Logo Radio Łódź

Lichocka przeprasza i mówi o zaostrzającej się walce politycznej

Posłanka PiS z okręgu sieradzkiego skomentowała dla Radia Łódź wczorajsze (13.02.20) zachowanie podczas obrad sejmu. Opozycja zarzuca jej obrażanie polityków i zwykłych Polaków; posłowie KO skierowali też do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o ukaranie Lichockiej. Sama zainteresowana tłumaczy, że nikogo nie uraziła. Jednocześnie przeprasza, jeśli ktoś jednoznacznie zinterpretował ten przypadkowy jej zdaniem gest.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Posłuchaj relacji naszej reporterki:

Gest Joanny Lichockiej sfotografowanej z wyciągniętym środkowym palcem u dłoni wywołał burzę w mediach i internecie. - To jest obrażanie nie tylko polityków- przekonuje poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk. - Zawnioskowaliśmy do Komisji Etyki o to żeby ukarać panią poseł Lichocką, dlatego że ten gest jest tak naprawdę skierowany do Polaków - mówi Tomczyk.

Joanna Lichocka tłumaczy, że nikogo nie obraziła, a jedynie przesuwała palcem pod okiem. Opozycji zarzuca manipulację - Część Polaków zwiedziona interpretacją tego zachowania mogła poczuć się urażona. Wczorajsze zdarzenie taktuję w kategoriach mimowolnego, ale jednak błędu, za który przepraszam. Posłanka prosi o wyrozumiałość, jeśli ktoś zinterpretował ten gest w sposób jednoznaczny. Dodaje, że cała sprawa jest "kolejnym elementem walki politycznej". 

Lichocka w rozmowie z Polską Agencją Prasową zadeklarowała, że jest gotowa stanąć przed Komisją Etyki Poselskiej. Stwierdziła, że PO posługuje się, jak zawsze, manipulacją i kłamstwem. - Oni kłamią tak, jak oddychają. Niczego innego nie umieją. Teraz, na podstawie zmanipulowanych zdjęć, próbują jakoś uderzyć we mnie. To jest coś, do czego Platforma nas od lat przyzwyczaiła. Mnie to nie zaskakuje - podkreśliła Lichocka.

Zgodnie z regulaminem Sejmu Komisja Etyki Poselskiej, po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła "Zasad etyki poselskiej", może w drodze uchwały: zwrócić posłowi uwagę, udzielić posłowi upomnienia lub udzielić posłowi nagany.

W poniedziałek w Pucku i Wejherowie, w trakcie odbywających się z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem, grupa manifestujących próbowała zakłócić spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą głośnymi krzykami i gwizdami. - Panu przewodniczącemu chyba chodziło raczej o to, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska popiera chuligańskie zachowania wobec prezydenta, natomiast, ja potem pokazałam panu marszałkowi filmik, który jedna z posłanek zamieściła i pan marszałek zobaczył, że rzeczywiście nie był to gest w żaden sposób agresywny czy wulgarny - powiedziała Lichocka. Według niej, szef klubu PiS i prezes Jarosław Kaczyński przyjęli te wyjaśnienia.

Na Twitterze pojawił się także film z obrad Sejmu, pokazujący sporny moment:

Więcej o sprawie i całej sejmowej dyskusji przeczytasz tutaj.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką