Logo Radio Łódź

Opozycja pyta czy i kiedy były wicestarosta zwróci pieniądze

Były wicestarosta sieradzki Marek Kanicki otrzymywał przez lata dodatkowe wynagrodzenie - łącznie ponad 70 tysięcy złotych. Według raportu Regionalnej Izby Obrachunkowej działo się to wbrew przepisom. - Nie miałem świadomości, że popełniam błąd. Taka sytuacja się już więcej nie powtórzy - mówi starosta Mariusz Bądzior. Nie wiadomo jednak czy i kiedy Kanicki zwróci pieniądze. Po naszej publikacji pytali o to opozycyjni radni.

(Fot. powiat-sieradz.pl)

- Czy i kiedy były wicestarosta sieradzki odda przyznane mu wbrew prawu 70 tysięcy złotych? - pytali dziś (30.01.20) na sesji rady powiatu sieradzkiego opozycyjni radni klubu Ziemia Sieradzka.

Chodzi o pieniądze, które Marek Kanicki z PSL otrzymywał jako dodatek do pensji na przestrzeni dwóch lat. Przyznane fundusze zyskały według raportu Regionalnej Izby Obrachunkowej charakter wynagrodzenia stałego, wbrew przepisom. 

- Nagrody dla wicestarosty, który jest wybierany, a nie zatrudniany nie powinny mieć miejsca. Kontrola dotyczy roku 2017 i 2018. Jestem ciekaw czy tego typu sprawy miały miejsce wcześniej? Czy rzeczywiście były wicestarosta zamierza te nagrody zwrócić? Jeśli tak, to w jakim terminie? - pytali radni Jacek Walczak i Maciej Sulgan.

Starosta sieradzki Mariusz Bądzior odpowiadał tak samo jak w rozmowie telefonicznej z naszym reporterem z poprzedniego dnia. Pochwalił raport RIO za wykazanie błędów i zapewnił, że taka sytuacja się już nie powtórzy:

-  Wyciągam konsekwencje. Wezwałem do dobrowolnego zwrotu nagrody uznaniowej z lat 17/18. Czekam na odpowiedź - mówił Bądzior podczas sesji. 

Ówczesny wicestarosta Marek Kanicki odmówił nam komentarza twierdząc, że przestał być osobą publiczną. Od kwietnia ubiegłego roku pełni funkcję naczelnika nowopowstałego wtedy Wydziału Inwestycji i Zarządzania Nieruchomościami. Nie był obecny na sesji. 

Raport RIO wskazuje też dodatkowe wynagrodzenia dla innych wysokich urzędników powiatu, zatrudnianie na stanowiska osób bez odpowiednich kwalifikacji. W dokumencie czytamy też o prawie 4-milionowym kredycie zaciągniętym przez starostwo. Zdaniem autorów raportu - bezzasadnym.

O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio Łódź Nad Wartą. Dowiedz się więcej.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką