polega na tym, by kierowcy jadący pasem głównym, wpuszczali tych, którzy znajdują się na pasie "znikającym". Musza oczywiście być spełnione pewne warunki. - Kierowcom w pewnych momentach, w pewnych chwilach, udaje się przestrzegać zasady jazdy na suwak, ale są też kierowcy, którzy zupełnie nie wiedzą na czym to polega. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na jedną rzecz. Aby zastosować jazdę na suwak musi to być znaczne spowolnienie ruchu spowodowane zatorem drogowym, w którym pojazdy stoją lub przemieszczają się z niewielką prędkością - wyjaśnia Krzysztof Skrobek, szef piotrkowskiej drogówki. 

Kierowcy mówią, że sytuacja z jazdą na suwak wygląda lepiej niż np. jeszcze rok temu. - Ja się stosuję. Inni zaczęli się stosować - mówi jeden z prowadzących. 

- Po wprowadzeniu przepisu pod groźbą mandatu, większość faktycznie ustępuje pierwszeństwa i ta jazda dwoma pasami zazębia się. Nie zawsze, ale jest lepiej - dodaje inny kierowca.

Zobacz też, Kolejna rozbudowa dróg w Łódzkiem

Czy faktycznie jest lepiej? Reporterka Radia Łódź, Monika Gosławska nie ma takiego wrażenia, szczególnie w rejonie przebudowywanej autostrady A1 niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Zauważa to także jeden z instruktorów nauki jazdy z piotrkowskiego WORD-u. - Dużo kierowców jednak "reguluje" ten ruch po swojemu w tych sytuacjach zwężenia lub zaniku pasa ruchu. Najbardziej jest to widoczne wtedy, kiedy mamy jakieś remonty, wypadki. Większe samochody zajeżdżają, blokują te mniejsze - tych, którzy chcą skorzystać z jazdy na suwak. Mieszkam za odcinkiem remontowanym A1, gdzie mamy węzeł bełchatowski, czyli w tej chwili największe "rondo" w Europie. Tam z czterech stron są zwężenia pasów i codziennie spotykam się z takimi reakcjami, w CB Radiu słyszę wszystkie epitety. Kierowcy nawet znając prawo o jeździe na suwak nie do końca potrafią się zastosować. Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po ich stronie - zauważa Michał Kędziora.

TIR-y jadą wolnym tempem, blokując oba pasy (Fot. Monika Gosławska)

Przed zjazdem na gigantyczne, tymczasowego rondo, zastępujące dawny wiadukt bełchatowski nad A1 nie ma dnia, żeby nie dochodziło do niestosowania jazdy na suwak. Niektórzy kierowcy jadą po prostu środkiem, blokując oba pasy. Prowadzący TIR-y niejednokrotnie "zmawiają się" na blokowanie obu pasów, żeby przed końcem jednego, żaden z tych pojazdów się nie musiał zatrzymywać. - Informują się nawzajem przez CB Radio i nie chcą stanąć choćby na chwilę. Dochodzi ewidentnie do sytuacji prawie kolizyjnej. Jest to uregulowane prawnie w taryfikatorze policyjnym - tłumaczy Michał Kędziora.

Piotrkowska policja w przypadku łamania przepisu interweniuje, ale też poucza. Za łamanie przepisu jazdy na suwak grozi do 500 złotych mandatu.

Posłuchaj też:

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką