Logo Radio Łódź

Protest pracowników MPK Łódź. Potrzeba czasu na kolejne mediacje

Po strajku ostrzegawczym w łódzkim MPK zarząd spółki i związkowcy potrzebują czasu do namysłu. Pracownicy domagają się podwyżek w wysokości 3 zł za godzinę. Niektórzy widzą w strajku zagrywkę polityczną.

Prezes MPK Łódź Zbigniew Papierski tłumaczy, że spółka nie ma pieniędzy na oczekiwane podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Wczorajsze negocjacje trwały 12 godzin i nie przyniosły żadnych rezultatów. To zakończyło się dzisiejszym (5 marca) strajkiem. - Jesteśmy kilka godzin po tym proteście. Myślę, że każda ze stron potrzebuje chwili refleksji. Gdybyśmy dzisiaj powiedzieli, że siadamy i dajemy wszystko, czego oczekują, to wyszlibyśmy na mocno nieodpowiedzialnych ludzi, którzy doprowadzili do strajku, mając pieniądze - wyjaśnia Papierski.

Dowiedz się więcej o strajku pracowników MPK Łódź

Według radnego Rady Miejskiej w Łodzi Tomasza Kacprzaka strajk był niepotrzebny, ponieważ nie wykorzystano innych form protestu, a zatrzymanie taboru uderzyło w mieszkańców Łodzi. - Od kilku miesięcy wiadomo, że w budżecie nie ma wystarczających pieniędzy, aby spełnić wszystkie postulaty. Zarząd spółki ma możliwość wprowadzenia podwyżek 160 zł miesięcznie plus premia dla wszystkich pracowników. To daje ok. 10 mln złotych - podkreślił Tomasz Kacprzak. - Natomiast dodatkowych 20 mln złotych w budżecie na razie nie ma. Robienie w obecnej sytuacji strajku jest moim zdaniem nieodpowiedzialne i jest akcją polityczną - dodał.

Z tym zdaniem nie zgadza się Przewodniczący Łódzkiego NSZZ Solidarność Waldemar Krenc. Odniósł się też do słów wiceprezydenta Wojciecha Rosickiego, także zarzucającego upolitycznienie porannego strajku. - Protest zorganizowały wszystkie związki zawodowe. Wszystkie 8 związków weszło w spór zbiorowy i dzisiaj w nocy rozpoczęło protest. I 8 związków zawodowych odpisze panu prezydentowi, żeby rozwiązał im ten problem, a nie próbował go podgrzewać i wybierać jedną grupę zawodową - powiedział Waldemar Krenc.   

O strajku dyskutowano podczas dzisiejszej Komisji Transportu w UMŁ. Na razie żadna ze stron dyskusji nie wskazała ewentualnych źródeł finansowania podwyżki płac w łódzkim MPK. Jedną z propozycji było podniesienie ceny biletów, ale pomysł nie spotkał się z uznaniem radnych.

 

Związkowcy liczą na większą pomoc mediatora w nadchodzących spotkaniach z zarządem. Jeśli te zakończą się fiaskiem, możliwe są bardziej drastyczne kroki niż dzisiejszy strajk. - Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z panią mediator, zostanie podpisany protokół rozbieżności. Wtedy będzie można zaostrzyć protest nawet do strajku generalnego - nie ukrywa Andrzej Szymczak, przewodniczący "Solidarności" w MPK Łódź.

Kolejna tura negocjacji między związkami a zarządem MPK Łódź czeka nas w przyszłym tygodniu.

Koronawirus - co musisz wiedzieć?

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką