Logo Radio Łódź

Prawie dwa miliardy dla państwowych mediów. Burzliwa dyskusja nad nowelizacją ustawy abonamentowej

232 głosami za i 220 przeciw posłowie opowiedzieli się przeciw uchwale Senatu o odrzuceniu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, zakładającej niemal 2-miliardową rekompensatę dla Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i publicznych rozgłośni regionalnych, w związku z utraconymi wpływami z opłat abonamentowych. Nowela trafi teraz do podpisu prezydenta.

Przed głosowaniem, po przedstawieniu przez posłankę Joannę Lichocką z Prawa i Sprawiedliwości sprawozdania Komisji Kultury i Środków Przekazu, w Sejmie odbyła się burzliwa dyskusja.

- Dwa miliardy złotych nie powinny być przekazane na propagandę i hejt - mówiła posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. - Dwa miliardy złotych mogły być przekazane na dwa tysiące nowoczesnych karetek, na 300 tysięcy pomp insulinowych, na 750 tysięcy rozkładanych foteli dla rodziców, którzy leżą na ziemi, gdy ich dzieci są w szpitalach - oceniła. - To, co dzisiaj zrobicie - to jest po prostu defraudacja pieniędzy Polek i Polaków i czyste świństwo - podkreśliła.

Poseł Marek Suski z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że za rządów PiS na służbę zdrowia "przekazaliśmy kilkadziesiąt miliardów złotych więcej niż za waszych rządów".

Posłanka PiS Joanna Lichocka oceniła, że uchwała Senatu rekomendująca odrzucenie rekompensaty jest skandaliczna. Przekonywała, że media publiczne w obecnym kształcie są "potrzebne Polakom".

Wzburzenie posłów opozycji wywołał także gest Joanny Lichockiej, który poseł Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej ocenił jako obsceniczny.

Posłanka zaprzeczyła na Twitterze, że go wykonała. "Szanowni Państwo, gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl" - napisała Lichocka. "To jest łgarstwo, pojedyncza klatka wyrwana z ruchu ręki. Kłamią jak oddychają" - dodała w kolejnym wpisie.

Lichocka zadeklarowała gotowość do złożenia wyjaśnień przed Komisją Etyki Poselskiej, przed którą postawić chcą ją posłowie KO za, według nich, "obsceniczny gest" na sali obrad. Posłowie KO zachowanie posłanki PiS nazwali "bezczelnym zachowaniem i arogancją". Politycy KO skrytykowali też, że ich zdaniem, że marszałek Sejmu Elżbiety Witek i inni politycy PiS nie zareagowali na zachowanie Lichockiej.

Lichocka w rozmowie z Polską Agencją Prasową zadeklarowała, że jest gotowa stanąć przed Komisją Etyki Poselskiej. Stwierdziła, że PO posługuje się, jak zawsze, manipulacją i kłamstwem. - Oni kłamią tak, jak oddychają. Niczego innego nie umieją. Teraz, na podstawie zmanipulowanych zdjęć, próbują jakoś uderzyć we mnie. To jest coś, do czego Platforma nas od lat przyzwyczaiła. Mnie to nie zaskakuje - podkreśliła Lichocka.\

Posłanka poinformowała też, że rozmawiała o wykonanym przez siebie geście m.in. z szefem klubu PiS Ryszardem Terleckim. Polityk na sali sejmowej, kiedy ujawnione zostały zdjęcia z gestem Lichockiej, oświadczył, że zgadza się z opinią, iż powaga Wysokiej Izby została naruszona, ale chcę spytać, czy wicemarszałek Sejmu, kandydat na prezydenta RP może tolerować ordynarne zwroty pod adresem urzędującego prezydenta RP i czy wicemarszałek Sejmu nie powinna przed Izbą, którą reprezentuje, przeprosić za to, że wspierała ludzi, którzy w ordynarny sposób zwracali się pod adresem prezydenta RP.

Agnieszka Pomaska z KO oceniła na konferencji prasowej, że na sali plenarnej doszło do niespotykanej sytuacji podczas debaty o przekazaniu 2 miliardów złotych na onkologię zamiast na telewizję publiczną. - Tym gestem pani posłanka Lichocka wyrażała swój stosunek wobec tej propozycji - powiedziała Pomaska.

Piotr Adamowicz z KO powiedział, że gest Lichockiej jest znany z ulicy i z piłkarskich stadionów.  

Zgodnie z regulaminem Sejmu Komisja Etyki Poselskiej, po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła "Zasad etyki poselskiej", może w drodze uchwały: zwrócić posłowi uwagę, udzielić posłowi upomnienia lub udzielić posłowi nagany.

W poniedziałek w Pucku i Wejherowie, w trakcie odbywających się z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem, grupa manifestujących próbowała zakłócić spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą głośnymi krzykami i gwizdami. - Panu przewodniczącemu chyba chodziło raczej o to, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska popiera chuligańskie zachowania wobec prezydenta, natomiast, ja potem pokazałam panu marszałkowi filmik, który jedna z posłanek zamieściła i pan marszałek zobaczył, że rzeczywiście nie był to gest w żaden sposób agresywny czy wulgarny - powiedziała Lichocka.

Według niej, szef klubu PiS i prezes Jarosław Kaczyński przyjęli te wyjaśnienia. Wniosek polityków KO zostanie prawdopodobnie złożony w piątek. 

Sławomir Nitras zaapelował do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o ukaranie posłanki Lichockiej i zapowiedział, że w razie braku reakcji, wniosek do komisji etyki poselskiej złoży klub KO. - Pani marszałek, powinienem rozpocząć od słów, że stało się na tej sali coś oburzającego, ale tak naprawdę, biorąc pod uwagę, materię, którą zajmowaliśmy się, czyli przyznawanie pieniędzy na TVP, które tak de facto robi podobne gesty w stosunku do Polaków każdego dnia, nie powinniśmy niczemu się dziwić. Ale jednak wypada moim zdaniem zareagować. Nie może być tak, że posłanka komisji kultury, która w imieniu komisji wychodzi, takimi obscenicznymi gestami traktuje opozycję - mówił Nitras na mównicy sejmowej.

Na zachowanie Joanny Lichockiej zareagował też szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Jak ocenił, tego typu zachowania, jak posłanki PiS, "nie przystoją" w Sejmie. - Pani Lichocka powinna tutaj wyjść i powiedzieć: przepraszam - dla Polek i Polaków, dla ludzi, którzy wierzą, że w tej izbie są uczciwi politycy i nie gardzą Polakami - powiedział Gawkowski. Zwrócił się do marszałek Sejmu o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów, na którym podjęta miałaby zostać decyzja co daje zrobić w związku z zachowaniem posłanki PiS.

W odpowiedzi na wystąpienie Gawkowskiego i Nitrasa głos zabrał szef klubu PiS Ryszard Terlecki. - Zgadzam się z opinią, że powaga Wysokiej Izby została naruszona, ale chcę spytać, czy wicemarszałek Sejmu, kandydat na prezydenta RP może tolerować ordynarne zwroty pod adresem urzędującego prezydenta RP i czy wicemarszałek Sejmu nie powinna przed Izbą, którą reprezentuje przeprosić za to, że wspierała ludzi, którzy w ordynarny sposób zwracali się pod adresem prezydenta RP? - pytał Terlecki.

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, w odpowiedzi na wystąpienie szefa klubu PiS przypomniał, że rywalizuje w nadchodzących wyborach z Kidawą-Błońską. - Ale nie pozwolę na mówienie o niej, że jest chamska, niekulturalna i zachowuje się niegodnie. Nie jest, znam ją od lat i chcę z nią wygrać wybory, zrobię wszystko, żeby z nią wygrać wybory, ale nie mogę się zgodzić, żebyście ją obrażali, żebyście tak mówili i porównywali do gestów, które przed chwilą widziała cała Polska - mówił Kosiniak-Kamysz.

Ostatecznie posłowie odrzucili wniosek Lewicy o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów.

Na Twitterze pojawił się także film z obrad Sejmu, pokazujący sporny moment

Wicemarszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska z Koalicji Obywatelskiej stwierdziła, że "mediów publicznych w Polsce tak naprawdę już od dawna nie ma". - Tak naprawdę PiS chce przekazać dwa miliardy pieniędzy Polaków na swoją telewizję, w której jest dezinformacja, manipulacja, pogarda. Nie chcecie tych pieniędzy przekazać dla ludzi (...). Nie chcecie tych pieniędzy przekazać na leczenie onkologiczne – mówiła. - Potrzebujecie tej telewizji, dlatego, że boicie się prawdy. Boicie się tego, że Polacy zobaczą, jacy jesteście naprawdę. Że Polacy zobaczą, jak manipulujecie, jak lekceważycie ich życie, ich pragnienia i jakie robicie interesy - podkreśliła Kidawa-Błońska. 

na podst. PAP

×
Wypadek w Konstantynowie Łódzkim na krajowej 71 (między Aleksandrowem, a Pabianicami). Zderzyły się dwa samochody, jedna osoba jest ranna. Na miejscu jest policja, która kieruje ruchem wahadłowym. Utrudnienie powinno zakończyć się do godziny 10 | Wypadek w Konstantynowie Łódzkim na krajowej 71 (między Aleksandrowem, a Pabianicami). Zderzyły się dwa samochody, jedna osoba jest ranna. Na miejscu jest policja, która kieruje ruchem wahadłowym. Utrudnienie powinno zakończyć się do godziny 10 |
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką