Logo Radio Łódź

Oficjalne łódzkie uroczystości upamiętniające czyn zbrojny Żołnierzy Wyklętych [ZDJĘCIA]

W Łodzi przed Pomnikiem Ofiar Komunizmu w alei Karola Anstadta odbyły się oficjalne uroczystości upamiętniające czyn zbrojny Żołnierzy Wyklętych. 1 marca już po raz dziewiąty obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". W całej Polsce odbywały się różnego rodzaju uroczystości - okolicznościowe składanie kwiatów przed pomnikami upamiętniającymi walkę Polaków o niepodległość, marsze pamięci czy biegi "Wilczym Tropem". Jak zawsze pojawiły się też grupy osób, które próbowały zakłócić oficjalne spotkania.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Wczoraj (1.03) od Placu Wolności do Anstadta przeszedł Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany przez Klub imienia Romana Dmowskiego, Ruch Narodowy, Prawicę Rzeczypospolitej i Obóz Narodowo-Radykalny. Marsz próbowało zablokować osiem osób, które siedziały bądź leżały na skrzyżowaniu Pomorskiej ze Wschodnia - podobna sytuacja miała miejsce rok temu.

Dlaczego po dziewięciu latach oficjalnych obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych ich historia budzi jeszcze wśród niektórych Polaków kontrowersje. - Przez lata po zakończeniu II Wojny Światowej historia Żołnierzy Wyklętych była zakłamana. To były osoby, które zajęły bezkompromisową postawę wobec reżimu komunistycznego. Część osób, która była beneficjentami systemu przyjmuje z bólem fakt upamiętniani tych osób.  dr Sebastian Pilarski z IPN w Łodzi. Jarosław Olbrychowski, prezes Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 roku dodaje, że pojawiają się bezpodstawne skrajne opinie na ten temat - mówiące, że Wyklęci byli zbrodniarzami, a z drugiej strony gloryfikujące ich. - Historia nie jest czarno biała - dodaje Olbrychowski. 

- Niektórzy nie mogą zrozumieć, że Wyklęci, "powstali" z grobów i są wynoszeni przez młodych ludzi na sztandary, a przecież mieli być zapomnieni - mówi Waldemat Krenc, przewodniczący łódzkiej Solidarności. 

Dlaczego pojawiają się osoby blokujące uroczystości upamiętniające Żołnierzy Wyklętych ? - Dlatego, że pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest skomplikowana. Nauczanie historii przed i po 1989 roku znacznie się różniło. Istnieje spór co do interpretacji faktów historycznych, co nie powinno mieć miejsca, ponieważ Żołnierze Wyklęci nieśli w sercu Polskę i nie chcieli zgodzić się na komunistyczny reżim. Myślę, że z powodów politycznych do dzisiaj budzą kontrowersje - wyjaśnia wojewoda Tobiasz Bocheński.

Historyk, dr Mikołaj Mirowski z warszawskiego Muzeum Historii Polski, problem kontrowersji wokół Żołnierzy Wyklętych widzi jeszcze inaczej. - Z jednej strony mamy takie postacie jak August Emil Fieldorf "Nil", albo rotmistrz Pilecki, czyli postaci bez skazy. Z drugiej strony jest Romuald Rajs, czyli "Bury", co do którego są formułowane są zarzuty, co robił sam IPN. Ci ludzie są w jednym zbiorze. Jestem zwolennikiem jednostkowego podejścia do tematu Żołnierzy Wyklętych i honorowania poszczególnych osób - mówi dr Mirowski. 

Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia nowego święta pamięci Żołnierzy Wyklętych podjął w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński. Odpowiedni dokument w tej sprawie podpisał rok później prezydent Bronisław Komorowski.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką