Logo Radio Łódź

Koronawirus w Łodzi? Jest drugi pacjent z podejrzeniem zachorowania

W szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi jest już dwoje pacjentów z podejrzeniami zarażenia koronawirusem. Czekamy na wyniki badań, ale służby przestrzegają, aby nie panikować.

Godzina 15:10

Lekarze apelują o zachowanie spokoju i przestrzeganie podstawowych zasad higieny. - Proponuję w obecnym momencie nie wyjeżdżać do Wuhan. Poza tym, wiele nie zrobimy. Ogólnie w takim okresie zwiększonych infekcji, unikajmy zbiegowisk, dużych grup ludzi, kontaktu tam, gdzie jest to możliwe. To na pewno zmniejszy prawdopodobieństwo zarażenia jakimkolwiek wirusem. Zdecydowanie myjemy ręce, staramy się pilnować też tego, żeby samemu nie roznosić zarazków - mówi dr Michał Matyjaszczyk, lekarz medycyny rodzinnej.

 

Z koronawirusem mogli zetknąć się ci, którzy w ciągu ostatnich 14 dni byli w Chinach lub mieli kontakt z osobą, która tam przebywała. Objawy to temperatura ciała powyżej 38℃, kaszel i duszności. Jeżeli ktoś jest w gronie ryzyka, powinien zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych. W województwie łódzkim są to następujące szpitale: Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. dr Wł. Biegańskiego, Tomaszowskie Centrum Zdrowia, SZpital Wojewódzki im. Jana Pawła II w Bełchatowie, Szpital Powiatowy w Radomski oraz Wojewódzki Szpital Zespolony im. Stanisława Rybickiego w Skierniewicach.

Pełna lista szpitali w Polsce znajduje się w załączniku:

Oddzialy_zakazne_.xls 124 KB

Zobacz też:

Godzina 13:40

Dagmara Zalewska, rzeczniczka wojewody łódzkiego potwierdza, że w szpitalu im. Biegańskiego jest też mężczyzna, u którego występują objawy koronawirusa. - Zgłaszał się wcześniej do szpitala Biegańskiego, był przebadany, ale nie wymagał wtedy hospitalizacji. Nie miał żadnych objawów. Dzisiaj pojawiły się pierwsze objawy, dlatego zgłosił się do sanepidu. Została uruchomiona ta sama procedura, co w pierwszym przypadku - tłumaczy Zalewska. Czytaj więcej

Godzina 12:55

Jak podaje Express Ilustrowany, do szpitala Biegańskiego trafiła druga osoba z podejrzeniami koronawirusa. To Polak, który przebywał niedawno w Wuhan, a teraz miał się uskarżać na gorączkę i kaszel.

Godzina 12:00

Rzeczniczka wojewody łódzkiego wyjaśnia, że kobieta była podjęta nadzorem wcześniej, ale niewiele wskazuje, żeby to miał być koronawirus. - Mamy informacje, że objawy tej pani nie wskazują na zachorowanie na tego wirusa. Bardziej ze względu na wywiad i jej pobyt w Chinach została objęta nadzorem epidemiologicznym już wcześniej, zanim zgłosiła objawy. Teraz nic nie wskazuje na to, aby zachorowała na ten wirus - mówi Dagmara Zalewska.

Władze szpitala Biegańskiego na razie nie udzielają informacji na temat stanu zdrowia pacjentki.

(Fot. Michał Makowski)

Godzina 11:15

Pacjentka, która niedawno wróciła z Chin, we wtorek wieczorem została przewieziona przez pogotowie do szpitala im. Biegańskiego, z wysoką temperaturą i objawami grypopodobnymi. Jest odizolowana i na obserwacji. Potrzeba jednak czasu, żeby stwierdzić, czy rzeczywiście zachorowała przez koronawirusa. - Myślę, że to jest kwestia kilku dni, a co najmniej jednej doby, aby były wyniki badań na tego koronawirusa. W tym przypadku natomiast zaistniał warunek konieczny, czyli osoba, u której wystąpiły nieswoiste objawy grypopodobne była w ciągu ostatnich 14 dni w rejonach zwiększonego ryzyka - wyjaśnia Krzysztof Janecki.

Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi zapewnia, że procedury epidemiologiczne w tym przypadku zadziałały prawidłowo i zostały wprowadzone na czas. Nie oznacza to jednak pewności zakażenia chińskim wirusem. - Państwowa Inspekcja Sanitarna wie o każdej osobie, która przebywała w tamtych rejonach i takie osoby podlegają nadzorowi epidemicznemu. Taki nadzór polega na tym, że pracownicy sanepidu codziennie kontaktują się z takimi osobami, pytając jak się czują. W tym przypadku akurat wystąpiły symptomy, które nakazywały zastosowanie procedury. Ta osoba będzie podlegała izolacji w warunkach szpitalnych.

Całą rozmowę z dyrektorem WSRM w Łodzi - Krzysztofem Janeckim - możecie zobaczyć poniżej:

Aktualizacja 29 stycznia 10:30

Władze szpitala Biegańskiego odmawiają udzielenia informacji na temat stanu pacjentki u której podejrzewa się koronawirusa. Wyniki badan, które potwierdzą lub nie jego obecność będą gotowe dopiero jutro (30 stycznia).

W szpitalu można spotkać osoby, które usłyszały o podejrzeniu wirusa i przygotowały się na niego. Rozmawiał z nimi Michał Makowski:

Ratownicy medyczni zostali wezwani do hotelu, gdzie kobieta skarżyła się na wysoką gorączkę i objawy podobne do grypy - mówi rzecznik łódzkiego pogotowia, Adam Stępka. - Na miejsce zadysponowano zespół ratownictwa medycznego, który wdrożył pełne środki ostrożności, w tym środki ochrony osobistej. Osobę do której zadysponowano zespół, przewieziono do jednego z łódzkich szpitali - informuje Stępka.

Kobieta została przewieziona na oddział zakaźny szpitala imienia Biegańskiego, na obserwację. Jak podaje TVP3 Łódź - niedawno powróciła z Chin.

Z powodu nowego koronawirusa - który pojawił się w Chinach - zmarło 106 osób - wszystkie w Państwie Środka. Zakażonych jest około czterech i pół tysiąca. W Europie odnotowano pojedyncze przypadki zachorowań - w Niemczech i Francji.

Ministerstwo Zdrowia zaleca, by osoby, które w ciągu ostatnich 14 dni były w Chinach lub miały kontakt z osobą, która stamtąd wróciła, a mają takie objawy jak: temperatura powyżej 38 stopni, kaszel i duszność - zgłosiły się do najbliższego szpitalnego oddziału chorób zakaźnych.

Minister Zdrowia i Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydali zalecenia wszystkim placówkom prowadzącym oddziały chorób zakaźnych w sprawie procedur stosowanych w przypadku zagrożenia zarażeniem koronawirusem.

Wirus powoduje chorobę przypominającą wirusowe zapalenie płuc, z gorączką, suchym kaszlem, kłopotami z oddychaniem, widocznymi zmianami w rtg płuc. Epidemia wybuchła w chińskim mieście Wuhan pod koniec grudnia.

 

/Michał Makowski, Anna Barańska-Bekrycht, Robert Zwoliński

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką